„Sztuka mówienia” Terry’ego Szuplata to jedna z tych pozycji, które biorą na warsztat umiejętność teoretycznie nam najbliższą, a w praktyce najbardziej zaniedbaną - komunikację. Jako osoba, która na co dzień zajmuje się słowem pisanym, podchodziłam do tej lektury z pewnym dystansem, zastanawiając się, czy autor ma do zaoferowania coś więcej poza „magicznym” nazwiskiem Baracka Obamy na okładce. Okazuje się, że Szuplat stworzył podręcznik, który jest równie pragmatyczny, co inspirujący, choć nie ustrzegł się kilku drobnych potknięć typowych dla amerykańskiej literatury motywacyjnej.
To, co uderza od pierwszej strony, to brak akademickiego zadęcia. Autor nie wykłada retoryki z perspektywy katedry, lecz z okopów Białego Domu. Jego podejście jest brutalnie szczere: każde słowo, które nie służy Twojemu celowi, jest Twoim wrogiem. Szuplat kładzie ogromny nacisk na to, że przemówienie - niezależnie od tego, czy wygłaszane na forum międzynarodowym, czy podczas firmowej prezentacji - nie jest tekstem do odczytania, lecz żywą interakcją. Najbardziej przekonująca w jego wykonaniu jest filozofia „jednej myśli”. Autor uczy nas bezlitosnej redakcji i selekcji, udowadniając, że siła przekazu tkwi w jego kondensacji, a nie w kwiecistych metaforach.
Stylistyka książki jest bardzo przystępna, wręcz intymna. Czytając ją, miałam wrażenie, że siedzę z Szuplatem przy kawie, a on - z dużą dozą pokory i ciepła - dzieli się swoimi wzlotami i upadkami. To nie jest suchy instruktaż, a opowieść o tym, jak odnaleźć własny, autentyczny głos. Bardzo doceniam techniczne wskazówki dotyczące samej prezentacji tekstu - od układu wersów na kartce, ułatwiającego kontakt wzrokowy, po świadome operowanie ciszą i tempem. To detale, które odróżniają amatora od profesjonalisty.
Oczywiście, książka ma swoje słabsze momenty. Momentami odnosiłam wrażenie, że autor zbyt mocno trzyma się „bezpiecznej” narracji, unikając głębszej analizy spektakularnych porażek, które bywają przecież najbardziej pouczające. Również nadmiar anegdot związanych z jedną postacią polityczną, choć zrozumiały ze względu na doświadczenie autora, może dla niektórych czytelników stać się nużący lub zbyt mocno osadzony w specyficznym, amerykańskim kontekście kulturowym. Nieco kontrowersyjne wydaje mi się też wplecenie wątków dotyczących nowoczesnych technologii komunikacyjnych, które w moim odczuciu nieco gryzą się z tradycyjną rzemieślniczą szkołą pisania, jaką Szuplat reprezentuje.
„Sztuka mówienia” to lektura obowiązkowa nie tylko dla mówców, ale dla każdego, kto chce, aby jego słowa miały wagę. Szuplat przypomina nam, że za każdym wielkim przemówieniem stoi nie talent, lecz twarda praca, empatia wobec słuchacza i odwaga, by mówić prosto z serca. To książka o budowaniu mostów w czasach, gdy coraz częściej potrafimy tylko krzyczeć.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Poradniki
ISBN:
Liczba stron: 384
Dodał/a opinię:
auraliteracka