Beata, mama dwójki dorosłych dzieci, po tym jak straciła pracę w Warszawie postanowiła zaryzykować i wyjechała do Niemiec. Tam jako opiekunka starszego małżeństwa stara się wrócić do równowagi i ma też nadzieję na poprawę jej relacji z mężem. Niestety on jak i jego mama wciąż próbują ściągać kobietę w dół. Jednak Beata trwa w swoim zamiarze rocznej pracy w tym małym niemieckim miasteczku, w którym życie toczy się własnym rytmem. Pewnego dnia w jej ręce trafia pamiętnik Loli, kobiety przebywającej w obozie pracy. Jej przeżycia prowokują Beatę, by dowiedzieć się o niej czegoś więcej.. Jednocześnie co krok kobieta trafia na.. anioły...
"Tam, gdzie czekał anioł" to piękna, ciepła, dająca nadzieję opowieść o odnajdywaniu siebie, swojej drogi, na której każdy może dostrzec ślad anioła. To również opowieść o tym, że my sami często stajemy się aniołem dla drugiego człowieka.
Książka przez którą przepłynęłam niesiona niesamowicie przyjemną aurą, jaką roztacza, ukazuje moc przebaczenia i wiary w człowieka, mimo wszystko. Czytanie tej historii było jak karmienie się nadzieją, że nigdy nie jest za późno na zmianę. Fabuła i wykreowani bohaterowie, ich codzienność, wybory, przeszłość, zachęcają do refleksji nad własnym życiem. Jestem pewna, że jej treść i przesłanie jeszcze długo będzie we mnie pracować.
Dodatkowym plusem książki jest to, że autorka przybliża nam historię miejsc, które odwiedza Beata. Są to m.in. Police. Wiele ciekawostek z czasów wojny i nie tylko, o których czytałam z wielkim zainteresowaniem.
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2017-10-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 272
Dodał/a opinię:
czarksiazek
Minęło kilka miesięcy… Matylda i Władysław są szczęśliwym małżeństwem. Cieszą się też z wnuczki. Ta pozorna stabilizacja zostaje zakłócona...
Cztery kobiety spotykają się na wspólnej terapii. Każda z nich miała inne, ale zawsze skomplikowane relacje z matką. To wpłynęło na wybory życiowe...