To książka nie tylko imponujących rozmiarów, ale i fantastycznego wydania, który pomimo piękna obrazu, niesie w swoim przekazie wszystko, co jest niecierpiące zwłoki. Początek niczym sceny z horroru, następnie nieco obyczajówki złożonej z fantastyki i dopełnieniem grzesznych myśli w postaci romansu. W tej historii było wszystko idealnie dopracowane ale w konkretnych momentach, które ukazywały konkretne wydarzenia. Aby niektórych rzeczy za bardzo nie naświetlić i by nie powstała z tego charakterystyka, mieliśmy utykane osoby, co posiadają pewne cechy wyglądu, odczuć a później przeznaczania w treści, które w połączeniu z konkretnymi wydarzeniami sprawiały, że momentami miało się wrażenie takiego odłączenia myśli. Wydarzenia spójne, ale ustawione jako zlepek przeskoków do innych scen, może nieco zbyt szybko, gdyż już łapaliśmy ciałem to, co się działo i zamiast takiego spełnienia była kolejna scena. To tylko początkowo mnie dekoncentrowało, ale im dalej, tym ujrzałam, że taki był jej właśnie rytm. Jakby wiatr porwał liść z drzewa i co już miał opaść, to wzbijał go ponownie w powietrze. Postacie są tutaj takie nietypowe. Nie zawsze dużo mówią, ale jeśli mówią, to jakby sącząc zlepek tajemnic poddając je po trochu, by podsycać naszą niewiedzę do niemal oszałamiającego momentu. Nie wszystkich da się polubić, gdyż mądrzy dzielą się na inteligentnych i tych, co tak o sobie mówią. W chwilach grozy mamy sytuacje, kiedy czytamy o mordercach, w fantastyce o wędrówce i magicznych mocach, w obyczajówce o tym co komu się dzieje, a romansie o co najmniej grzesznych myślach. Dialogi potrafią być zastanawiające, gdyż są grą pozorów i jakby prześciganiem się kto komu dłużej odpowie sposobem zadającym coraz więcej pytań:-) Kiedy opowiadają jakieś ważne wieści, to dotykają czegoś, opierają się o coś i to takie przerywniki, które wywołują napięcie, jakby teatralne akty bez których cały dramat nie miałby aż takiego poklasku. Myślę, że właśnie to mogło być powodem oderwania od treści, choć nie mnie, to jednak niektórych z pewnością tak. Idealne określenie to szybka akcja w zwolnionym tempie:-)
W sumie było tutaj coś z takiej półprawdy, taki zlepek wydarzeń przypisanych na konkretny dział literatury, choć najbardziej zapamiętałam to, że wróg w chwilach przebłysków zamieniał się w kogoś troskliwego. To było jak ujrzenie kogoś kto ją krzywdził, obserwowanie go jak ją traktował i później ujrzenie w nim tego, co wszystko wcześniejsze zasłaniało. Patrzenie oczami, rozumem i na końcu sercem:-) Opisałam wam akcję w taki sposób, abyście mogli wiedzieć, czy taki wygląd wydarzeń wam odpowiada. Sama fabuła nie zawsze bywa tym, czego się oczekuje, dlatego ja zawsze czytam bez jakichkolwiek oczekiwań niesiona pędem emocji w których mogę odebrać ją zmysłami, a nie tylko oczami"-)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2025-10-07
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 544
Tytuł oryginału: The Wind Weaver
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
To coś więcej niż przyjaźń. Może nawet więcej, niż miłość. Dwudziestoletnia Brooklyn walczy z bolesną traumą. Jako dziecko była świadkiem morderstwa ukochanej...
Tylko ona może odmienić bieg wydarzeń. Rhya Fleetwood ma dość bycia pionkiem w cudzych rozgrywkach. Po krwawej bitwie podczas święta Fyremas straciła...