Moje pierwsze spotkanie z Felicią Kingsley okazało się strzałem w dziesiątkę i to takim, po którym człowiek ma zakwasy… od śmiechu. „To nie jest kraj dla singli” wciągnęło mnie od pierwszych stron i kompletnie kupiło humorem, który jest absolutnie mój. Tym lekko złośliwym, sytuacyjnym, opartym na dialogach i absurdach małej społeczności, gdzie każdy wszystko wie, zanim jeszcze wydarzy się na dobre. Belvedere in Chianti żyje własnym rytmem, plotką, festynem i nieustannym swataniem, a ja bawiłam się tam wyśmienicie.
Autorka serwuje nam Toskanię pełną słońca, wina i ludzkich przywar, a robi to z takim luzem, że czytając, niemal czułam zapach winogron i słyszałam brzęk kieliszków. Elisa jako bohaterka bardzo do mnie trafiła, jest silna, pracowita, zadziorna i sarkastyczna, a przy tym boleśnie prawdziwa. Relacje między bohaterami, zwłaszcza te podszyte dawnymi urazami i niewypowiedzianymi emocjami, wypadają naturalnie i często są źródłem komicznych nieporozumień. To trochę jak romantyczna komedia w wersji książkowej, z tym cudownym klimatem filmów z początku lat 2000, do których ma się nieuleczalny sentyment.
Nie oznacza to jednak, że wszystko jest idealne. Podczas lektury zdarzyło mi się kilka razy unieść brew ze zdziwienia. Do dziś nie do końca rozumiem, dlaczego Elisa tak uparcie kazała wszystkim mówić, że nie jest mamą, skoro miała przygotowaną sensowną wymówkę i mogła ten temat rozegrać znacznie prościej. Zgrzytnął mi też wątek finansowy winnicy – pojawia się sugestia, że brak zamówień na wino uzasadnia problem z zaciągnięciem kredytu, a jednocześnie trudno nie zadać sobie pytania: skoro poprzedni właściciel jakoś się utrzymywał, to co dokładnie działo się z tym winem wcześniej? To drobiazgi, ale zauważalne.
Mimo tych niedociągnięć czytałam książkę z ogromną przyjemnością i autentyczną radością. Śmiałam się głośno, przewracałam strony z ciekawością i czułam, że to historia pisana z sercem i dystansem. Jeśli to ma być początek mojej przygody z twórczością Felicii Kingsley, to zdecydowanie chcę więcej. „To nie jest kraj dla singli” to lekka, ciepła i bardzo zabawna opowieść, idealna na poprawę humoru – szczególnie wtedy, gdy marzy się o słońcu, Włoszech i odrobinie romantycznego chaosu. 🍷🇮🇹
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 400
Dodał/a opinię:
natalia6202
Brawurowo opowiedziana historia, wciągająca bardziej niż najlepszy film Knight Underwood ma wszystko: elegancki loft na Upper East Side, wymarzoną pracę...
Pełna humoru i zaskakujących zwrotów akcji opowieść, wciągająca już od pierwszych stron! Wśród agentów specjalnych FBI Dwight Faraday jest najlepszy...