Motyw zaginięć w książkach bardzo mnie interesuje i chętnie sięgam po tego typu historie. Dlatego nie dziwi fakt, że skusiłam się na nowość od Gillian McAllister - "To tylko kolejna zaginiona". Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i jak wyszło?
Całkiem nieźle. Lubiany motyw, bohaterka w postaci nadkomisarz, która musi rozwiązać sprawę, a jednocześnie jest szantażowana, by prawdziwy oprawca nie został złapany i skazany. Grozi to niebezpieczeństwem jej rodziny, jak i samej kobiety. Już samo to jest intrygujące i wywołuje napięcie podczas czytanej historii. Przeszłość, która ciągle nie odpuszcza i miesza w życiu bohaterów, krok po kroku wyjaśnia niewiadome, które frapują czytelnika.
Historię "To tylko kolejna zaginiona" poznaje się z kilku perspektyw - samej nadkomisarz, jak i kilku ważnych postaci, które odgrywają tu szczególną rolę. Dzięki temu też autorka trochę miesza w podejrzeniach co do osoby, która winna jest całej sytuacji. Przyznaję, że nie było łatwo odgadnąć, kto stoi za porwaniem i jak rozwiąże się ta sprawa.
Z przyjemnością zaczytywałam się w lekturze i odkrywałam kolejne karty, które wykładali bohaterowie. Nie było może wielkiego "wow", ale to naprawdę dobry thriller. Ze swojej strony polecam!
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2024-07-03
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 416
Dodał/a opinię:
gdziejatamksiazk
Zaginęła dwudziestoletnia kobieta. Bez historii zaburzeń psychicznych. Ostatni raz widziana wczoraj, zarejestrowała ją kamera monitoringu. Kiedy nie wróciła do domu, współlokatorki zgłosiły zaginięcie. Takie są fakty.
Bestseller ,,Sunday Timesa" i ,,New York Timesa"! Jak dobrze znasz osobę, z którą dzielisz życie? To miał być dla Camilli pierwszy dzień nowego życia...
Policja oskarżyła ją o zbrodnię. Ona przekonuje, że jest niewinna. Jest twoją siostrą. Kochałaś ją. Ufałaś jej. Mówią jednak, że zabiła twoje dziecko...
Panuje przenikliwe zimno, powietrze jest lodowate, ulice spowija cisza. Nocne życie Portishead jeszcze nie zdążyło na nowo rozkwitnąć po pandemii albo może nikt nie miał na nie ochoty. Cicha ulica przed nimi jest oszroniona, a chodnik wręcz wyczuwalny pod stopami.
Więcej