TRZECIA MŁODOŚĆ
Na moje pierwsze spotkanie z piórem Katarzyny Kieleckiej wybrałam powieść "Trzykrotki", która już od jakiegoś czasu stała zapomniana na półce mojej biblioteczki. Muszę powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę. Lekka, zabawna i niezwykle pozytywna zapewniła mi mnóstwo relaksu i odprężających chwil. Ubawilam się setnie. "Trzykrotki" to idealna propozycja na lato i rozpoczynające się wakacje, ale też jedna z niewielu książek, po które jestem skłonna sięgnąć po raz drugi.
Trzykrotki, czyli Kamila Wiśniewska, Aleksandra Kot i Katarzyna Paliwoda od czasów liceum tworzą zgrane trio. Teraz są już szacownymi kobietami 60+, ale pełne energii i młode duchem wciąż zachowują się jak dwudziestolatki. Ich szalone pomysły oraz niesamowity dystans do siebie i otoczenia sprawiają, że od razu odnajdujemy w nich bratnie dusze. Bohaterki od dawna mają jedno marzenie - chcą zobaczyć Kilimandżaro. Z uwagi na inne priorytety przyjaciółki przez lata odkładają realizację tego pomysłu na później. Wydaje się, że właśnie nadszedł idealny moment i nic nie stanie Trzykrotkom na przeszkodzie, a tymczasem... okazuje się, że Afryka musi poczekać, bo Kasiula vel Kasiasta, Kama i Olutka mają do spełnienia pewną wyjątkową misję i nie mogą zignorować podszeptów losu. Wspólna wyprawa dochodzi do skutku i przyjaciółki wyruszają wynajętym kamperem w Alpy, ku przygodzie.
Uwielbiam tę opowieść, podobnie jak lekki styl, afiliacyjne poczucie humoru i pomysłowość autorki. Dawno nie spotkałam w powieści tak oryginalnych bohaterów, tak nieprzeciętnych osobowości i takiej ogromnej dawki humoru. Niebanalna fabuła, ciekawe wydarzenia, zaskakujące zwroty akcji i świetne, rozbrajające dialogi sprawiają, że w towarzystwie Trzykrotek chce się przebywać bez końca. Z takimi przyjaciółkami można przysłowiowe konie kraść. Nie przeszkadzało mi, że niektóre ich posunięcia dały się przewidzieć, bo skupiałam się przede wszystkim na samych bohaterkach i zastanawiałam się, co też nowego wymyślą.
Łącząc humor, grozę i odrobinę szaleństwa autorka stworzyła wyjątkowy klimat w tej opowieści. Nastrój ewoluuje i zmienia się na przestrzeni zdarzeń. Podróż w towarzystwie Trzykrotek i ich niesamowite przygody skutkują gromkimi napadami śmiechu. Należy jednak zauważyć, że przy tak dużej dawce komizmu autorka nie zapomniała o emocjach i głębszym przekazie. Mamy zatem wieloletnią, prawdziwą przyjaźń, różne oblicza miłości, relacje rodzinne, rozterki sercowe, obsesję, odpowiedzialność i trudne wybory. Trafnym zabiegiem było wplecenie do fabuły wątku Jarosława Paszczy - niewidomego dźwiękowca oraz jego psa Chomika. Postać tego mężczyzny przybliża nieco świat osób niewidomych i uświadamia, że często bariery znajdują się jedynie w psychice i warto walczyć ze sobą, aby się ich pozbyć.
Dynamiczna akcja, piękne okoliczności przyrody, ciekawe zakątki Europy i mnóstwo niezapomnianych wrażeń sprawiają, że lektura tej powieści to czysta przyjemność. O Trzykrotkach nie sposób zapomnieć, nie można się nimi znudzić i z niecierpliwością czeka się na następne spotkanie.
Katarzyna Kielecka zdradziła we wstępie, że "Trzykrotki" to powieść do pewnego stopnia inspirowana życiem. Autorka postanowiła podzielić się z czytelnikami małą cząstką własnych przeżyć, a mnie pozostaje tylko pozazdrościć tak niesamowitych i oryginalnych przyjaciółek. Już nie mogę się doczekać ich kolejnych przygód. A zatem... "W drogę, Trzykrotki!"
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2023-07-10
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 360
Dodał/a opinię:
Poczytajka
Trzykrotki, czyli Kamilla, Aleksandra i Katarzyna, cieszą się na kolejne wspólne wakacje. Ich plany krzyżują rodzinne komplikacje oraz scheda po średniowiecznej...
Trzynastoletnia Ofelia jest niewidzialna dla tych, którzy powinni ją kochać. Stara się być nijaka, szara jak wróbel, by uniknąć kpin rówieśników i razów...