Czy w świecie, w którym za każdym rogiem czai się strach, a jutro może nigdy nie nadejść, jest jeszcze miejsce na miłość? Czy serce potrafi bić mocniej wtedy, gdy wokół rozgrywa się dramat wojny? "Tylko mi okna zostawcie otwarte" autorstwa Paulina Czernek-Pasierbek, to opowieść, która potrafi ścisnąć za gardło i na długo zostać w myślach.
Po tę książkę sięgnęłam przede wszystkim dlatego, że ogromnie lubię historie osadzone w przeszłości, zwłaszcza te, które pokazują ludzkie losy na tle dramatycznych wydarzeń historycznych. Okupacyjna Warszawa to temat trudny, ale jednocześnie niezwykle poruszający.
Autorka przenosi nas do okupowanej Warszawy, miasta zniszczonego, pełnego strachu, niepewności i codziennej walki o przetrwanie. W tej brutalnej rzeczywistości poznajemy Mariannę Roszkowską — kobietę niezwykle silną, która mimo tragedii i trudności nie pozwala, aby wojna odebrała jej godność i wolę życia. Marianna to bohaterka, którą naprawdę można podziwiać. Nie jest idealna, ale właśnie dzięki temu wydaje się tak prawdziwa.
Drugą niezwykle ciekawą postacią jest Victor Giroud — człowiek rozdarty pomiędzy dwoma światami. Nie potrafi odnaleźć swojego miejsca ani w kraju swojego pochodzenia, ani w rzeczywistości, w której przyszło mu żyć. Nosi w sobie wiele bólu, trudnych wspomnień i tajemnic. Jego historia jest pełna wewnętrznych konfliktów, a czytelnik z każdą kolejną stroną zaczyna coraz lepiej rozumieć jego zagubienie.
Los sprawia, że drogi Marianny i Victora się przecinają. Ich spotkanie jest przypadkowe, ale szybko okazuje się, że między nimi rodzi się coś niezwykle silnego. Czy jednak w świecie ogarniętym wojną jest miejsce na uczucie? Czy można pozwolić sobie na miłość, gdy każda chwila może być ostatnią?
Autorka bardzo pięknie pokazuje, jak rodzi się relacja między bohaterami. To nie jest łatwa ani lekka historia miłosna. To uczucie powstaje w cieniu strachu, strat i nieustannego zagrożenia. I właśnie dlatego jest tak intensywne.
Jednym z najbardziej poruszających elementów tej książki jest psychologiczna głębia bohaterów. Szczególnie zapadły mi w pamięć momenty, w których Victor musi zmierzyć się z własną przeszłością i pytaniem o to, kim właściwie jest. Równie mocne są sceny pokazujące codzienność okupowanej Warszawy. Momenty, gdy zwykłe czynności stają się aktem odwagi.
Podczas czytania tej książki towarzyszyło mi naprawdę wiele emocji. Były chwile wzruszenia, smutku, napięcia, ale także momenty ciepła i nadziei. To jedna z tych historii, które czyta się z rosnącym zaangażowaniem, bo bardzo szybko zaczyna się kibicować bohaterom i przeżywać ich losy.
Bardzo podobał mi się styl autorki. Jest lekki, płynny i niezwykle obrazowy. Dzięki temu bez trudu przeniosłam się do realiów tamtych czasów i niemal czułam atmosferę okupowanej Warszawy. Autorka potrafi budować emocje w sposób subtelny, ale bardzo skuteczny.
Najbardziej urzekło mnie w tej książce to, jak pięknie pokazuje siłę ludzkiego ducha. Mimo wojny, bólu i strat bohaterowie wciąż próbują odnaleźć sens życia, nadzieję i bliskość drugiego człowieka. To właśnie ta emocjonalna prawda sprawia, że historia Marianny i Victora tak mocno zapada w pamięć.
Jeśli lubicie powieści pełne emocji, z wyraźnym tłem historycznym i bohaterami, których los naprawdę porusza serce, zdecydowanie polecam sięgnąć po książkę, która pokazuje, że nawet w najciemniejszych czasach może pojawić się światło, tylko czasem wystarczy zostawić otwarte okno dla nadziei.
Wydawnictwo: BeYA
Data wydania: 2026-02-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 536
Język oryginału: Polski
Dodał/a opinię:
Poczytajzemna