Książka ta jest niczym pudełko czekoladek, nie wiadomo czym Cię zaskoczy, ale trudno się oderwać.
Jeśli kochasz pszczoły i książki pokaże ci ona swoją magię.
Autorkę oczywiście dobrze znam z jej poprzednich książek byłam więc zaintrygowana oryginalnie brzmiącą klasyfikacją kryminał magiczny. Nie martwcie się jednak jeśli nie lubicie smoków, elfów i machania magicznymi różdżkami - to nie ten typ magii. Czym jest magia zawarta w tej książce? To właśnie magia historii, tego co autor ma w głowie pisząc książkę, oraz magia dziedzictwa, lub nawet bardziej macierzyzny.
Mamy tu dwie linie czasowe Zosię, która żyje w dzisiejszych czasach, przeżywa samotności i szybką decyzję o ucieczce z wydawać by się mogło "idealnego" domu. Postanawia ona zawalczyć o swoje i napisać książkę. Wędrując po Warszawie natrafia na niezwykłą księgarnię, pełną pysznej herbaty, ciepłego słońca i brzęczenia pszczół. Tam dostaje w prezencie książkę, a to co najdziwniejsze okazuje się, że książka ta jest powiązana z tym co pisze.
Druga linia czasowa przenosi nas do 1939 roku. Mańka zarządza ćmami (panie lekkich obyczajów), kiedy nagle zaczynają one ginąć i odnajdywać się martwe, postanawia coś z tym zrobić. Wszystkie tropy wskazują na wysoko postawionego policjanta, który się ćmom oświadcza. W poszukiwaniu odpowiedzi Mańka trafia do niezwykłej księgarni...
Co łączy historię Mańki z Historią Zosi? Tego dowiesz się czytając ten oryginalny kryminał, choć zastanawiasz się kto morduje, a samo zakończenie jest dość zaskakujące, książka ta daje nam emocjonalny rollercoaster. Z jednej strony mord i próba schwytania złoczyńcy, z drugiej cudowne, ociekające wręcz miodem słowa o książkach. Naprawdę warto sięgnąć po te lekturę i się zaskoczyć.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2024-11-26
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 520
Dodał/a opinię:
Diana Wiszniewska
We Wnykach wszyscy wierzą, że jak ktoś odwiedzi stary dwór pod lasem, to umrze. Klątwa jest nieubłagana. Dotknie każdego, kto przekroczy próg. Weronika...
Zbliża się krwawy superksiężyc. Mieszkańcy maleńkich Rodzanic boją się, że ta niezwykła pełnia uwolni z dawna uśpionego demona. Tymczasem na zamarzniętym...
Zawsze kiedy nie potrafiła sobie z czymś poradzić, sięgała po książki. Były jej lekarstwem i ucieczką. Podczas lektury mogła w jednej chwili znaleźć się w zupełnie innym miejscu. Nie potrzeba było do tego samochodu ani samolotu. Ludzie mogli nie wierzyć w czary, ale Zosia była pewna, że magia istnieje, bo istnieją książki.
Więcej