Często sięgacie po debiuty? Bo ja ostatnio nawet bardzo i z takim też do Was przychodzę. Jest to książka Wioletty Filipowskiej pod tytułem "Ulice, które pamiętały wojnę". Apolonia po wybuchu wojny razem ze swoją mamą, młodszą siostrą i całą wioską uciekają do pobliskiego lasu. Kiedy zaczyna się tam robić coraz bardziej niebezpiecznie postanawiają podjąć próbę ucieczki do Łodzi, gdzie mieszka ich ciotka Irena. To tutaj zaczynają tworzyć na nowo swój świat. Apolonia poznaje Julka. Pierwsza miłość niestety kończy się gdy chłopak znika. W tych trudnych chwilach dziewczyna musi nauczyć się żyć na nowo. Autorka stworzyła w pewnym sensie historię o kobietach i o ich sile. Kobiety w tych bardzo ciężkich czasach wspierały się i wzajemnie sobie pomagały. Wydarzenia osadzone są między dwiema liniami czasowymi, które płynnie przechodzą między wojenną codziennością a współczesnością. Dużo tu emocji a narracja jest pełna nostalgii i swojego nieśpiesznego tempa. To historia widziana początkowo oczami małej dziewczyny ale opowiedziana przez babcię swoje wnuczce. Wojna odbiera bardzo dużo a jedyne co zostaje to pamięć i nadzieja.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-03-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 312
Dodał/a opinię:
zainspirowanawku