Wojna odebrała Apolonii wszystko - dom, przyjaciółki i poczucie bezpieczeństwa. Razem z matką i młodszą siostrą trafia do okupowanej Łodzi, gdzie codzienność staje się nieustanną walką o przetrwanie, a drobne radości są prawdziwymi skarbami. Pewnego dnia podczas podróży poznaje Julka - chłopaka, który staje się jej ostoją i pierwszą prawdziwą miłością. Gdy Julek nagle znika, Apolonia musi odnaleźć w sobie siłę, by zacząć życie od nowa. Na jej drodze pojawiają się również kobiety pełne pasji i charakteru: szalona Stefania nie-Poniatowska, Chuda Edka, której życie nie szczędziło trudów, oraz sprytna Felusiowa, twarda z pozoru, a o miękkim sercu. Każda z nich wnosi coś wyjątkowego do życia Apolonii, a wszystkie łączy jedna cecha - niezwykła siła, dzięki której można przetrwać nawet w najtrudniejszych czasach.
TO OPOWIEŚĆ O STRACIE I MIŁOŚCI, O PRZYJAŹNI, ODWADZE I NADZIEI, KTÓRA POTRAFI ROZKWITNĄĆ NAWET W CIENIU WOJNY.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-03-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 312
Apolonia jest nastolatka gdy wybucha wojna, razem ze swoją matką i młodszą siostrą uciekają do lasu i skrywają się tam kilka dni. Niestety las z czasem przestaje być oaza bezpieczeństwa, a i pożywienia coraz mniej. Matka podejmuje trudną aczkolwiek najlepszą decyzję - ucieczka do Łodzi. To tam mieszka ciotka Irena.
~
Wojna trwa w najlepsze więc ich podróż do Łodzi można uznać za szczęście. Tam rozpoczynają nowe życie, niestety naznaczone codziennym strachem i walką o jutro. Apolonia musi zmierzyć się też z emocjami, pierwszą miłością i niespodziewana strata. Czy wszystko się ułoży w jej życiu? Czy uda jej się cały jej świat ułożyć na nowo? Co wydarzy się w Łodzi?
~
Cała powieść składa się głównie ze wspomnień Apolonii, która opowiada wszystko swojej wnuczce. Jak już wiecie uwielbiam książki z fabułą osadzoną na tle wojennym. Niestety tutaj muszę przyznać, że czasami po prostu ta historia mnie nudziła, brakowało mi tu czegoś więcej niż samych wspomnień. Początek był naprawdę ciekawy i bardzo zachęcający lecz z czasem czułam zawodzenie.
~
"Ulice, które pamiętały wojnę" jest to książka o tym jak powstać ze zgliszczy podczas gdy świat nie daje do tego pomocnych rąk. Nie mniej jednak książka ma swoje plusy i zawiera kilka ciekawostek, jednak ja jestem przyzwyczajona do większych emocji i strachu podczas czytania tego typu książkę. Myślę że każdy z czytników znajdzie coś dla siebie.
Dziękuję wydawnictwu Filia za egzemplarz ♥️
Apolonia wraz z mamą trafia do okupowanej Łodzi. To tutaj poznaje Julka. Chłopak szybko staje się jej pierwszą miłością, a przetrwanie w nowej rzeczywistości łatwiejsze. Nic jednak nie jest dane raz na zawsze. Chłopak znika, Apolonia musi nauczyć się żyć na nowo.
W tych trudnych czasach nasza bohaterka poznaje również inne postacie. Tym razem kobiecie, które łączy niezwykła siła, dzięki, której mogą wiele.
Książka posiada klimat czasów okupacji. Autorka pokazuje w jaki sposób radzili sobie ludzie w tamtym okresie. Ile dla nich znaczyła miłość i przyjaźń. Nie znajdziemy w tej książce brutalnych scen. Za to jest tutaj dużo emocji tych, którym wojna odebrała wszystko. Dom, poczucie bezpieczeństwa...
Muszę jednak przyznać, że książkę czytało mi ciężko. Być może ze względu na styl w jakim została napisana. Jest to jednak debiut Wioletty Filipowskiej i dlatego można go łagodnie ocenić. Dla mnie była to również opowieść dość przewidywalna, a ogrom emocji czasami przytłaczał. Podobnie jak ilość tekstu na jednej stronie.
Nie uważam jednak, że jest to zła książka. Na pewno przypadnie do gustu tym, którzy nie czytali za dużo książek o tej tematyce. Myślę, że opowieść tutaj zawarta skradnie serce tym, którzy już nie jedną taką powieść przeczytali i wciąż im mało.
Przeczytane:2026-03-29, Ocena: 5, Przeczytałem, 2026,
(czytaj dalej)