Okładka książki - Ulice, które pamiętały wojnę

Ulice, które pamiętały wojnę


Ocena: 4.5 (4 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Wojna odebrała Apolonii wszystko - dom, przyjaciółki i poczucie bezpieczeństwa. Razem z matką i młodszą siostrą trafia do okupowanej Łodzi, gdzie codzienność staje się nieustanną walką o przetrwanie, a drobne radości są prawdziwymi skarbami. Pewnego dnia podczas podróży poznaje Julka - chłopaka, który staje się jej ostoją i pierwszą prawdziwą miłością. Gdy Julek nagle znika, Apolonia musi odnaleźć w sobie siłę, by zacząć życie od nowa. Na jej drodze pojawiają się również kobiety pełne pasji i charakteru: szalona Stefania nie-Poniatowska, Chuda Edka, której życie nie szczędziło trudów, oraz sprytna Felusiowa, twarda z pozoru, a o miękkim sercu. Każda z nich wnosi coś wyjątkowego do życia Apolonii, a wszystkie łączy jedna cecha - niezwykła siła, dzięki której można przetrwać nawet w najtrudniejszych czasach.

TO OPOWIEŚĆ O STRACIE I MIŁOŚCI, O PRZYJAŹNI, ODWADZE I NADZIEI, KTÓRA POTRAFI ROZKWITNĄĆ NAWET W CIENIU WOJNY.

Informacje dodatkowe o Ulice, które pamiętały wojnę:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-03-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384410592
Liczba stron: 312

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Ulice, które pamiętały wojnę

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Ulice, które pamiętały wojnę - opinie o książce

Avatar użytkownika - ubookmi
ubookmi
Przeczytane:2026-04-14, Przeczytałam,

„Ulicę, które pamiętały wojnę” to książka, która na pierwszy rzut oka może wydawać się kolejną historią osadzoną w realiach wojennych, jednak szybko okazuje się, że to coś zupełnie innego. Nie znajdziemy tu dynamicznych scen, brutalnych opisów czy dramatycznych zwrotów akcji. Zamiast tego dostajemy opowieść o codzienności, widzianej oczami Apolonii, a właściwie jej wspomnień snutych niczym historie opowiadane przez babcię. Ta forma nadaje całości intymności i sprawia, że bardziej niż wydarzenia liczą się emocje oraz drobne momenty.

Tłem dla tej historii jest okupowana Łódź, którą czyta się z dużym zainteresowaniem, zwłaszcza gdy zna się to miasto współcześnie. To ciekawe doświadczenie zobaczyć je w zupełnie innej odsłonie, surowej, naznaczonej wojną i walką o przetrwanie. Jednocześnie autorka skupia się nie tyle na samej wojnie, co na życiu młodej dziewczyny, która mimo trudnych realiów wciąż chce kochać, budować relacje i odnajdywać sens w codzienności.

Na szczególną uwagę zasługują bohaterki drugoplanowe. Kobiety, które pojawiają się na drodze Apolonii, są wyraziste, pełne charakteru i siły. Każda z nich wnosi do tej historii coś innego i pokazuje, jak różne mogą być sposoby radzenia sobie z rzeczywistością. To właśnie relacje międzyludzkie stanowią największą wartość tej książki.

Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to debiut i niestety momentami to czuć. Fabuła bywa dość monotonna, brakuje wyraźniejszych zwrotów akcji, które mogłyby mocniej zaangażować czytelnika. Forma wspomnień daje ogromny potencjał do budowania emocji, jednak tutaj zostały one nieco wygładzone. Przez to historia, choć poruszająca w założeniu, nie zawsze wywołuje silniejsze reakcje czy dreszcze, których można by się spodziewać przy tej tematyce.

Autorka przestawiła w tej książce obraz wojennej codzienności bez pośpiechu i bez epatowania brutalnością. Zamiast tego dostajemy spokojną, chwilami nostalgiczną opowieść o dorastaniu w trudnych czasach, o pierwszej miłości, stracie i próbie zachowania normalności. W tle pojawiają się drobne detale, takie jak smak anyzowych cukierków czy piękna kryształowa salaterka, które nadają tej historii wyjątkowego, niemal namacalnego klimatu.

„Ulicę, które pamiętały wojnę” to książka dla tych, którzy szukają bardziej obyczajowej refleksji niż typowej powieści wojennej. Choć nie jest pozbawiona wad, ma w sobie coś autentycznego i spokojnego, co może trafić do czytelnika szukającego historii o życiu, a nie tylko o wojnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zainspirowanawku
zainspirowanawku
Przeczytane:2026-04-12,

Często sięgacie po debiuty? Bo ja ostatnio nawet bardzo i z takim też do Was przychodzę. Jest to książka Wioletty Filipowskiej pod tytułem "Ulice, które pamiętały wojnę". Apolonia po wybuchu wojny razem ze swoją mamą, młodszą siostrą i całą wioską uciekają do pobliskiego lasu. Kiedy zaczyna się tam robić coraz bardziej niebezpiecznie postanawiają podjąć próbę ucieczki do Łodzi, gdzie mieszka ich ciotka Irena. To tutaj zaczynają tworzyć na nowo swój świat. Apolonia poznaje Julka. Pierwsza miłość niestety kończy się gdy chłopak znika. W tych trudnych chwilach dziewczyna musi nauczyć się żyć na nowo. Autorka stworzyła w pewnym sensie historię o kobietach i o ich sile. Kobiety w tych bardzo ciężkich czasach wspierały się i wzajemnie sobie pomagały. Wydarzenia osadzone są między dwiema liniami czasowymi, które płynnie przechodzą między wojenną codziennością a współczesnością. Dużo tu emocji a narracja jest pełna nostalgii i swojego nieśpiesznego tempa. To historia widziana początkowo oczami małej dziewczyny ale opowiedziana przez babcię swoje wnuczce. Wojna odbiera bardzo dużo a jedyne co zostaje to pamięć i nadzieja.

Link do opinii
Avatar użytkownika - runner_book
runner_book
Przeczytane:2026-04-12,

Ulice, które pamiętały wojnę, to debiutancka książka Wioletty Filipowskiej. Debiuty mają to do siebie że można znaleźć perełkę albo totalny niewypał. Tu właśnie trafiamy ciekawą książkę z tłem wojennym. Czuć że to debiut, brakowało mi dynamiki w tej historii. Jest to ciekawa historia, która zaczyna się od selaterki oraz anyżowych landrynek. Całość poznajemy razem z wnuczką Apolonii czyli głównej bohaterki. Właśnie z tej perspektywy, ponieważ opowiada nam o swoim życiu podczas okupowanej Polski.
Główna bohaterka straciła wszystko, dom, przyjaciół, miłość oraz poczucie wolności i bezpieczeństwa. Razem z matką i młodszą siostrą wyruszają do łodzi Łódzki, gdzie nie jest tak kolorowo jak sobie wyobrażały.
Książka zmusza do refleksji. Historia ta jest pełna bólu i strat.
Myślę że to książka dla każdego, mimo nie lekkiego tematu jest napisana w taki sposób, że chce się ją czytać ale nie jest to książka na jeden dzień.

Link do opinii
Avatar użytkownika - pesciorka
pesciorka
Przeczytane:2026-03-29, Ocena: 5, Przeczytałem, 2026,

Apolonia jako starsza kobieta opowiada wnuczce historię swojego życia, zaczyna od momentu kiedy była małą dziewczynką, poprzez lata wojny, trudy życia w okupowanym mieście i pierwszej miłości, która niezależnie od sytuacji politycznej rozkwitała, o przyjaciółkach, które były ważną częścią jej życia.
Książka bardzo mnie poruszyła, a losy Apolonii nie raz wycisnęły łzy . Czasy wojny, strach, głód, niepewność jutra, tułaczka to są uczucia i sytuacje, które babcia chce przekazać wnuczce w swoich opowieściach. Jednak między smutkiem są też wesołe chwile, które przypominają, że życie zawsze idzie do przodu i tego nie zmienimy.
Szczególnie poruszające są szczere dziecięce przyjaźnie, które nagle zostają przerwane przez brutalność wojny. Pierwsza miłość, tak wymarzona, idealna, która miała trwać całe życie, urywa się bez ostrzeżenia. Człowiek, który tak wiele przetrzyma jest silniejszy i bardziej docenia to co mu los w przyszłości przyniesie i tak Apolonia dał sobie radę w dorosłym życiu, kochała i była kochana
Jest to opowieść o stracie bliskich osób i radzeniu sobie z bólem, który nigdy nie zniknie. Ale też o miłości, odwadze i nadziei, która rozkwita mimo trudnych czasów.
Kryształowa salaterka wypełniona anyżowymi cukierkami już zawsze będzie mi się kojarzyła z tą książką.
„Ulice, które pamiętały wojnę” to wzruszająca historia o tym jak wojna odbiera ludzkie życie, zmusza do szybszego dorastania. Jedyne co pozostaje to pamięć o tych, których straciliśmy i pielęgnowanie wspomnień.
Czytając książkę, czułam się częścią tej powieści, miałam wrażenie jakbym słuchała opowieści swojej babci, która również przeżyła czasy wojny i też usłyszałam od niej wiele smutnych, ale i wesołych wspomnień.

Link do opinii

Książka Ulice, które pamiętały wojnę autorstwa Wioletta Filipowska to poruszająca powieść obyczajowo-historyczna, która z dużą wrażliwością ukazuje codzienność ludzi żyjących w cieniu wojny. Styl autorki jest bardzo emocjonalny, ale jednocześnie prosty i przystępny – nie znajdziemy tu przesadnego patosu, lecz autentyczność i skupienie na przeżyciach bohaterów. Dzięki temu historia trafia prosto do serca i zostaje z czytelnikiem na długo.

Fabuła koncentruje się na losach Apolonii, młodej dziewczyny, której wojna odbiera wszystko – dom, poczucie bezpieczeństwa i beztroskę. Wraz z rodziną trafia do okupowanej Łodzi, gdzie każdy dzień jest walką o przetrwanie. W tej trudnej rzeczywistości pojawia się Julek – pierwsza miłość i promień nadziei, który daje bohaterce siłę. Jednak los nie jest dla niej łaskawy i kiedy chłopak znika, Apolonia musi zmierzyć się z kolejną stratą i nauczyć się żyć od nowa.

Ogromnym atutem książki są bohaterowie – nie tylko główna postać, ale też kobiety, które pojawiają się na jej drodze. Stefania nie-Poniatowska, Chuda Edka czy Felusiowa to postaci wyraziste, silne i bardzo ludzkie. Każda z nich niesie swoją historię, swoje rany i swoją siłę, a razem tworzą obraz kobiecej solidarności i odwagi w najtrudniejszych czasach.

W powieści wyraźnie wybrzmiewają motywy straty, miłości, przyjaźni, przetrwania oraz nadziei. Autorka pokazuje, jak nawet w najbardziej dramatycznych okolicznościach człowiek potrafi odnaleźć sens i siłę do dalszego życia. Podczas lektury towarzyszy wiele emocji – od smutku i wzruszenia, przez napięcie, aż po ciepło i nadzieję, które pojawiają się w najmniej spodziewanych momentach.

To książka dla osób, które cenią literaturę obyczajową z tłem historycznym, lubią historie oparte na emocjach i silnych bohaterach oraz chcą spojrzeć na wojnę z bardziej osobistej, ludzkiej perspektywy. Spodoba się szczególnie tym, którzy szukają poruszających opowieści o życiu, relacjach i sile przetrwania.

„Ulice, które pamiętały wojnę” to historia pełna bólu, ale też niezwykłej siły i nadziei, która pokazuje, że nawet w najciemniejszych czasach można odnaleźć światło. To książka, którą warto przeczytać, zwłaszcza jeśli lubisz emocjonalne, życiowe opowieści o ludziach, którzy mimo wszystko potrafią iść dalej.
 
 
 

Link do opinii
Avatar użytkownika - asia_czyta_ksiazki
asia_czyta_ksiazki
Przeczytane:2026-03-29,

Apolonia jest nastolatka gdy wybucha wojna, razem ze swoją matką i młodszą siostrą uciekają do lasu i skrywają się tam kilka dni. Niestety las z czasem przestaje być oaza bezpieczeństwa, a i pożywienia coraz mniej. Matka podejmuje trudną aczkolwiek najlepszą decyzję - ucieczka do Łodzi. To tam mieszka ciotka Irena.

~

Wojna trwa w najlepsze więc ich podróż do Łodzi można uznać za szczęście. Tam rozpoczynają nowe życie, niestety naznaczone codziennym strachem i walką o jutro. Apolonia musi zmierzyć się też z emocjami, pierwszą miłością i niespodziewana strata. Czy wszystko się ułoży w jej życiu? Czy uda jej się cały jej świat ułożyć na nowo? Co wydarzy się w Łodzi?

~

Cała powieść składa się głównie ze wspomnień Apolonii, która opowiada wszystko swojej wnuczce. Jak już wiecie uwielbiam książki z fabułą osadzoną na tle wojennym. Niestety tutaj muszę przyznać, że czasami po prostu ta historia mnie nudziła, brakowało mi tu czegoś więcej niż samych wspomnień. Początek był naprawdę ciekawy i bardzo zachęcający lecz z czasem czułam zawodzenie.

~

"Ulice, które pamiętały wojnę" jest to książka o tym jak powstać ze zgliszczy podczas gdy świat nie daje do tego pomocnych rąk. Nie mniej jednak książka ma swoje plusy i zawiera kilka ciekawostek, jednak ja jestem przyzwyczajona do większych emocji i strachu podczas czytania tego typu książkę. Myślę że każdy z czytników znajdzie coś dla siebie.

Dziękuję wydawnictwu Filia za egzemplarz ♥️ 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Justyna8818
Justyna8818
Przeczytane:2026-04-02, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

Ulice, które pamiętały wojnę" Wioletty Filipowskiej to poruszająca i refleksyjna książka, która ukazuje historię z zupełnie innej perspektywy niż typowe powieści mające akcje osadzona w czasach II wojny światowej. Zamiast koncentrować się na wielkich bitwach czy politycznych zawirowaniach, autorka oddaje głos miejscom - ulicom, budynkom i przestrzeniom, które były świadkami dramatycznych wydarzeń II wojny światowej.

 

Największą siłą tej książki jest jej klimat. Filipowska potrafi stworzyć nastrój pełen zadumy i nostalgii, dzięki czemu czytelnik zaczyna postrzegać zwykłe miejsca w zupełnie nowy sposób. Ulice przestają być anonimowe - stają się nośnikami pamięci, emocji i ludzkich historii. Autorka umiejętnie łączy fakty historyczne z opowieściami o codziennym życiu mieszkańców, co sprawia, że książka jest nie tylko pouczająca, ale także bardzo angażująca emocjonalnie.

 

Styl pisania jest przystępny i obrazowy. To nie jest sucha narracja historyczna, lecz raczej reportaż z elementami refleksji. Dzięki temu książkę czyta się płynnie, a jednocześnie pozostaje ona w pamięci na dłużej. Szczególnie wartościowe jest podkreślenie znaczenia pamięci i tego, jak przeszłość wpływa na naszą teraźniejszość.

 

Dla niektórych czytelników minusem może być brak dynamicznej akcji - to raczej spokojna, momentami melancholijna opowieść niż wartka fabuła. Jednak właśnie ta powolność pozwala zatrzymać się i głębiej zastanowić nad historią oraz jej śladami wokół nas.

 

,,Ulice, które pamiętały wojnę" to wartościowa i poruszająca lektura, szczególnie dla osób zainteresowanych historią widzianą przez pryzmat codzienności i lokalnych doświadczeń. To książka, która uczy wrażliwości na miejsca i przypomina, że przeszłość jest bliżej, niż nam się wydaje.

Link do opinii

Apolonia wraz z mamą trafia do okupowanej Łodzi. To tutaj poznaje Julka. Chłopak szybko staje się jej pierwszą miłością, a przetrwanie w nowej rzeczywistości łatwiejsze. Nic jednak nie jest dane raz na zawsze. Chłopak znika, Apolonia musi nauczyć się żyć na nowo.

 

W tych trudnych czasach nasza bohaterka poznaje również inne postacie. Tym razem kobiecie, które łączy niezwykła siła, dzięki, której mogą wiele.

 

Książka posiada klimat czasów okupacji. Autorka pokazuje w  jaki sposób radzili sobie ludzie w tamtym okresie. Ile dla nich znaczyła miłość i przyjaźń. Nie znajdziemy w tej książce brutalnych scen. Za to jest tutaj dużo emocji tych, którym wojna odebrała wszystko. Dom, poczucie bezpieczeństwa...

 

Muszę jednak przyznać, że książkę czytało mi ciężko. Być może ze względu na styl w jakim została napisana. Jest to jednak debiut Wioletty Filipowskiej i dlatego można go łagodnie ocenić. Dla mnie była to również opowieść dość przewidywalna, a ogrom emocji czasami przytłaczał. Podobnie jak ilość tekstu na jednej stronie.

 

Nie uważam jednak, że jest to zła książka. Na pewno przypadnie do gustu tym, którzy nie czytali za dużo książek o tej tematyce. Myślę, że opowieść tutaj zawarta skradnie serce tym, którzy już nie jedną taką powieść przeczytali i wciąż im mało.

 

 

Link do opinii
Reklamy