Uwielbiam książki, które stwarzają literacką przestrzeń, gdzie mogę złapać oddech, pozbierać myśli i odnaleźć siły na pokonywanie codziennych problemów. Takie miejsce stworzyła Aleksandra Rak. Jej najnowsza powieść jest jak pierwsze wiosenne promienie słońca, które budzą przyrodę z zimowego snu. Zacisze w Wierzbówce to wyjątkowe miejsce dla kobiet, które szukają właściwej drogi lub nowych początków.
„W cieniu starych wierzb” Aleksandry Rak to pierwszy tom cyklu Zacisze w Wierzbówce. Pokochałam to miejsce całym sercem za klimat, cudowne bohaterki, kobiecą solidarność i siłę.
Każda książka Oli to dowód na to, że doskonale rozumie kobiecą duszę. Autorka pisze o trudnych sprawach z ogromną dojrzałością i robi to tak subtelnie, że ani przez chwilę nie czułam się przytłoczona smutkiem i doświadczeniami bohaterek. Czułam za to ciepło, mnóstwo światła i nadziei, a także odrobinę humoru, który serwują nietuzinkowe postacie.
Nina, hrabina Kalina, Kamila, Monika, Helena… Bohaterki, które tworzą mozaikę kobiecych charakterów, a ich ścieżki splatają się w zrujnowanym dworku. Każda z nich ma swoje doświadczenia, każda jest inna, ale tworzą zespół, który gra do jednej bramki. Łączą siły, by spełnić marzenia. Kobieca solidarność i siła są wyczuwalne na każdej stronie, a to zdecydowanie procentuje ciepłem, które bije od tej powieści. Wiecie, co jest w tym wszystkim najlepsze? To, że poczułam się częścią tego kobiecego teamu.
„W cieniu starych wierzb” nie jest kolejną słodką bajeczką – to opowieść o prawdziwym życiu, o przyjaźni, cichym wsparciu i nowych początkach. Potrafi wzruszyć, zaskoczyć i rozbawić. O mój dobry nastrój dbali hrabina Horyńska, gąsior Maurycy i ekipa remontowa. Wierzbówka stała się dla mnie literackim domem, w którym znalazłam spokój. Teraz, gdy jestem już po lekturze, czuję tęsknotę za tym miejscem i bohaterkami, które serdecznie polubiłam. Zastanawiam się, jak wytrzymam do premiery kolejnego tomu.
W Zaciszu było mi tak dobrze, że nie chciałam opuszczać tego miejsca. Nawet remont i gąsior Maurycy nie były mi straszne. Bo jeśli obok siebie czujesz bratnie dusze, zniesiesz niedogodności i poczujesz się zaopiekowana. Nina z pomocą mieszkanek Wierzbówki stworzyła prawdziwy azyl dla kobiet, które tak jak ona potrzebują chwili wytchnienia i odnalezienia własnej drogi. W cieniu wierzb czuć spokój i mądrość, które przynoszą ukojenie. Dla mnie to miejsce jest wyjątkowe, bo nie ocenia i daje przestrzeń na ułożenie myśli. To po prostu czuła, piękna i wartościowa historia, która dowodzi, że nigdy nie jest za późno na nowe początki.
Czytajcie! Zachwycajcie się! Podziwiajcie przepiękne wydanie! Ożywiajcie fabułę dzięki kodom QR i po prostu fantastycznie się bawcie!
Polecam wszystkim pobyt w Wierzbówce!
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-02-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 352
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
anetaiksiazki
Są takie chwile, kiedy odzyskujemy nadzieję, ale wciąż potrzebujemy kogoś, kto sprawi, że nasze życie będzie słodkie i barwne jak lukier na pysznej babeczce...
Są takie chwile, kiedy tracimy nadzieję i potrzebujemy kogoś, kto zagości w naszym życiu niczym smak uzdrawiającej i aromatycznej jaśminowej herbaty. Życiowe...