▪️▪️▪️ Recenzja ▪️▪️▪️
Marek Miśkiewicz „W mordę”
Wydawnictwo: Lava
@lavapolska
▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️
„W mordę” od pierwszych stron wprowadza czytelnika w świat pełen tajemnic, napięcia i niewygodnych sekretów. Marek Miśkiewicz zabiera nas do powojennej Zduńskiej Woli, gdzie brutalne morderstwo synów wpływowego funkcjonariusza SB staje się początkiem historii, od której trudno się oderwać.
Autor nie skupia się wyłącznie na samej zagadce kryminalnej. Równie ważne są emocje bohaterów, relacje między nimi oraz atmosfera miejsca naznaczonego wojenną i powojenną przeszłością. Śledztwo prowadzone przez Leona Karskiego stopniowo odsłania kolejne tajemnice, a każdy nowy trop rodzi więcej pytań niż odpowiedzi.
📖 Co znajdziemy w książce?
🕵️♂️ Wciągające śledztwo pełne zagadek i nieoczywistych tropów.
🏛️ Powojenną Polskę ukazaną bez upiększeń.
🌫️ Gęsty, mroczny klimat i atmosferę nieustannego napięcia.
👤 Bohaterów z własnymi tajemnicami i motywacjami.
⚖️ Trudne wybory moralne i pytania o sprawiedliwość.
🤐 Sekrety, które przez lata nie ujrzały światła dziennego.
❤️ Wątki miłosne i rodzinne dodające historii emocjonalnej głębi.
🏘️ Zduńską Wolę, która staje się czymś więcej niż miejscem akcji.
🔍 Zwroty akcji zmuszające do ciągłego zmieniania podejrzeń.
💭 Refleksję nad tym, jak mocno przeszłość wpływa na teraźniejszość.
Na duży plus zasługują również bohaterowie. Nie są idealni ani jednoznaczni, dzięki czemu wydają się autentyczni. Każdy z nich niesie własny bagaż doświadczeń, skrywa sekrety i podejmuje decyzje, które nie zawsze są łatwe do ocenienia. Szczególnie zainteresowała mnie postać Leona Karskiego – byłego żołnierza Armii Krajowej, który prowadzi śledztwo mimo licznych przeszkód i nacisków ze strony otoczenia. To człowiek z zasadami, ale jednocześnie pełen wątpliwości i wewnętrznych rozterek.
Marek Miśkiewicz posługuje się stylem prostym, ale bardzo plastycznym. Potrafi kilkoma zdaniami zbudować odpowiedni nastrój i sprawić, że czytelnik bez trudu wyobraża sobie opisywane miejsca oraz wydarzenia. Autor nie unika mocniejszych scen, jednak nie są one wprowadzone wyłącznie dla efektu, mają swoje uzasadnienie i dobrze oddają brutalność czasów, w których rozgrywa się akcja.
Podczas lektury towarzyszyło mi wiele emocji od ciekawości i niepokoju, przez zaskoczenie kolejnymi odkryciami, aż po współczucie dla niektórych bohaterów. Czuć również napięcie wynikające z atmosfery strachu i wzajemnej nieufności, która panuje wśród mieszkańców. Dzięki temu historia angażuje nie tylko samą zagadką kryminalną, ale również ludzkimi losami i trudnymi wyborami, przed którymi stają bohaterowie.
Jeśli miałabym wskazać jakiś minus, momentami pojawia się sporo postaci i pobocznych wątków, przez co trzeba zachować skupienie, żeby nie pogubić się w relacjach między bohaterami. Z drugiej strony właśnie dzięki temu historia wydaje się bardziej wielowymiarowa i realistyczna.
„W mordę” to mroczna, emocjonująca i pełna tajemnic opowieść, która zainteresuje zarówno fanów kryminałów, jak i czytelników lubiących powieści osadzone w historycznych realiach. To historia, która zostaje w głowie na dłużej i skłania do refleksji nad tym, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-28
Kategoria: b.d
ISBN:
Liczba stron: 234
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk