W raju kwitną jabłonie - Ewelina Miśkiewicz
Dziękuję wydawnictwu Videograf za możliwość przeczytania tej książki.
To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. I byłam naprawdę ciekawa, czego mogę się spodziewać. Muszę przyznać, że czytałam tę książkę z pełnym zaangażowaniem. To historia pokoleniowa, a jednocześnie skupiająca się w głównej mierze na Rosali. Tego, co było przed nią i po jej narodzinach, aż po czasy współczesne.
Człowiek chce mieć nadzieję na to, że są jakieś limity cierpienia i niesprawiedliwości. Niestety... Czasem możemy tylko o tym pomarzyć. To historia pełna bólu, starty i krótkiej miłości. Miłości, nie tylko romantycznej... A także tej przyjacielskiej.
Niestety jest tutaj smutna prawda. To, że dobrzy ludzie szybko odchodzą, a ci źli, są jakby niezniszczalni. Jednocześnie mamy przypomnienie, że każdy zasługuje na drugą szansę. (Choć ja się z tym nie zgadzam. Nie ważne co by się działo...) Nawet, jeśli po jakimś czasie karma ich dosięga...
Czy też to, że nie zawsze jabłko jest takie jak jabłoń. Np. młode mogą jeszcze wyrosnąć na coś dobrego. I nie ważne jak drzewo jest wiekowe oraz niestabilne.
Autorka pokazuje również oblicza żałoby. To, jak każdy inaczej ją przechodzi, oraz fakt, jak rozmowa i wsparcie, mogą dać nowe życie.
Tutaj, to chciało mi się płakać. To umieranie z żalu i pękniętego oraz krwawiącego serca. Utrata czegoś bliskiego sercu i nie uszanowanie danego słowa, potrafi zrobić spustoszenie w duszy.
Mamy też tutaj fakty, tj. Wołyń, źródło żelaza, powódź stulecia w 2010 roku.
Czy polecam?
Oczywiście. To nie tylko historia obyczajowa, ale też w pewnym sensie zarys historii, gdzie życie człowieka było w ciągłym napięciu.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Nic nie może oprzeć się upływowi czasu"
"Czasem trzeba umrzeć, żeby narodziło się coś nowego. Trzeba odejść, żeby coś mogło żyć."
"Wierzę w to, że jest na tym świecie jakiś limit nieszczęść, który może spotkać jednego człowieka. Myślę, że my już swój wyczerpaliśmy. Po prostu róbmy swoje."
"Czasem i sam diabeł prawdę powie..."
"- Nie powinieneś sobie niczego wyrzucać. Wyjechałeś nie dla przyjemności, ale po to, by zdobyć wykształcenie oraz zapewnić sobie przyszłość.
- Mimo wszystko brzmi to dość egoistycznie.
- Jestem matką i nigdy nie zgotowałabym swojemu dziecku takiego losu. Dzieci ma się nie po to, żeby przynosiły ci szklankę wody. Takie myślenie to obarczanie ich sobą już na samym starcie. Czyż to nie jest egoizm? Dzieci się wychowuje, a potem wypuszcza w świat, dawszy im wcześniej skrzydła. Mają prawo żyć, a nie umierać razem z rodzicem."
"Największym kłamstwem, jakim ludzie najbardziej lubią się mamić, jest myślenie, że mamy jeszcze czas. Albo że coś się odmieni. [...] Trzeba żyć tym, co tu i teraz, bo potem już nic nie jest takie, jak było."
"To przedziwne, ile jej pokładów może mieć w sobie jeden człowiek, a pojawia się ona nawet wtedy, gdy wszystko leży w gruzach i wydaje się, że nic już nigdy nie może być lepiej. A może właśnie o to chodzi, gdy wszystko legnie w gruzach, tworzy się grunt pod coś nowego. Przecież nawet ścięte drzewo może odżyć, wypuszczając nowe pędy przy samym, zdawałoby się, spróchniałym i martwym korzeniu."
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-05-07
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Oliwia Zalewska
Wszyscy mamy jakiś raj, który utraciliśmy i za którym tęsknimy. Czasy współczesne. Rozalia, u kresu życia, otrzymuje diagnozę, z której wynika, że cierpi...
Po latach otrzymali szansę na nowy początek. Czy będą potrafili z niej skorzystać? Nie są już tymi samymi ludźmi, co w studenckich czasach, i nie...