„Witaj, piękna pastereczko” to powieść, która mnie zaskoczyła. Spodziewałam się lekkiej powieści obyczajowo-romantycznej i chociaż znalazłam w niej trochę lekkości, lecz tylko za sprawą pięknych opisów przyrody. Fabuła nie była już do końca tak spokojna, chociaż nie było w niej wielu zwrotów akcji. Zaskoczyło mnie to, że autor (mężczyzna) potrafi taki sposób poprowadzić fabułę książki, od której trudno było mi się oderwać. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to lektura dla każdego, ja sama również wolę czytać kryminały, chociaż od czasu do czasu lubię też poznawać inne książki urozmaicając wybieranie tytułów książek z różnych gatunków literackich. W tej książce nie tylko znajdziemy wiele pięknych opisów albańskiej przyrody i cudnych krajobrazów, lecz również sporą ilość symbolicznych gestów, przypadkowych spotkań i filozoficznych rozmyślań.
"Zapowiadał się piękny dzień, bez pośpiechu, bez presji. Wiedziałem, że przede mną chwile, które mogłem smakować powoli, jak najlepsze wino. Jeszcze wtedy nie przypuszczałem, że za kilka godzin los postawi na mojej drodze coś, co nie tylko odmieni tę podróż, ale może i całe moje życie."
Michał jest sześćdziesięciojednoletnim Polakiem, pasjonatem motocyklowych podróży po świecie, przyjechał do Albanii na swoim harleyu, gdyż marzył o tym wyjeździe od dawna. Tę podróż miał miał odbyć już wcześniej razem z przyjacielem, lecz z różnych powodów nie udało im się tego zrobić. W tedy obiecał sobie, że raz jeszcze spróbuje objechać wzgórz Albanii, tym razem jednak wyruszył w podróż sam. Jego plan podróży był bardzo prosty, wyruszyć motocyklem w krętą drogę biegnącą wśród pagórków i cieszyć się pięknym krajobrazem i wiatrem we włosach, a potem wrócić do hotelu. Plan wydawał się doskonały i prosty do realizacji. Ale...
Często słyszy się, że nic nie dzieje się przypadkiem a pojawiający się w naszym życiu ludzie zawsze mają jakiś powód by się odnaleźć w naszym życiu. Może po to, by nas czegoś nauczyć, otworzyć oczy na nowe możliwości albo pomóc nam dostrzec to, czego sami nie widzieliśmy.
"SH-20 to dzika szosa, wijąca się przez albańskie góry jak wąż na krawędzi przepaści. Z jednej strony pionowe ściany skał, z drugiej bezdenne doliny. Asfalt gładki, nowiutki, ale zakręty ostre jak brzytwa, a przepaście tuż za barierkami."
"Pierwsze kilometry prowadziły mnie łagodnymi zakrętami wzdłuż zboczy, gdzie gęste lasy rzucały długie cienie na asfalt. Każdy wdech był jak łyk czystej wolności - bez świateł, bez korków, tylko ja, maszyna i otaczający mnie świat, który nie spieszył się nigdzie, tak jak ja."
Gdy na drodze natyka się na stado owiec, które bez pośpiechu pogania młoda dziewczyna, od razu zauważa, że ona nie jest stąd, nie pasuje do tego obrazka. Zaintrygowany tym spotkaniem zagaduje dziewczynę zwrotem „Witaj, piękna pastereczko” i... proponuje jej pomoc. Dlaczego tak bardzo zaciekawiła go ta dziewczyna? Czy zatrzymał się tylko na wakacyjny podryw? Podstarzały mężczyzna chce zdobyć młodą i niedoświadczoną kobietę? Michał postanowił poznać Louis i zaspokoić swoją ciekawość, dlaczego i skąd się wzięła. Tak zaczęła się ich dłuższa rozmowa i cała ta historia...
Ich spotkanie jednak nie jest rodem z taniego romansu, to zdecydowanie coś więcej, to jakby przypadkowe spotkanie dwójki samotnych ludzi, związek dusz, dzięki któremu będą mogli otworzyć się przed sobą i zatrzymać choć na chwilkę czas, żeby zalegająca wokół cisza mogła ukoić rany w sercach...
Ich relacja rozwija się powoli, niespiesznie, chociaż ich rozmowy i przemyślenia wciągają tak bardzo, że trudno odłożyć książkę na później. Dziewczyna stopniowo odkrywa się przed starszym mężczyzną, któremu tak bardzo zaufała jak nikomu innemu ze swojej rodziny.
Lektura refleksyjna a bohaterowie rzeczywiści chociaż nie zawsze jednoznaczni, czasem też ich zachowanie może wprowadzać konsternację i niepokój, lecz tym bardziej wydaje się opowieścią, która mogłaby się wydarzyć...
Zakończenie książki nie zamyka wszystkich wątków, z powodzeniem można je dalej poprowadzić lub tylko domyślać się dalszego ciągu.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-01-23
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 422
Dodał/a opinię:
Myszka77
Książka "Droga przez krajobrazy. Motocyklowe refleksje" to zbiór osobistych doświadczeń motocyklisty, który odkrywa świat na swoim harleyu-davidsonie....
Zapowiadał się piękny dzień, bez pośpiechu, bez presji. Wiedziałem, że przede mną chwile, które mogłem smakować powoli, jak najlepsze wino. Jeszcze wtedy nie przypuszczałem, że za kilka godzin los postawi na mojej drodze coś, co nie tylko odmieni tę podróż, ale może i całe moje życie.
Więcej