Mam dzisiaj dla Was propozycje pierwszego tomu serii książek, którą również można obejrzeć pod tym samym tytułem na Netflix, choć jako kolejność polecam na początek przeczytać książkę, by w naszych wyobraźniach powstał obraz, który przygotował dla nas autor, tej książki, a nie reżyser.
Powiedzcie mi szczerze… ile razy w życiu czuliście, że wszystko Was przytłacza? Praca, obowiązki, presja, ludzie, którzy zamiast pomagać, dokładają kolejne problemy. I tym właśnie wchodzimy w temat, który napędza całą tę historię, którą pokazuje autor. Życie w ciągłym biegu, presja, brak czasu i moment, w którym człowiek zwyczajnie ma dość. Tylko co się dzieje, kiedy ktoś zamiast zwolnić… zaczyna rozwiązywać swoje problemy w sposób, którego nikt by się nie spodziewał?
"Zabijaj uważnie" autorstwa Karsten Dusse to książka, która totalnie mnie zaskoczyła. Bo z jednej strony dostałam kryminał, z drugiej, coś na kształt przewrotnego poradnika o uważności, a z trzeciej… historię, która momentami jest tak absurdalna, że aż genialna.
Poznajemy Björna Diemela – adwokata, który żyje w ciągłym biegu. Telefon nie przestaje dzwonić, skrzynka mailowa pęka w szwach, a jego klienci… delikatnie mówiąc, nie należą do świętych. Przychodzi moment, który wielu z nas zna aż za dobrze... Żona stawia mu ultimatum... albo coś zmienisz, albo tracisz wszystko, co najważniejsze. I wtedy zaczyna się coś, czego absolutnie się nie spodziewałam.
Björn trafia na terapię mindfulness. Uczy się być „tu i teraz”, oddychać, zatrzymywać się, analizować. Brzmi niewinnie? No właśnie… do momentu, w którym zaczyna stosować te zasady w swoim życiu zawodowym. Lecz gdzie jest granica między uporządkowaniem życia a… usuwaniem problemów raz na zawsze?
Najbardziej wciągnęło mnie to, jak autor bawi się tym kontrastem. Z jednej strony mamy spokój, oddech, harmonię. Z drugiej pokazany jest świat przestępczy, chaos i decyzje, które wywracają wszystko do góry nogami. To połączenie działa tu perfekcyjnie. Są momenty, które wywołują uśmiech (bo ten czarny humor jest naprawdę świetny),a chwilę później łapiesz się na tym, że robisz wielkie oczy i myślisz... serio to się właśnie wydarzyło?!.
Postać Björna to dla mnie jeden z najmocniejszych punktów tej książki. To nie jest bohater, którego się jednoznacznie ocenia. On jest gdzieś pomiędzy. Z jednej strony chcesz go zrozumieć, bo przecież każdy z nas kiedyś miał dość. Z drugiej… jego decyzje potrafią naprawdę zaskoczyć. I to jest właśnie zaskakujące, jak daleko można się posunąć, tłumacząc sobie wszystko dla dobra własnego spokoju?
Bardzo podobało mi się też to, że w książce pojawiają się konkretne elementy mindfulness, takie prawdziwe, życiowe wskazówki. Tylko że tutaj są one wykorzystane w sposób, którego nikt by się nie spodziewał.
Jeśli chodzi o emocje, to jest totalny rollercoaster. Od rozbawienia, przez niedowierzanie, aż po napięcie, które rośnie z każdą stroną. I to tempo! Naprawdę ciężko było mi odłożyć tę książkę, bo ciągle chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej i jak daleko posunie się główny bohater.
Najbardziej urzekło mnie w tej historii to, jak bardzo jest… przewrotna. To nie jest zwykły kryminał. To trochę lustro naszych czasów, świata, w którym wszyscy chcą być bardziej produktywni, spokojni, lepsi… tylko czasem gubimy sens tego wszystkiego. Autor świetnie pokazuje, że nawet najlepsze idee mogą zostać wypaczone, jeśli trafią w nieodpowiednie ręce.
Z całego serca polecam tę książkę, szczególnie jeśli macie ochotę na coś innego niż klasyczny kryminał. Jeśli lubicie czarny humor, nieoczywistych bohaterów i historie, które jednocześnie bawią i zmuszają do myślenia… to będzie strzał w dziesiątkę. A ja czekam na premiere drugiej części tej serii.
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 408
Tytuł oryginału: Achtsam Morden
Dodał/a opinię:
Poczytajzemna
Jakie mordercze instynkty drzemią w twoim wewnętrznym dziecku? Björn Diemel wkroczył na ścieżkę uważności i dzięki temu jego życie wróciło na właściwe...
Björn Diemel, odnoszący sukcesy adwokat, zostaje zmuszony przez żonę do pójścia na terapię. Kobieta postawiła mu ultimatum: albo poprawi swój...