„Zadry” to książka, która na długo zostaje w pamięci. Z jednej strony to opowieść o kobietach – matkach, córkach, przyjaciółkach – a z drugiej historia Mazur i ich tajemnic, spleciona z codziennością współczesnych bohaterek.
Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka potrafi łączyć różne perspektywy. W jednej chwili jesteśmy w świecie nastolatek, z ich buncem i poszukiwaniem własnej drogi, by za chwilę przenieść się do czasów wojny i losów Lotte, które brzmią tak prawdziwie, jakby ktoś opowiadał historię własnej babci. To właśnie ten wątek sprawia, że Zadry są nie tylko powieścią obyczajową, ale i książką z historią w tle.
Czyta się ją jednym tchem – choć liczy ponad 600 stron, ani na chwilę nie miałam poczucia znużenia. Każdy rozdział zostawia emocję: wzruszenie, zadumę, czasem uśmiech. To nie jest lekka opowieść na jeden wieczór, ale książka, która zostawia w sercu ślady – tytułowe „zadry”.
Polecam szczególnie kobietom, które lubią mądrą literaturę – taką, w której znajdą kawałek swojego życia, a jednocześnie przeniosą się w zupełnie inny świat. To piękna i mocna książka o Mazurach, z wątkiem historycznym, idealna na długie jesienne wieczory.
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Silver
Data wydania: 2025-09-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 608
Dodał/a opinię:
joansand
W którym porcie można dostać najlepszą rybę? Co robić zimą na Mazurach i gdzie na Warmii można stracić zasięg telefonu? Aleksandra Klonowska-Szałek...