Zakonnice odchodzą po cichu

Ocena: 4.4 (25 głosów)
opis
Inne wydania:

Zakonnice, niewidzialne córki kościoła. Zamyślone, spokojne, wręcz eteryczne istoty. Czynią wiele dobra, prowadzą żłobki, okna życia, jadłodajnie. Nie sposób powiedzieć o nich złego słowa.

Nikt z nas, w sensie osób świeckich, nie ma pojęcia jak wygląda życie w zakonie. Z jakimi wiąże się wyrzeczeniami. A co z tymi, które nie dały rady, czy też nie chciały dalej kroczyć tą ścieżką? Mogłoby się wydawać, że to nic wielkiego. Każdy z nas szuka w życiu odpowiedniej drogi i ma prawo do złego wyboru. Jak się okazuje, w przypadku byłych zakonnic nie do końca tak jest. A jak? Ten temat porusza Marta Abramowicz w książce "Zakonnice odchodzą po cichu".

"Siostry wytłumaczyły, że z ich oddaniem się Oblubieńcowi jest jak z małżeństwem. Na początku są motyle w brzuchu. Potem zostaje tylko wiara, że to był najlepszy wybór."

Marta Abramowicz dotarła do 20 byłych zakonnic. Siedem historii zostało przedstawionych w całości do pozostałych autorka, krótko się odniosła. W dalszej części czas na komentarze mężczyzn służących w Kościele (księży, zakonników), badaczy tematu, siostry z zakonów z zagranicy, statystyki i parę słów o pozycji kobiet w Kościele.

Autorka podkreśla, że zbieranie materiałów do książki, było niezwykle trudnym zadaniem. Siostry niechętnie dzielą się swoimi wspomnieniami z zakonu. Udało się jednak kilka namówić na rozmowę.

Nie będę streszczała każdej historii po kolei, odsyłam zainteresowanych do źródła, podkreślić chcę natomiast, że wszystkie historie maja wspólny mianownik – ograniczenie swobody i bezwzględne posłuszeństwo. Właśnie POSŁUSZEŃSTWO jest wielkim neonem świecącym nad polskimi zakonami. Nie myśl, nie wychodź przed szereg, nie artykułuj swoich potrzeb, zamiast tego podporządkuj się woli bożej, której wykonawcą jest przełożona. Czytając wspomnienia bohaterek, zakon jawi się jako instytucja do łamania charakterów. Nie ważne, że jesteś inteligenta i chcesz studiować, jeżeli przełożona nie wyrazi na to zgody zapomnij. Nie ważne, że twoim celem było nieść pomoc np. biednym, jeżeli harmonogram dnia tego nie przewiduje, zapomnij.

Wola boża to też niezwykle ciekawe zjawisko. Ciekawe bo elastyczne niczym guma. Choroba np. może, ale nie musi, być wolą bożą, ale zakochanie się (w księdzu czy współsiostrze) już jest okrutnym grzechem.

"Miałam przyjaciela, jednooką kurę. To była jedna z niewielu ludzkich istot w tym zakonie."

Mogłabym jeszcze wymieniać różne przejawy absurdu wskazywane przez rozmówczynie Marty Abramowicz (ciągłe umartwianie się, spisywanie grzechów, praca nad nieosiągalną doskonałością itp.). Absurdy pokazujące jak skostniałą instytucją są zakony i jak mało mają do powiedzenia ich członkinie. Okazało się, że autorka poruszyła głębokie tabu. Byłe zakonnice nie mogą liczyć na wsparcie, traktowane są wręcz jak zmarłe. O tych kobietach się nie mówi.

Dlaczego zdecydowałam się przeczytać tę książkę?

Polecił mi ją algorytm na jednym z portali czytelniczych. Nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań, powiem więcej, temat był mi kompletnie obcy. Wysoka ocena i chora ciekawość spowodowały, że znalazła się na moim czytniku.

Dawno żadna książka nie wywołała we mnie tak gwałtownych emocji. Relacje bohaterek czytałam ze łzami w oczach. Na zmianę pojawiał się żal i oburzenie, że ktoś kto chce się dzielić dobrem i miłością jest tłamszony przez instytucję, która teoretycznie powinna w tym pomagać.

Na koniec napiszę, że jestem osobą wierzącą. Może nie szczególnie zaangażowaną w życie Kościoła, ale wierzącą. To że piszę o tej publikacji nie ma na celu obrazić niczyich uczuć. Przyznaję, że niektóre stwierdzenia padające w książce mogą być trudne do przyjęcia przez ludzi, dla których wiara jest ważna. Pamiętajmy jednak, że problem zamieciony pod dywan nie znika. Może się z tego zrobić sterta, która zawali się z wielkim hukiem. A kiedy słyszę od byłej zakonnicy, że w klasztorze zatraciła wiarę w Boga, to widzę gigantyczny problem.

"(…) religia powinna wyzwalać, a nie niewolić."

[wszystkie cytaty: Marta Abramowicz, "Zakonnice odchodzą po cichu", wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2016]

Informacje dodatkowe o Zakonnice odchodzą po cichu:

Wydawnictwo: Krytyka polityczna
Data wydania: 2016-02-19
Kategoria: Literatura faktu, reportaż
ISBN: 9788364682919
Liczba stron: 226
Język oryginału: polski
Tłumaczenie: brak
Dodał/a opinię: Joanna Manikowska

więcej
Zobacz opinie o książce Zakonnice odchodzą po cichu

Kup książkę Zakonnice odchodzą po cichu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Siostry wytłumaczyły, że z ich oddaniem się Oblubieńcowi jest jak z małżeństwem. Na początku są motyle w brzuchu. Potem zostaje tylko wiara, że to był najlepszy wybór.


Więcej

(…) religia powinna wyzwalać, a nie niewolić.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Dzieci księży: Nasza wspólna tajemnica
Marta Abramowicz0
Okładka ksiązki - Dzieci księży: Nasza wspólna tajemnica

  Ludzie znają dzieci księży. Znają ich matki i ojców. Ale o tym się głośno nie rozmawia. Niektórzy mówią - tabu. Inni - hańba. Wszyscy wiedzą, że księża...

Irlandia wstaje z kolan
Marta Abramowicz0
Okładka ksiązki - Irlandia wstaje z kolan

- Kiedy u nas będzie tak jak w Irlandii? - pytało mnie wiele osób. Napisałam tę książkę, bo chciałam dowiedzieć się, jak oni to zrobili. Zrozumieć, co...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Upiór w moherze
Iwona Banach
Upiór w moherze
Jemiolec
Kajetan Szokalski
Jemiolec
Pożegnanie z ojczyzną
Renata Czarnecka ;
Pożegnanie z ojczyzną
Sprawa lorda Rosewortha
Małgorzata Starosta
Sprawa lorda Rosewortha
Szepty ciemności
Andrzej Pupin
Szepty ciemności
Gdzie słychać szepty
Kate Pearsall
Gdzie słychać szepty
Góralskie czary. Leksykon magii Podtatrza i Beskidów Zachodnich
Katarzyna Ceklarz; Urszula Janicka-Krzywda
Góralskie czary. Leksykon magii Podtatrza i Beskidów Zachodnich
Zróbmy sobie szkołę
Mikołaj Marcela
Zróbmy sobie szkołę
Siemowit Zagubiony
Robert F. Barkowski ;
Siemowit Zagubiony
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy