Jedyny minus tej książki to taki, że podczas czytania zrobicie się strasznie głodni:-) Jajecznica, zapach boczku, bigos, pierogi... Normalnie w trakcie lektury dwa razy musiałam sobie zrobić kanapkę:-) To nie do wiary jak bardzo kusząca na smaki jest ta książka. Nawet jeśli był opisywany czyjś temperament, czy też sposób poruszania się, to też każde porównanie było zawsze ukierunkowane w stronę jedzenia:-) Treść o dziwo nie zawsze pokazywała nam dobre momenty, gdyż szliśmy tropem dwóch osobnych osób, którym życie weszło na głowę. To wszystko z pragnienia miłości i chęci poczucia się potrzebnym, nasza kobieca postać, po dawniejszym kwiecie wieku, gdzie skóra bardziej przypomina klapniętego biszkopta, dała się omotać komuś, kto rozbudził w niej nadzieję na szczęście. Być może, że to był przypadek jakich wiele, że spotkała na swojej drodze mężczyznę, który miał trudności z utrzymaniem pozycji swojego lokalu. Próbował za pomocą burzy mózgów poderwać swoją knajpkę do góry, ale ona stała w miejscu niczym zakalec pachnący jeszcze wyjęciem z pieca. Niby jeszcze coś się tliło, ale upadało coraz niżej. Początkowo te dwie osoby są ukazane od strony ich myśli i niewiary w to, że wszystko, czego pragnęli zwyczajnie odeszło. Być może to właśnie ta podobna energia kazała im się spotkać, by ona poczuła nowy cel w życiu i zapomniała o śliskiej przeszłości, a on, by odnowił i wzniósł swoje marzenie niczym pączuszki w skwierczącym oleju:-) Jednak jak wiadomo, niektóre jedzenia mają swoje późniejsze konsekwencje, tak jak i przeszłość, która w najmniej oczekiwanym momencie, wychodzi niczym robak z jabłka tuż przed kęsem. Wiadomo, tam gdzie najlepszy smak na świecie, najlepsza obsługa, to i słowo wypadałoby aby było najsmaczniejsze. W ten oto sposób pojawia się kolejna postać, która poszukuje w życiu poklasku i najświeższych babeczek, więc nie mogła sobie odmówić pogrzebania w sekretach niczym w bigosie celem oceny ilości wysmażonego boczku. I tak natrafiła na muchę z przeszłości kobieciny. W tym świątecznym czasie, gdzie barszczyk zaczynał przybierać najwspanialszy z zapachów, jeden z prezentów nie spodobał się nikomu. Sekret, który ukryty pod stołem zaczął oddawać woń dorsza. Czy zatem uda się jeszcze uratować siebie? Czy dawny wzrok wciąż przypomina ten sprzed niedawna, gdzie widać było w nim bułkę z masłem?
Niesamowita, wręcz genialna książka dla każdego, kto ma problem z jedzeniem. Jesteś niejadkiem? Spróbuj ją przeczytać bez kęsa jedzenia w ustach:-) Wciąga niczym widok kotka bawiącego się w pościeli. Niemal pachnie jak pierożki z grzybami i czar jej trwa tak długo, póki wasz wzrok wodzi po słowach, wywołujących burczenie w brzuchu. Prześliczna, apetyczna i dająca nadzieję na odratowanie klapniętego drożdżowca, gdzie środek zawsze można wykroić i przesmarować dżemem:-) Bardzo, ale to bardzo ją polecam!
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
Roma wzięła ślub z fajnym facetem. Mogli żyć długo i szczęśliwie gdyby nie to, że pewnego dnia w drzwiach ICH mieszkania stanęła JEGO córka... Roma...
Odkryj magię świątecznej bliskości Antonina i Marcel od dawna czują, że ich uczucie się wypaliło. I choć nadal mieszkają pod jednym dachem, z roku na...