Książki Kathryn Croft zajmują w moim czytelniczym sercu naprawdę wyjątkowe miejsce. To po jej thrillery sięgałam na samym początku mojej przygody z tym gatunkiem — i to one sprawiły, że przepadłam bez reszty. Dlatego każda nowa powieść Kathryn Croft to dla mnie coś więcej niż kolejny tytuł na liście do przeczytania — to powrót do emocji, od których wszystko się zaczęło. Nic więc dziwnego, że bez chwili wahania sięgnęłam po jej najnowszy thriller „Zanim wydasz wyrok”, z góry nastawiona na sporą dawkę napięcia, emocji i tego charakterystycznego dreszczyku, który sprawia, że czytam do późnej nocy.
„Nie zabiłem twojej matki. Ale wiem, kto to zrobił.” To jedno zdanie wystarcza, by życie Jess rozsypało się na kawałki. Kobieta od lat żyje w przekonaniu, że sprawa morderstwa jej matki została zamknięta — winny został skazany, a ona sama nauczyła się funkcjonować z piętnem tej tragedii. Wszystko zmienia się w chwili, gdy mężczyzna uznany za zabójcę wychodzi na wolność i kontaktuje się z nią, twierdząc, że był fałszywie oskarżony.
Jedno spotkanie uruchamia lawinę wydarzeń, których Jess nie jest w stanie zatrzymać. Każde kolejne odkrycie podważa to, w co wierzyła przez całe życie. Sekrety sprzed lat zaczynają wypływać na powierzchnię, a osoby, którym ufała najbardziej, przestają wydawać się tak niewinne, jak dotąd sądziła.
Im głębiej Jess zanurza się w przeszłość, tym bardziej staje się jasne, że prawda może być znacznie bardziej niebezpieczna niż wygodne kłamstwo, z którym żyła przez lata.
Są takie thrillery, które od pierwszych stron wciągają bez reszty i nie pozwalają złapać oddechu, aż do ostatniej strony. „Zanim wydasz wyrok” autorstwa Kathryn Croft jest właśnie jedną z tych książek.
Autorka po raz kolejny udowadnia, że doskonale potrafi bawić się napięciem i umiejętnie wodzić czytelnika za nos aż do samego finału. To thriller, który czytałam z narastającym niepokojem i tym charakterystycznym uczuciem, że coś jest wyraźnie nie tak… tylko jeszcze nie wiadomo co.
Kathryn Croft mistrzowsko buduje atmosferę — powoli, metodycznie, bez uciekania się do tanich trików. Każdy rozdział dokłada kolejną cegiełkę do historii, zmuszając do nieustannego kwestionowania motywów bohaterów. Co chwilę byłam przekonana, że już wszystko rozgryzłam, by po kilku stronach boleśnie przekonać się, jak bardzo się myliłam. I właśnie za to najbardziej cenię thrillery Croft.
Ogromnym atutem tej powieści jest jej warstwa psychologiczna. To zdecydowanie coś więcej niż opowieść o zbrodni. To historia o traumie, pamięci i o tym, jak łatwo manipulować prawdą — zwłaszcza gdy dotyczy osób, które kochamy najbardziej. Jess jako bohaterka wypada niezwykle autentycznie: jej zagubienie, strach i wewnętrzne rozdarcie są niemal namacalne, co sprawia, że trudno pozostać wobec niej obojętnym.
Bardzo doceniam również to, że autorka nie prowadzi czytelnika za rękę. Zostawia przestrzeń na wątpliwości, niepokój i własne interpretacje. A finał… intensywny, emocjonalny i trudny. Taki, który pozostaje w pamięci na długo i nie oferuje prostych odpowiedzi. W tej historii nic nie jest jednoznaczne, a granica między winą a niewinnością okazuje się niepokojąco cienka.
To była lektura, która nie tylko dostarczyła mi solidnej dawki napięcia, ale także poruszyła coś głębiej. Przypomniała, dlaczego thrillery psychologiczne potrafią być tak przejmujące. Jeśli lubicie historie pełne mroku, rodzinnych sekretów i emocji, które nie odpuszczają — „Zanim wydasz wyrok” zdecydowanie warto przeczytać.
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 376
Tytuł oryginału: The Suspect
Dodał/a opinię:
Ilona Wolińska
Każdy ma sekrety. Ale niektóre bywają wyjątkowo groźne. Kolejny elektryzujący thriller bestsellerowej brytyjskiej autorki. Poprzednie książki Kathryn...
Najbardziej porywający i zaskakujący thriller psychologiczny, jaki przeczytasz w tym roku, znakomitej Kathryn Croft, autorki bestsellerowych Nie pozwól...