Moja babcia zawsze powtarzała, że należy bać się żywych, a nie zmarłych, bo tylko oni są w stanie zrobić nam największą krzywdę. Zgadzacie się z tym?
.
Doktor medycyny sądowej Philippe Boxho podzielił się z czytelnikami tajemnicami zawodowymi swojej codziennej pracy w prosektorium. Pokazał on te ciemniejsze strony, ale i nie obyło się od tych humorystycznych przypadków. Temat śmierci to temat zasługujący na szacunek i powagę, ale w pewnych momentach ta powaga znika, a pojawia się rozbawienie i niedowierzanie z zaistniałych sytuacji i to stara się czytelnikowi pokazać autor.
.
Jeden z ciekawszych reportaży, jakie ostatnio czytałam. Nie masz ochoty kończyć, wręcz się zmuszasz, aby odłożyć książkę chociaż na chwilę. Z pewnością jest spowodowane lekkością, z jaką pisze autor. Jego sposób opowiadania i przekazywania własnej wiedzy był stonowany i spokojny, nie próbował za wszelką cenę wywołać szoku i czytelnika. Autorowi zależało jedynie, aby podzielić się z nami swoją pracą za kulis, tym z czym musi się borykać na co dzień, co jest w stanie wyczytać ze zwłok, a nawet dotrzeć do przeszłości denata, brzmi niewyobrażalnie prawda?
.
Wiele z tych historii pokazuje, jaki los może być nieprzewidywalny, a w rzeczywistości potrafi bardziej zaskoczyć od samej fikcji, nawet i tej literackiej. Czy zmarli mogą mówić? Oczywiście, że tak, wręcz mogą nam wiele przekazać, tylko musicie sami się o tym przekonać. Polecam!
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2025-05-21
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 248
Tytuł oryginału: Les morts ont la parole
Dodał/a opinię:
Klaudia Hańczuk
Doktor Philippe Boxho, lekarz medycyny sądowej, po raz kolejny wprowadza czytelników w tajniki swej pracy. W książceRozmowa z denatemponownie dzieli się...