„Znachor” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza to przepiękna, ponadczasowa powieść z gatunku literatury pięknej, która absolutnie mnie zaskoczyła i poruszyła. To było moje pierwsze spotkanie z autorem, ale już wiem, że na pewno nie ostatnie — ta książka to prawdziwe odkrycie.
Trafiłam na nią przypadkiem, przeglądając coś w Internecie. Sięgnęłam z ciekawości, trochę z nudów, bez większych oczekiwań. I… wciągnęła mnie totalnie!
To nie tylko świetnie napisana historia, ale też opowieść, która zmusza do refleksji nad tym, czym jest człowieczeństwo, godność, szacunek i wartość drugiego człowieka. Mamy tu dramatyczne zwroty akcji, ciekawie skonstruowane postacie i poruszającą opowieść o losach człowieka, którego życie zmienia się w jednej chwili.
Mimo że książka została napisana przed wojną, jej przesłanie pozostaje zadziwiająco aktualne. W „Znachorze” znajdziemy też to, co najlepsze w klasyce — prostotę, siłę emocji i uniwersalne wartości, które nie starzeją się z czasem.
Zdecydowanie polecam — zwłaszcza tym, którzy, podobnie jak ja, lubią być miło zaskoczeni książką, po którą sięgnęli bez wielkich oczekiwań.
Na koniec warto również dodać, że „Znachor” ma nie tylko swoją kontynuację, ale również został zekranizowany! 😊
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2017-04-24
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 450
Język oryginału: Polski
Dodał/a opinię:
Roksana
Pierwsza część dylogii Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Opowiada ona o losach Magdy Niemczajówny, która musi odciąć się od swojego dotychczasowego życia, aby...
Jak powstaje partia? Gdy jakiemuś człowiekowi nie starczy już groszy na życie, a nie chce mu się uczciwie pracować, wtedy dobiera sobie kilku przyjaciół...