Powieść Znachor Tadeusza Dołęgi-Mostowicza napisana w 1937 roku należy do klasyki polskiej literatury.
Znany chirurg, profesor Rafał Wilczur, dowiaduje się, że porzuciła go żona. Zrozpaczony mężczyzna upija się i pada ofiarą bandytów. Ciężko pobity doznaje amnezji. Nie wie, kim jest, wędruje po wsiach i podejmuje się przypadkowych prac. Zostaje przygarnięty przez wiejskiego gospodarza i zaczyna leczyć ludzi jako Antoni Kosiba.
Gdy mimo prymitywnych warunków, przeprowadza udaną operację na kalekim synu gospodarza, sława znachora zaczyna się rozprzestrzeniać nie tylko w najbliższej okolicy.
Niezwykła popularność Znachora przyczyniła się do powstania popularnej ekranizacji z 1981 roku w reżyserii Jerzego Hoffmana.
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2022-06-15
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 320
Są książki, które nie można zapomnieć, których nie zapomina się mimo upływu lat. Dziś jedną z takich książek jest klasyka, a mowa o „Znachorze” autorstwa Tadeusza Dołęga-Mosłowicza. Jako nastolatka natrafiłam na tę książkę przez przypadek. Na strychu mieliśmy wszystko od prania, które wywieszane było na bieżąco po kredensy, stare ciuchy na wydanie, szkło np. po śmietanach, mleku i książki które np. nie miały okładki itp. Jedną z takich perełek był właśnie „Znachor” Uwielbiam całym sercem i aż taka nostalgia mnie bierze jak tylko widzę tę książkę. Nawet nie wiedziałam, że jest kontynuacja i teraz muszę to koniecznie nadrobić. Losy słynnego chirurga, profesora Rafała Wilczura, który stracił pamięć poruszy chyba każdego, kto lubi dobrą literaturę. Losy społeczeństwa wiejskiego w porównaniu z elitą jest nie do porównania i jakże na czasie. Nawet teraz pieniądz ma pierwszeństwo, chociażby w kolejkach do lekarza. Jeżeli jesteś osobą, która nie zna tego tytułu to szczerze zazdroszczę, bo przed tobą książka, która na pewno przypadnie tobie do gustu. Opisów jest pełno, więc z całego serca zachęcam do przeczytania, ale osobiście doradzę, żebyście podążali ku niewiadomej i czytali, nie znając opisu książki.
Jakie jest życie kogoś, kto traci pamięć? Jak to jest nie wiedzieć, kim się jest? To temat, który wzbudza moją wielką ciekawość. Książka, która udowodni, że bez względu na to, jakie mamy czasy dobro zawsze było, jest i będzie cenione. Pewnie nieraz spotkałaś się z osobą, która spotkana np. w urzędzie nie chce pomóc i robi pod górkę, a ktoś zupełnie z innej „bajki” pomaga często ponad swoje kompetencje? Ile warte jest ludzkie życie? Jakimi kategoriami można ocenić, że dane życie jest bardziej bądź mniej ważne? Obraz, jaki autor przedstawił jest i będzie zawsze na czasie. Chciałabym opisać, kto i co zrobił w książce, ale pozbawiłabym was tej fantastycznej podróży przez losy znanego i cenionego chirurga wcześniej już wspomnianego profesora Wilczura, który po stracie pamięci posługuje się imieniem Antoni.
Muszę koniecznie poznać dalsze losy prosfora, a was zachęcam do nadrobienia tej pozycji. Warto mieć ją w swojej biblioteczce i wracać co jakiś czas.
"Znachor" autorstwa Tadeusz Dołęga-Mostowicz to jedna z najbardziej znanych i cenionych powieści w historii polskiej literatury. Książka, która po raz pierwszy ukazała się w 1937 roku, do dziś zachwyca swoją poruszającą historią, głębokimi emocjami i ponadczasowym przesłaniem. To opowieść o utracie, poszukiwaniu własnej tożsamości, sile dobra oraz o tym, że prawdziwy talent i człowieczeństwo zawsze znajdą drogę, by się ujawnić.
Postanowiłam sięgnąć po tę książkę z ciekawości, ponieważ wcześniej znałam jej historię jedynie z ekranizacji filmowej. Chciałam sprawdzić, czy powieść zrobi na mnie tak duże wrażenie jak film.
Głównym bohaterem książki jest profesor Rafał Wilczur - wybitny chirurg, który cieszy się ogromnym uznaniem w środowisku medycznym. Wykonuje bardzo trudne operacje i ratuje życie wielu ludziom. Jego życie nagle się jednak zmienia, gdy opuszcza go żona wraz z córką. Załamany mężczyzna zaczyna nadużywać alkoholu i podczas jednej z nocnych włóczęg zostaje pobity. W wyniku tego zdarzenia traci pamięć i nie wie już, kim jest. Wędruje po wsiach, podejmując się różnych prac, aż w końcu przyjmuje tożsamość Antoniego Kosiby. Pod tym nazwiskiem zaczyna pomagać ludziom jako znachor, wykorzystując swoją niezwykłą wiedzę medyczną. Na swojej drodze spotyka również osoby, które odmienią jego życie i pomogą mu zbliżyć się do prawdy o własnej przeszłości.
Podczas czytania książki najbardziej poruszyła mnie postawa głównego bohatera. Mimo że los bardzo go skrzywdził, nie stracił wrażliwości na cierpienie innych. Profesor Wilczur, nawet nie pamiętając swojej przeszłości, nadal pomagał ludziom i ratował ich zdrowie oraz życie. Pokazuje to, że prawdziwe powołanie i dobroć człowieka są silniejsze niż przeciwności losu. Jednocześnie działalność ta naraża go na poważne kłopoty, ponieważ leczenie bez dyplomu lekarza jest w tamtych czasach przestępstwem.
Książka bardzo mnie wciągnęła i czytałam ją z dużym zainteresowaniem. Autor w ciekawy sposób opisuje bohaterów i wydarzenia, dzięki czemu łatwo można wyobrazić sobie ich życie i emocje. Moim zdaniem żadna ekranizacja nie oddaje w pełni tego, co można znaleźć w książce - szczególnie uczuć bohaterów i szczegółów ich historii.
Uważam, że ,,Znachor" to powieść ponadczasowa, która mimo upływu lat wciąż potrafi wzruszyć i skłonić do refleksji. Pokazuje, jak ważne są dobroć, uczciwość i pomoc drugiemu człowiekowi. Zdecydowanie polecam tę książkę każdemu, kto lubi poruszające historie i klasykę literatury polskiej. ?
Tadeusz Dołęga-Mostowicz był najbardziej poczytnym polskim pisarzem okresu międzywojennego. Był również scenarzystą, dziennikarzem, recenzentem teatralnym i redaktorem. Autor kilkunastu powieści, rozgłos przyniosły mu powieści "Kariera Nikodema Dyzmy" oraz "Znachor".
"Znachor" to historia szanowanego chirurga profesora Rafała Wilczura, który po odejściu żony i córki upija się i traci pamięć w wyniku pobicia. Nie wiedząc kim jest, wędruje po kraju, zajmuje się różnymi pracami, aż po piętnastu latach trafia do wsi Radoliszki, gdzie zaczyna leczyć jako znachor Antoni Kosiba.
Ta książka to klasyka polskiej literatury, czytało mi się ją przyjemnie, była wciągająca, nie dłużyła się. Dla mnie jest to literatura popularna, nieskomplikowana, książka, którą ma się miło czytać, ma zawierać wszystkie elementy, które podobają się przeciętnemu czytelnikowi. Postaci są przedstawione dość topornie, bez niuansów, ich emocjonalność nakreślona jest w bardzo uproszczony w sposób. Najmniej podobała mi się postać Marysi - stereotypowej biednej sierotki, dobrego i prostolinijnego Kopciuszka, który czeka na wybawienie, gdy inni są do niej niechętnie nastawieni. Wątek romansowy jest dla mnie zbyt bajkowy i romantyczno-rycerski. Mimo tego, czytało mi się tę książkę bardzo dobrze, w swoim gatunku jest poprawna i ciekawa. Mam wrażenie, że ta historia jest tak zakorzeniona w polskiej kulturze, że nawet jeśli komuś się nie podoba, to warto ją znać, nie tylko z filmów, ale również z książkowego oryginału. I warto pamiętać, że takie wartości jak szlachetność, bezinteresowna dobroć, pomoc słabszym i ogólnie pojęta wspólnotowość są dla nas kluczowe.
---
https://www.instagram.com/kofeinowe.ksiazki/
Słynnego chirurga opuszcza żona i zabiera ze sobą ich córeczkę. Zrozpaczony profesor szuka ukojenia w knajpach, gdzie przy wódce siedzą również przestępcy. Po wyjściu z baru Wilczur zostaje pobity i obrabowany. Traci pamięć, od tej pory włóczy się po świecie. Trafia do młyna, gdzie pierwszy raz od wypadku czuje, że może kogoś wyleczyć.
Marysia to sierota pracująca w małym sklepiku. Leszek to hrabia. Zakochują się w sobie, ale otoczenie nieprzychylnie patrzy na ich relacje. Podczas przejażdżki motocyklem dochodzi do wypadku.
Wciągająca, klasyczna historia. Polecam.
Wspaniała książka. Choć powstała blisko sto lat temu, jest warta przeczytania.
Wybór małych form prozatorskich (i jednej poetycko-dramatycznej) Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, z których znakomita większość po raz pierwszy...
"Trzy serca" to emocjonalna i psychologiczna powieść, która ukazuje skomplikowaną naturę miłości, lojalności oraz zdrady. Tadeusz Dołęga-Mostowicz przedstawia...
Przeczytane:2025-09-21,
„Znachor” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza to przepiękna, ponadczasowa powieść z gatunku literatury pięknej, która absolutnie mnie zaskoczyła i poruszyła. To było moje pierwsze spotkanie z autorem, ale już wiem, że na pewno nie ostatnie — ta książka to prawdziwe odkrycie.
Trafiłam na nią przypadkiem, przeglądając coś w Internecie. Sięgnęłam z ciekawości, trochę z nudów, bez większych oczekiwań. I… wciągnęła mnie totalnie!
To nie tylko świetnie napisana historia, ale też opowieść, która zmusza do refleksji nad tym, czym jest człowieczeństwo, godność, szacunek i wartość drugiego człowieka. Mamy tu dramatyczne zwroty akcji, ciekawie skonstruowane postacie i poruszającą opowieść o losach człowieka, którego życie zmienia się w jednej chwili.
Mimo że książka została napisana przed wojną, jej przesłanie pozostaje zadziwiająco aktualne. W „Znachorze” znajdziemy też to, co najlepsze w klasyce — prostotę, siłę emocji i uniwersalne wartości, które nie starzeją się z czasem.
Zdecydowanie polecam — zwłaszcza tym, którzy, podobnie jak ja, lubią być miło zaskoczeni książką, po którą sięgnęli bez wielkich oczekiwań.
Na koniec warto również dodać, że „Znachor” ma nie tylko swoją kontynuację, ale również został zekranizowany! 😊