Nie taki Everyman. Philip Roth

Autor: redakcja
Okładka publicystyki dla Nie taki Everyman. Philip Roth z kategorii Brak kategorii

W 1997 roku otrzymał nagrodę Pulitzera za powieść Amerykańska sielanka. W 1998 został w Białym Domu uhonorowany odznaczeniem National Medal of Arts, a w 2002 najwyższym wyróżnieniem Amerykańskiej Akademii Sztuk Pięknych i Literatury – Gold Medal in Fiction, wcześniej przyznanego takim pisarzom jak m.in. John Dos Passos, William Faulkner i Saul Bellow. Dwukrotnie otrzymał National Book Award, w 1960 za swą pierwszą książkę, Goodbye, Columbus, i w 1996 za Teatr Sabata. Również dwukrotnie przyznano mu National Book Critics Circle Award i aż trzy razy PEN/Faulkner Award. W 2005 roku książka Spisek przeciwko Ameryce została wyróżniona nagrodą Amerykańskiego Stowarzyszenia Historyków jako wybitna powieść historyczna o tematyce amerykańskiej wydana w sezonie 2003–2004 a także nagrodą imienia W.H. Smitha jako Najlepsza Książka Roku, już po raz drugi, jako pierwszemu pisarzowi w czterdziestosześcioletniej historii tej nagrody. Od lat wymieniany był jako żelazny kandydat do literackiego Nobla. Cóż, Akademia Noblowska znów się spóźniła. 22 maja 2018 na niewydolność serca zmarł Philip Roth, jeden z najwybitniejszych pisarzy amerykańskich. 

Roth urodził się 19 marca 1933 roku w Newark. Pochodził z konserwatywnej żydowskiej rodziny. Być może to właśnie tradycyjne wychowanie sprawiło, że już jako dojrzały pisarz buntował się przeciwko wszelkim konwenansom, stale przełamując tabu?  

Po raz pierwszy wstrząsnął Stanami Zjednoczonymi za sprawą powieści Kompleks Portnoya

Alexander Portnoy – rocznik 1933, urodzony w Jersey City w rodzinie żydowskiej, IQ 158 – leży na kozetce u psychoterapeuty. Akapit za akapitem, kartka za kartką bezlitośnie rozlicza się z historią własną i rodziny. Z matką, której czujne oko chciałoby dopilnować wszystkiego, zwłaszcza tego, co syn je i co z siebie wydala. Z ojcem, od początku dziejów cierpiącym na niestrawności. Z rodzicami w ogóle, bo Żyd, którego rodzice żyją, jest na ogół biorąc bezradnym niemowlęciem!. Próbując wydostać się z rodzinnej niewoli, Alex wpada w inną niewolę – w sidła kompulsywnych erotycznych fantazji.

Wyznania Alexa to przełomowy monolog w dziejach literatury amerykańskiej i światowej. Dla jednych stał się pokoleniowym manifestem. Inni zobaczyli w nim wspaniale ironiczny tekst, w którym tyrady na temat seksualności nie wykluczają rozważań o polityce i religii. Portnoy – postać stworzona pół wieku temu – wszedł do kanonu literackich bohaterów, ale nadal pozostaje młody. Zastanawia, drażni, pobudza do myślenia.

Są ludzie, którzy łakną pracy, jakiejkolwiek, niechby była ciężka czy niewdzięczna, żeby się pozbyć bólu życia i wygnać z głowy zabójcze myśli.

- Opublikowanie tej powieści w latach 60. XX wieku było punktem przełomowym w literaturze amerykańskiej - podkreślała w swym tekście nasza recenzentka. - Nietrudno się domyślić, jakie wrażenie wywołała książka Philipa Rotha, jeśli jeszcze dziś, mimo – wydawałoby się całkowitej swobody twórczej, może Kompleks Portnoya wywoływać zażenowanie, niesmak a nawet sprzeciw co wrażliwszych czytelników. Opublikowanie tej historii stało się głośnym wydarzeniem literackim – a skandal mógł posłużyć jako najlepsza reklama. Dzisiaj właściwie Kompleks Portnoya w obliczu literackich eksperymentów i bezustannych prób wstrząśnięcia odbiorcami za sprawą poruszania kontrowersyjnych wątków nie zaskakuje: kilkadziesiąt lat temu budziła żywe emocje, współcześnie pruderia lekturowa wydaje się być nie na miejscu.

Kompleks Portnoya znalazł się na liście stu najlepszych anglojęzycznych powieści XX wieku sporządzonej przez Modern Library i na liście stu najlepszych anglojęzycznych powieści lat 1923–2005 magazynu „Time”. 

Żyd który uciekł, nigdy nie ucieka do końca.

Inną ważną postacią w twórczości Rotha był Natan Zuckerman, bohater wielu jego powieści, uważany za literackie alter ego pisarza. Pojawia się on choćby w Amerykańskiej sielance - innej głośnej powieści Rotha, prezentującej wnikliwy obraz amerykańskiego społeczeństwa z czasów wojny w Wietnamie. Roth ukazuje mentalność ówczesnych Amerykanów, zmiany obyczajowe, jakie zachodziły w latach sześćdziesiątych XX wieku, stosunek do rasizmu, nowe trendy kulturowe, pacyfizm. Autor dokonuje swoistej wiwisekcji społeczeństwa, a następnie poddaje je wnikliwej krytyce. Podejmując trudne i kontrowersyjne tematy, Philip Roth tworzy powieść wielowarstwową, miejscami sentymentalną, dramatyczną i oburzającą. Zastosowanie retrospekcji, dzięki którym czytelnicy poznają kolejnych bohaterów książki i mogą zanurzyć się na moment w ich codzienności, sprawia, że powieść można odbierać na wielu płaszczyznach.

Starzenie się jest niewyobrażalne dla wszystkich oprócz tych, którzy się starzeją

Nie ma nic bardziej prozaicznego od śmierci starego człowieka, który przecież doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że każdy kolejny dzień może być tym ostatnim. A jednak Roth postanowił zmierzyć się z prozą życia i, jak można się było spodziewać, wyszło mu to doskonale. Uczynił to w Everymanie, którą to powieść otwiera scena pogrzebu, podczas której możemy przyglądać się nielicznym osobom, jakie zdecydowały się przyjść, by pożegnać zmarłego i powiedzieć kilka słów na temat jego niedoskonałego życia. Chwilę później wędrujemy zaś do szpitalnej sali, w której nasz bohater, mężczyzna pozbawiony imienia, czeka na operację i wspomina wszystkie kobiety swojego życia. To życie poznamy wybiórczo, choć wszechwiedzący Narrator postara się, by nie przegapić najistotniejszych faktów – trzech rozwodów, wielu dni spędzonych w szpitalach, poczucia winy, kryzysu wieku średniego, przeprowadzki na osiedle bogatych emerytów i - przede wszystkim - paraliżującego lęku przed śmiercią.

Everyman jest powieścią chłodną, pozbawioną wszelkich ubarwień, kwiecistych metafor i, co najważniejsze, filozoficznych rozważań na temat życia i śmierci. Czasem czyta się ją jak przydługi nekrolog, innym razem zdaje się być podobna do opowieści sąsiada o bolączkach starości. Trudno uniknąć obojętności na losy zwykłego człowieka, który kochał, zdradzał, osiągał sukcesy i porażki, przemykał przez życie lub chwytał je garściami. Jednak Roth skutecznie walczy z czytelnikiem, pozwala mu odczuwać tylko troszeczkę, by za chwilę sprowokować go do utożsamienia się z bezimiennym bohaterem. I udaje mu się wygrać, bo w którymś momencie ten chłód i zwyczajność ludzkiego istnienia zaczynają nas przytłaczać, uciskać w piersi jak zapowiedź pierwszego zawału.

Teraz jednak widział wyraźnie, że tak jak wszyscy starcy podlega procesowi stopniowego zaniku i przyjdzie mu spędzić w tej marnej postaci resztę bezcelowych dni – dni bezcelowych i nocy niepewnych, wypełnionych żmudnym znoszeniem degradacji fizycznej, śmiertelnego smutku i oczekiwania, oczekiwania na nic. Tak to się kończy – pomyślał. To jest ten sekret, którego dotąd nie mogłeś znać.

W roku 2014 Philip Roth wycofał się z życia publicznego. Wówczas też Wydawnictwo Literackie rozpoczęło nową edycję twórczości Philipa Rotha. Przy okazji wznowień najbardziej znanych powieści Rotha ponownie przyjrzeli się im nasi recenzenci. Choć już nie szokują tak, jak wówczas, gdy pierwszy raz po nie sięgaliśmy, nadal pozostają aktualne, nadal pobudzają do refleksji, nadal nie pozostawiają czytelnika obojętnym. Czy to nie bardziej wymierne zwycięstwo pisarza niż wszystkie przyznane mu (bądź nie przyznane) nagrody i wyróżnienia? 

W tekście cytujemy powieści Philipa Rotha oraz fragmenty recenzji Katarzyny Kurowskiej, Olgi Majerskiej i mrówki, opublikowane na łamach serwisu Granice.pl

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Poczytajka
Poczytajka
Dodany: 2019-02-12 16:24:26
0 +-

"Amerykańska sielanka" znajduje się na liście moich priorytetów.

Avatar użytkownika - gosiaczek
gosiaczek
Dodany: 2018-10-30 11:59:08
0 +-

Nie czytałam żadnej książki autora.

Avatar użytkownika - Smolucha
Smolucha
Dodany: 2018-05-25 23:40:15
0 +-

Trochę mi wstyd, że nie czytałam ani jednej z jego książek, ale tylko trochę. Opisane pozycje mnie nie zachęciły do lektury. 


Oj, tam, Nobel - całe mnóstwo świetnych pisarzy go nie otrzymało; z kolei całe mnóstwo zapomnianych już dzisiaj twórców Nobla miało... Więc w zasadzie niewielki to wyznacznik wielkości.

Avatar użytkownika - Iosif4
Iosif4
Dodany: 2018-05-23 22:51:02
0 +-

Bardzo interesujący artykuł warto go przeczytać ;)

Avatar użytkownika - lucter
lucter
Dodany: 2018-05-23 15:55:17
0 +-

Mam chyba wszystkie jego książki w przekładach i kilka w oryginale. Wielka szkoda, że nie doczekał się, bo zasługiwał na tę nagrodę. Zresztą tzw. Akademia coś ostatnio nie w formie...

Avatar użytkownika - violabu
violabu
Dodany: 2018-05-23 14:33:51
0 +-

Na podstawie powyższego artykułu wysnuwam wniosek, że cechuje mnie pruderia lekturowa.
Faktem jest, że ,,Kompleks Portnoya" niesie ważny przekaz dotyczący poszukiwania siebie, jednak dziwią mnie zachwyty znawców literatury oraz czytelników nad tą książką. Wspomniane w tekście erotyczne fascynacje tytułowego bohatera objawiają się obesyjnym masturbowaniem w każdym możliwym miejscu (nawet publicznym). Wątek onanizmu tak bardzo wybija się ponad inny przekaz w książce, że cała staje się nieprzyjemna w odbiorze. Pozostał mi po niej niesmak.

Avatar użytkownika - MonikaP
MonikaP
Dodany: 2018-05-23 13:27:01
0 +-

Znowu Akademia nie zdążyła...

Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Dodany: 2018-05-23 13:18:57
0 +-

Żelazny kandydat...

Warto przeczytać

Recenzje miesiąca
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Jolanta Berezowska, Małgorzata Berezowska
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Kurier z Toledo
Wojciech Dutka;
Kurier z Toledo
Pokaż wszystkie recenzje