Bez certyfikatów. Wywiad z Joanną Krzyżanek

Autor: Sławomir Krempa
Okładka publicystyki dla Bez certyfikatów. Wywiad z Joanną Krzyżanek z kategorii Brak kategorii

Książka to naprawdę fantastyczny przedmiot. Mogę mieć malutki pokoik, mogę w ogóle nie mieć pokoju i siedzieć kątem u rodziców przy biurku albo na łące, w parku na ławce, mogę mieć może metr kwadratowy przestrzeni wokół siebie i nagle przenoszę się na statek różowych ufoludków, zmieniam się w księżniczkę albo podróżnika - a wszystko to dzięki temu jednemu przedmiotowi. Dzieci zwykle reagują zaskoczeniem, mówią: rzeczywiście, może nigdy nie pojadę tam, gdzie mieszkają słonie, może nigdy nie wyjadę z mojej wioski czy miasteczka, a dzięki książce mogę odbyć nawet najdalsze podróże. Wystarczy pokazać, jak wiele spraw umożliwia nam książka, a dziecko będzie nią naprawdę zafascynowane - mówi Joanna Krzyżanek, autorka książek o Cecylce Knedelek i opowieści o Ignasiu Ziółko.

Ma Pani profil na Facebooku?

Mam, bo podobno jeśli kogoś nie ma na Facebooku, to ten ktoś nie istnieje. A, bardziej serio: mam kilka profili - Joanny Krzyżanek, Cecylki Knedelek i Ignasia Ziółko. Niestety, jestem ciągle w drodze, praktycznie codziennie prowadzę warsztaty z dzieciakami, przez co karygodnie aktywność w sieci zaniedbuję.

Codziennie?

Tak naprawdę nawet kilka razy dziennie. Coraz częściej, niestety, muszę odmawiać gdy otrzymuję zaproszenie do poprowadzenia warsztatów, bo choć te zajęcia są ogromnie miłe, to przygotowania do nich i podróże po Polsce są po prostu zbyt męczące. Tym bardziej, że podróżuję pociągiem albo rowerem. Gdy tylko mogę, ładuję wszystkie potrzebne pomoce warsztatowe do rowerowych koszyków i ruszam w drogę.

Bo na „normalne” spotkanie autorskie Joanny Krzyżanek przyjść się nie da.

Praktycznie nigdy nie decyduję się na typowe spotkania autorskie. Zawsze staram się, by po rozmowie następowała część warsztatowa, podczas której dzieci przy odrobinie pomocy z mojej strony wykonują rozmaite dania czy dekoracje.

Warsztaty tę prowadzę zresztą chyba w równym stopniu dla dzieci, co dla siebie, bo podczas nich przychodzą mi do głowy najlepsze pomysły. Źródłem inspiracji są, oczywiście, dzieci, które czasem obdarowują mnie gotowymi zamówieniami na tematy, postaci czy książki. Same dzieci mogą być również bardzo interesującymi bohaterami książek - przed jednym ze spotkań w szpitalach zobaczyłam chłopca, który miał zabawnie przekrzywione, ogromne, pomarańczowe okulary. Zapytałam, czy mogłabym mu je poprawić, a on odpowiedział: „Nie, one tak mają być!” Siedział tak przez całe spotkanie, a później do mnie podszedł i powiedział: „Proszę napisać książkę Oskar i Brokuła”.

I napisze ją Pani?

Na razie zastanawiam się, czy Brokuła to po prostu ogromny brokuł, czy może pseudonim jakiejś postaci. Ale nie mówię nie.

Dzieci bardzo często też podsuwają tematy związane z ich codziennymi problemami. Bardzo często pytają o to, czym właściwie są prawa dziecka, zdarza się, że rozmawiamy o przemocy wśród rówieśników czy - najczęściej - o tym, jak sobie poradzić z nadmierną ilością przedmiotów w szkole, jak to wszystko po prostu „połapać”.

Silny związek z codziennością najmłodszych doskonale widać w przypadku serii o Cecylce Knedelek - należące do niej książki coraz częściej dotyczą konkretnych tematów - także związanych z zajęciami przedszkolnymi czy szkolnymi.

Nie może być inaczej, bo przecież przez jakiś czas uczyłam w szkole. I kiedy po raz pierwszy spotkałam się z powierzoną mojej opiece klasą, wiedziałam, że muszę zacząć od rozmowy o prawach dziecka. Tymczasem program szkolny dotykał tego tematu dopiero w klasie trzeciej. Przeczytałam wtedy uważnie „Konwencję o Prawach Dziecka” i odkryłam, że nawet ja - osoba dorosła - mam problem ze stosowanymi w niej terminami prawniczymi. Wówczas narodził się pomysł napisania książki poświęconej prawom dziecka, ale opisującej je w bardziej przystępny sposób. Tak powstały Dzieciaki z ulicy Tulipanowej, tak doszłam do tego, że każde dziecko ma prawo do kromki chleba czy do plasterka z kaczuszką (czyli po prostu do opieki medycznej).

Do miasteczka przyjechał Pan Wiercik, który odkrył, że najmłodsi doskonale wiedzą, gdzie mieszkają dzieci z Bullerbyn, potrafią też wskazać drogę do domu Muminków, natomiast nie mają pojęcia o własnych prawach. Pan Wiercik spotykał się z dziećmi przy cieście drożdżowym i każdego dnia wspólnie omawiali jedno prawo. Okazało się, że dzieciom jest to bardzo potrzebne i podczas spotkań w szkołach bardzo często również sama umawiam się z rodzicami czy nauczycielami, że spośród praw dziecka wybieramy jedno, na które mam szczególnie zwrócić uwagę, choć oczywiście wspominam o wszystkich.

Rodzice bardzo często boją się rozmów o prawach dziecka, myśląc, że oznaczają one równocześnie brak obowiązków. Postanowiłam ten strach trochę „unieszkodliwić”, w podtytule książki zaznaczając, że prawa dotyczą małych i dużych - że te same prawa obowiązują dorosłych i dzieci. Dzieci mają tylko ciut mniej doświadczenia w egzekwowaniu ich niż dorośli. Od praw dziecka był zaś już tylko krok do książki o bezpieczeństwie na drodze. Dlaczego? Bo bardzo często dzieci pytały mnie: „skoro mamy tyle praw, to dlaczego wciąż obowiązują nas zakazy, zakazy i jeszcze raz zakazy?”. Wszyscy przecież wiemy, że gdy powiemy dziecku: „Nie dotykaj tej żarówki”, to nieuchronnie po chwili jej dotknie. Zapominamy, że zakazując czegoś, trzeba zakaz uzasadnić, wyjaśnić, że obowiązuje po to, by nie mieć poparzonych paluszków, by być bezpiecznym.

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - iwona-w
iwona-w
Dodany: 2018-02-21 22:14:16
0 +-

Mądre spojrzenie na dziecko i jego świat. 

Avatar użytkownika - anilachima
anilachima
Dodany: 2018-02-21 08:33:42
0 +-

Widziałam Panią na Targach Książki. Dookoła siedziała gromadka maluchów, które słuchały  z otwartymi buźkami. Jeden z ładniejszych widoków, które stamtąd zapamiętałam. :)

Avatar użytkownika - azetka79
azetka79
Dodany: 2018-02-21 08:32:30
0 +-

Brokuła:) fajnie się zapowiada:)

Avatar użytkownika - MonikaP
MonikaP
Dodany: 2018-02-20 10:53:26
0 +-

Świetne podejście do dzieci!

Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Dodany: 2018-02-20 08:43:51
0 +-

Bardzo ciekawa osoba! Zanotowałam sobie 2 tytuły.

Avatar użytkownika - emilly26
emilly26
Dodany: 2018-02-19 23:17:40
0 +-

Podoba mi się podejście autorki do dzieci. To co mówi jest prawdą. Pózniej mamy takie rezultaty problemów, które same sie niestety nie rozwiążą.

Warto przeczytać

Reklamy