Ten, kto myślał, że Nina Kermel i Aleksander Aresowicz niczym nas już nie zaskoczą, ten się grubo mylił. Bo jeśli o nich chodzi, to okazuje się, że dosłownie wszystko jest możliwe.
Zatem! Zapnijcie pasy i trzymajcie się mocno, bo to będzie na prawdę ostra jazda bez trzymanki, w bolidzie bez poduszek i…hamulców.
„To nie pierwszyzna, gdy nagięliśmy zasady. Oboje byliśmy uzależnieni od adrenaliny, zatem naginaliśmy je regularnie, odkąd wróciliśmy na Śląsk, i choć obiecywaliśmy sobie, że z tym skończymy, to szło nam tak, jak widać. Czyli średnio”
Wszystko zaczyna się w Zabytkowej Kopalni Guido.
Impreza dla elit.
Luksus.
Blichtr.
A w jednym z wyrobisk zwłoki.
Wydłubane oczy przyklejone do podłogi na klej.
W jednym ręku dwa tysiące marek,
w drugim zdjęcie na oko z lat dziewięćdziesiątych pięknej blondynki,
a w tle pentagram.
Czy znów mamy do czynienia ze znakami przekazywanymi od kogoś, dla kogoś przez wydarzenie z przeszłości? Mamy, ale to dopiero początek. Bo potem są wybite zęby. Wisielec. A w tle układanka z przeszłości, która pomalutku tworzy mroczną, bezwzględną i całkowicie przerażającą całość. Pieniądze. Władza. Koneksje. Przetargi. Szantaże. Współpraca. Teczki. Lata dziewięćdziesiąte nie pozostawiły w tym wypadku jeńców, ale ktoś przeoczył małą dziewczynkę, która pomimo piekła do którego trafiła, a może właśnie dzięki temu, że do niego trafiła, i czego się „nauczyła” ma do spełnienia swoją osobistą misję, która ma wystawić ostateczny rachunek za przeszłość. No, ale w jaki sposób, komu, z czyją pomocą, a przede wszystkim dlaczego, o tym musicie przekonać się sami.
Oczywiście nie będzie to możliwe bez naszego duetu prokurator N.K. i komisarz A.A. vel BOA, którzy absolutnie nie powinni prowadzić jednej sprawy, przez wzgląd na swoje „stosunki” pozazawodowe, a którzy mają na to absolutnie i totalnie „wysmerfowane”.
I to jest dopiero zabawa, a jeszcze jak do tego duetu dołączy Cieniu i Szczepan to wyjdzie kwartet bynajmniej nie smyczkowy, ale totalnie rozbrajający - dialogami, epitetami, sarkazmem, ale też w tym wszystkim niesamowitym profesjonalizmem dosłownie w każdej, nawet najmniej komfortowej sytuacji.
Jest tak mrocznie i tak niebezpiecznie, że napięcie wprost gryzie bohaterów, a nawet nas czytelników w kark, ale też są takie momenty, w których myślisz, że wszystko się rozsypie i Ares ulegnie wszystkiemu, od czego tak umiejętnie, choć z ogromnym wysiłkiem stroni od kilku lat i to na prawdę może zaboleć nie tylko jego.
Po prostu to, co tu się dzieje i to, co przez cały czas wisi w powietrzu, tego się nie da opisać, to trzeba bezapelacyjnie przeczytać, bo „AURORA” jak i każda książka Pauliny Świst to rewelacyjnie napisany zbiór wątków prawniczych, kryminalnych, sensacyjnych i erotycznych, tworzących czasem lekką, a czasem bardzo mocną, wciągającą fabułę nastawioną zarówno na emocje, niesamowite wstawki humorystyczne tak indywidualne dla autorki, jak i na akcję, której sam Bond by się nie powstydził.
Reasumując. Książki Pauliny Świst nie są dla każdego. Są dla osób odbierających na tych samych falach humoru, sarkazmu, zmysłowości i kochających zarówno „bad bojów” po stronie prawa jak i tych po ciemnej, totalnie niemoralnej i nieprawej stronie mocy.
Ja w to wchodzę całym sercem i całą sobą, bo kocham każde zdanie, każdy watek, każdego bohatera ( Zimnego oczywiście najbardziej, chociaż Ares robi mu malutką konkurencję ;-)), bo…musze to w końcu przyznać – osobiście z wieloma wydarzeniami, bohaterkami i bohaterami mam wiele wspólnego i to powoduje to coś, czego nie ma u żadnej innej autorki.
A i jest coś nowego ;-) Totalnie zaskakującego!
W Miejskiej Komendzie Policji w Tychach wybucha afera: kilku policjantów miało rzekomo zgwałcić prostytutkę. Pokrzywdzona jako głównego sprawcę wskazuje...
Internet już dawno zamienił się w arenę nienawiści. Przestały obowiązywać jakiekolwiek reguły. Nie ma świętości, nie ma tematów tabu, pojęcie przyzwoitości...