Czy miłość i potrzeba szczęścia mają metrykę, a nowy początek jest możliwy w każdym wieku?
Mamy wakacje, więc warto sięgnąć po lekkie, wciągające historie, które umilą czas na plaży, w górach czy na Mazurach.
O to jedna z nich, komedia „Babskie nasienie” Anny Kleiber, która wprowadzi w wakacyjny nastrój i pozwoli odpocząć.
Aldona, Emilia i Sabina trzy przyjaciółki to „babskie nasienie”, mamy też trzech mężczyzn Fabian, Gracjan i Cezary to zdrajca, hipochondryk i leniwiec. Sploty wydarzeń i zaskakujące zbiegi okoliczności, to tylko początek ciepłej, lekko melancholijnej historii.
Nasi bohaterowie to osoby po pięćdziesiątce, które przeszły przez wiele życiowych etapów, zdobyły doświadczenie życiowe. Niektórzy wychowali dzieci, doczekali się wnuków i zaczynają pisać nowy, dość barwny rozdział w życiu, rozpoczynają drugą młodość. Co ciekawe, wbrew stereotypom, po pięćdziesiątce potrzeby mężczyzn nie zanikają, wręcz przeciwnie przeżywają drugą młodość, która prowadzi do wielu, wielu perypetii.
„Babskie nasienie” to niezwykle życiowa, momentami zabawna komedia pomyłek. Która pokazuje, nam, że życie po pięćdziesiątce nie musi być nudne. Bo w każdym wieku potrafimy zboczyć z utartego szlaku, ale czy wyjdzie to nam na dobre?
Zagadkowe morderstwo, zakazany romans, satyra na polską wieś, dowcip, trochę folkloru i odrobina pikanterii. Niezbyt atrakcyjna, uwielbiająca słodycze...
Gdy ma się czterdziestkę na karku, a za sobą nieudane małżeństwo, pora na urlop od dotychczasowego życia. Tak decyduje Ewa, a w tym życiowym oddechu...