Błyski Małgorzaty Starosty to kryminał o przeszłości, która nie daje się uciszyć – nawet po 20 latach. To także mroczna i przejmująca opowieść o tym, że każdy sekret w końcu wyjdzie na jaw, o poszukiwaniu rozgrzeszenia i wolności. I jednocześnie Błyski są dopiero początkiem większej historii, bo ten tom otwiera trylogię Powidoki.

Sara pracuje w wydziale kryminalnym i prowadzi sprawę zabójstwa właścicielki agencji reklamowej Lumea. Marta Wysocka zginęła w okolicznościach, które budzą wiele wątpliwości. Jej mąż znika, wokół firmy pojawiają się pytania o pieniądze, wpływy i prawdziwy charakter prowadzonej działalności. Dla Sary to śledztwo ma jednak jeszcze jeden wymiar. Nowa sprawa zaczyna łączyć się z wydarzeniami sprzed dwudziestu lat, gdy nad Zalewem Strzeszyńskim zginęła jej siostra Sonia. Tamta zbrodnia nigdy nie została wyjaśniona.
Główna bohaterka próbuje zachować profesjonalizm, ale trudno udawać dystans, gdy sprawa dotyka tego, co boli najbardziej. Sara jest uparta, bystra i zdeterminowana, ale jej zaangażowanie nie jest wyłącznie zaletą. Czasem pomaga jej zobaczyć więcej, a czasem może prowadzić ją tam, gdzie wcale nie chce się znaleźć.
Błyski to kryminał solidnie zbudowany, wielowarstwowy i wielowątkowy. Autorka wprowadziła w powieści dwie linie czasowe. Z jednej strony mamy współczesne śledztwo wokół Lumei. Z drugiej wracają wydarzenia związane ze śmiercią Soni i zaginięciem siedmioletniego chłopca z domu dziecka. Całość splata się w mroczną opowieść o pamięci, winie, milczeniu i sprawach, które przez lata ktoś bardzo skutecznie ukrywał.
Ciekawie wypada też środowisko agencji reklamowej i fundacji. To świat wizerunku, pieniędzy, interesów i ludzi, którzy muszą dobrze wypaść. Lumea ma związek z projektami dla dzieci, ale śledztwo szybko każe zadać pytanie, czym naprawdę zajmowała się ta instytucja. I czy to wszystko jest jakoś powiązane z siostrą Sary?
Błyski poruszają wiele ważnych, trudnych tematów. Samotność, cena milczenia, ale też to, jak bardzo skomplikowana jest ludzka natura. Małgorzata Starosta po mistrzowsku kreśli portrety swoocj bohaterów, z których każdy inaczej mierzy się z bólem. Ich wzajemne relacje też nie należą do najłatwiejszych. Napięte stosunki z matką, relacja z Olgierdem, dawnym narzeczonym siostry, naznaczona bólem i poczuciem żalu – to nie tworzy zdrowego środowiska dla nikogo.
Życie Sary to stres, niepewność, gniew i rozczarowanie. Dziewczyna ma powody, by się złościć. A ja, jako czytelniczka, szczerze ją polubiłam i z wielką chęcią będę śledziła jej dalsze losy. Szczerze mówiąc, umieram z ciekawości, co w kolejnych tomach trylogii wymyśli Małgorzata Starosta.
Błyski dają wszystko to, czego oczekuję od kryminału: niewyjaśniona zbrodnia, gęsta sieć intryg i powiązań, mroczna strona ludzkiej natury – dzięki temu nie sposób oderwać się od lektury. Jednak autorka daje też o wiele więcej: prowokuje do myślenia o tym, ile znaczą dla nas bliscy i jak bardzo pragniemy sprawiedliwości w życiu. A sprawiedliwość ta może nadejść, ale z wielkim opóźnieniem.
Jeśli sądziliście, że znacie już wszystkie sekrety Hebanowego Dworku, to byliście w błędzie. W ogromnym błędzie! Przypadkowo znalezione w pokoju Elizy...
Po powrocie do Augustowa Edyta porza?dkuje swoje sprawy, Pruskowie szykuja? sie? na powie?kszenie rodzinyi z?ycie, jak sie? wydaje, zaczyna biec spokojnym...