Językowe zagwozdki to potrafiąca zaskoczyć polszczyzna najeżona ciekawostkami. Mnóstwo interesujących zawiłości, istnych filologicznych perełek, kryją karty książki Co ma piernik do wiatraka i inne językowe rozkminy, gdzie każde z omówionych wyrażeń, zwrotów oraz fraz ma swoją historię.
Rozpoczynając językowe śledztwo, Weronika Zych sięga do źródeł frazeologizmów, czego konsekwencją są przytoczone przez nią prawdopodobne historie dotyczące ich pochodzenia. Czterem zasadniczym częściom autorka przyporządkowała te frazeologizmy, w których treści znalazły się kolejno: zwierzęta, rośliny, człowiek oraz frazeologiczny miszmasz (co?, gdzie?, jak?). Poszczególne części poprzedzają notki wprowadzające, a treść zasadniczą wypełniają dopasowane do tematycznych związków frazeologicznych wyjaśniające komentarze. Szczegółowa analiza każdego z nich pozwoli zrozumieć sens wielu przekazywanych z pokolenia na pokolenie pojęć, które utworzone z różnych słów mają znaczenie przenośne, a dzięki którym czytelnik będzie mógł odkryć, o co tak naprawdę chodzi w popularnych wyrażeniach, zwrotach czy frazach. Jednego można być pewnym – skoro frazeologizmy przetrwały aż do dnia dzisiejszego, raczej nie zanikną przez kolejne lata: warto więc z uwagą zagłębić się w ich metaforyczną treść.
Publikacja Wydawnictwa Znak napisana została w sposób humorystyczny, a zawarte w niej opisy nie tylko wywołują uśmiech, ale przede wszystkim umożliwiają utrwalenie ciekawie wyjaśnionych powiedzeń. Wybrane przez Weronikę Zych frazeologizmy są interesujące, trafne, błyskotliwe, często śmieszne, a przez swą obrazowość łatwe do zapamiętania; są w stanie wiele wyjaśnić i jeszcze więcej nauczyć, chociażby jak szybko i sprawnie zrobić coś na jednej nodze, w jaki sposób złapać wilka, co oznacza mieć kiełbie we łbie oraz kiedy zło z krawężnika w pupę wnika, no i oczywiście co tytułowy piernik ma do wiatraka. Na końcu rozdziałów na szarym tle zapisano treści podsumowująco – powtórzeniowe w formie quizów, labiryntów, szyfrów oraz anagramów. Popartą legendami i wierzeniami, przy wsparciu etymologów oraz językoznawców, treść doskonale uzupełniają czarno-białe, śmieszne ilustracje autorstwa Marcina Wierzchowskiego.
Gdy po książkę Co ma piernik do wiatraka i inne językowe rozkminy sięgnie odbiorca ciekawy świata, może powiedzenie nie interesuj się, bo kociej mordy dostaniesz zlekceważyć, a zdobytą wiedzę wykorzystać w porozumiewaniu się z innymi, nie należy przecież – o czym lektura przekonuje – do ryb, które głosu nie mają.