Dzielnica cieni Katarzyny Puzyńskiej to książka, której akcja rozgrywa się w tym samym uniwersum, co Ulice ciem. Jest Warszawa, jest magiczne książkowe miejsce i liczne podobieństwa jeśli chodzi o szkielet obu powieści. Mamy za to zupełnie nowych bohaterów i wydarzenia historyczne rozgrywające się w 1968 roku. Kryminał, magia i nitki wątków powiązane ze sobą niczym węzły w skomplikowanej makramie. Tego spodziewać się można po Dzielnicy cieni.
Czasy współczesne, Warszawa. Arleta to profesorka, wykładowczyni uniwersytecka, która zwołuje swoje dawne przyjaciółki z dzieciństwa w niezwykle istotnej sprawie. Kobiety spotykają się na przystanku autobusowym, a kwestia, którą przedstawia profesorka, dotyczy wydarzeń z 1968 roku. I chociaż kobiety miały nadzieję, że przeszłość nigdy ich nie dosięgnie, los chce inaczej.
Nadia to pisarka, która po agresji Rosji na Ukrainę znajduje azyl w Polsce. Kiedyś tańczyła w balecie, ale porzuciła tę pasję z kilku względów. Przyjaciółka z tamtych lat, Wanda, która czuje się upokorzona i oszukana przez Nadię, szuka jednak zemsty.
Wiktor, chłopak Nadii, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Okazuje się, że został porwany i zupełnie nie ma pojęcia, czego od niego chce jego oprawczyni.
Co wspólnego z tymi wszystkimi historiami ma Manuskrypt Wojnicza, biblioteka opatrzona szyldem Książkowa Pasieka i dwie będące swoimi zupełnymi przeciwieństwami bibliotekarki? Jak wpływają na współczesność wydarzenia, które rozegrały się ponad pół wieku temu, w 1968 roku? Czy zawsze trzeba zadośćuczynić za swoje grzechy i winy? O tym opowiada powieść Katarzyny Puzyńskiej Dzielnica cieni.
Fabuła powieści jest wielowątkowa. Składające się na nią historie poznajemy z punktu widzenia kilkunastu osób, w dodatku rozgrywają się one w różnych przestrzeniach czasowych – współcześnie i w roku 1968. Wydarzenia poznajemy stopniowo. Czytelnik będzie miał wrażenie, jakby bohaterowie specjalnie uchylali tylko niewielki rąbek swojej opowieści. Dopiero na samym końcu wszystkie fakty wychodzą na jaw, a wątki splatają się w skomplikowany wzór. Książkę Katarzyny Puzyńskiej czytać trzeba więc uważnie, by nie zgubić wątku, by nie zapomnieć o pewnych tropach czy faktach. Wszak autorka mocno meandruje opowieścią i skutecznie zwodzi czytelnika na manowce. Trzeba być zatem bardzo czujnym!
Autorka świetnie oddaje realia późnych lat 60. XX wieku. Opisuje strajki studentów, pokazuje, jak żyło się ludziom w opresyjnym kraju. Ostatnim bastionem dobrych relacji w powieści Puzyńskiej wydaje się być blok na Herbsta, w którym mieszkańcy nie zamykają swoich mieszkań na klucz, bo tak bardzo sobie ufają. Gdy jednak dochodzi do zabójstwa jedenastolatki, a jej babcia znajduje ciało wnuczki na schodach na półpiętrze, podejrzenia padają na każdego, kto był w tym czasie w bloku. Pojawia się też oczywiste pytanie: kto i po co miałby mordować dziecko?
Katarzyna Puzyńska wplata w swoją opowieść sporo magii. Podobnie jak w Ulicach ciem, tak i w Dzielnicy cieni spotykamy strażników opowieści, którzy odgrywają niebagatelną rolę w opisywanej historii. Nadprzyrodzone zjawiska, światy, do których przenoszą się bohaterowie nie są elementami, które często spotykalibyśmy w kryminałach. A jednak w tej opowieści nie gryzą się one, nie przeszkadzają. Są na właściwym miejscu. Mało tego: dodają historii niepowtarzalnych barw, chciałoby się nawet powiedzieć – uroku, choć w magicznej powieści kryminalnej, słowo urok przywodzi na myśl raczej złe zaklęcie...
Puzyńska po raz drugi świetnie poradziła sobie z wyzwaniem, jakie sobie postawiła. Magiczny kryminał nie jest gatunkiem najbardziej oczywistym. Rozwiązania fabularne, jakie autorka zastosowała w historii, wciągają, a narracja szybko zabiera czytelnika w nurt opowieści. Dla tych, którzy czytali Ulice ciem, Dzielnica cieni będzie powrotem do uniwersum, które już poznali, do rozwiązań, z którymi się już zetknęli. Czytelnicy, którzy sięgną po Dzielnicę cieni bez znajomości wcześniejszej opowieści z pewnością będą mile zaskoczeni.
Była komisarz Klementyna Kopp po czterdziestu latach wraca w rodzinne strony. Na prośbę matki ma przyjrzeć się sprawie pewnego morderstwa. W drodze do...
Upalne lato tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego czwartego roku na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców odciętej od świata wsi Utopce. To wtedy...