Zobaczył zło na własne oczy.
Poczuł na własnej skórze.
Doświadczał go każdego dnia.
Aż w końcu nim przesiąkł.
Raz zobaczone zakiełkowało. Wbiło się w każdy centymert ciała. I zostało.
Nie znał innego życia. Nie zaznał dobra. Nie doświadczył radości. Miłość miała zupełnie inny obraz.
Jak miał być inny, jeśli nikt mu nie pokazał tej dobrej strony życia i człowieczeństwa?
A może jednak urodził się zły? Może odziedziczył złe geny? Może nie było w nim od początku ani odrobiny dobra?
Zło wykluwające się w sercu roztacza wokół siebie ciemną barwę. I tym się karmi. Przenosi je na innych i wszystko wokół. Zło to nie inny wymiar rzeczywistości. Zło to po prostu życie.
Olga Balicka wkracza w tej historii z niezwykłą zaciętością. Jej myśli pracują na najwyższych obrotach, między sprawą, domem, współpracownikami i tym co wydarzyło się wcześniej. Bo wszystko to, jakoś dziwnie się łączy.
Autorka wprowadza nas w klimat zła i przemocy, a jednocześnie ukazuje nam wrażliwość i empatię. Przez pryzmat wydarzeń z przeszłości otwiera przed nami wgląd w psychikę kata, który był kiedyś ofiarą i pokazuje jak cienka granica leży między nimi. Jak zawsze jestem pod wrażeniem 😊
Mroczny thriller, który zabiera nas w ciemne zaułki ludzkiej psychiki... Do pogrążonej w jesiennej aurze Jeleniej Góry, przeprowadza się profilerka...
Olga Balicka wraca do pracy po urlopie macierzyńskim. Czeka na nią milion spraw niecierpiących zwłoki. Jednak pani komisarz chce się przyjrzeć śledztwu...