„Głębia lasu” to powieść, którą pochłania się łapczywie, to historia, która gwałtownie wciąga czytelnika w swe przepastne wnętrze i oszałamia go klimatem oraz drgającym na każdej stronie napięciem.
Jest to kryminał wielowarstwowy i wielowątkowy. Odkrywanie jego kolejnych pokładów daje wiele satysfakcji czytelniczej. Tutaj nic nie jest przypadkowe. Niewidoczne nici łączą bohaterów oraz zdarzenia, są pomostem pomiędzy tym co realne, a tym co zapisane w dawnych wierzeniach.
Tłem wątku kryminalnego jest oszałamiająca dzika natura. Opisy są bardzo żywe, przekonujące, sensoryczne, powalające swym rozmachem i pięknem.
Główna bohaterka - policjantka Lovisa Karlsdotter - szybko wzbudza sympatię. Jest uparta, odważna, zdeterminowana. Jej trudna przeszłość jest powodem jej traumy i podwaliną niezwykle silnego charakteru.
„Głębia lasu” jest dynamiczna, mroczna, tajemnicza, uzależniająca. To rasowy kryminał z gęstą otoczką psychologiczną. Stale utrzymywane napięcie i ukryty w gąszczach lasu i ludzkich relacji niepokój rozchodzą się falami zimnych dreszczy po kręgosłupie czytelnika. To bez wątpienia jednak z najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku. Chętnie ujrzałabym niebawem jej kontynuację.