POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Tom 16 działa trochę jak złudne uspokojenie po wcześniejszych wydarzeniach. Na pierwszy rzut oka wszystko zaczyna się porządkować, sprawa Mayu zostaje zamknięta i można odnieść wrażenie, że Onizuka w końcu złapał chwilę oddechu. Nic bardziej mylnego, bo Fujisawa bardzo szybko pokazuje, że każda rozwiązana sytuacja w tej serii jest tylko początkiem kolejnego problemu, często jeszcze bardziej emocjonalnego niż poprzedni.
Onizuka nadal pozostaje sobą. Impulsywny, nieprzewidywalny, czasem kompletnie pozbawiony zdrowego rozsądku, ale jednocześnie dziwnie skuteczny. Widać jednak coraz wyraźniej, że jego metody przestają być tylko źródłem humoru, a zaczynają wchodzić w obszar realnej ingerencji w życie młodych ludzi. I to właśnie tutaj tom 16 zaczyna być ważny, bo nie chodzi już tylko o „uratowanie ucznia”, ale o to, jaką cenę płaci się za takie ratowanie.
Najmocniejszym elementem tego tomu jest bez wątpienia wątek Aizawy. Jej ucieczka z domu nie jest typowym szkolnym buntem, tylko efektem narastającego napięcia rodzinnego, w którym prawda miesza się z hipokryzją dorosłych. Fujisawa bardzo dobrze pokazuje, że nastolatka nie ucieka „bez powodu”. Dom, który powinien być bezpieczny, staje się miejscem duszącym, pełnym fałszu i niewypowiedzianych rzeczy.
Onizuka wchodzi w jej historię w swoim stylu, czyli bez planu, bez przygotowania, ale z ogromną determinacją. Nie ma w nim klasycznego podejścia pedagoga, raczej intuicję człowieka, który sam kiedyś był po drugiej stronie systemu. I to działa, bo jego obecność nie rozwiązuje problemów magicznie, ale zmusza bohaterów do konfrontacji z tym, co próbują ignorować....
Bohaterem mangi jest były członek gangu motocyklowego, Eikichi Onizuka - osobnik o burzliwej przeszłości naukowej, za którego uniwersyteckie egzaminy zdawał...