Recenzja książki: Idę po ciebie

Recenzuje: Angelika Ślusarczyk

Okładka książki jest w ciekawej kolorystyce. Ni to żółty, ni zielony... Taki pomieszany, który może przedstawiać wczesny ranek lub wieczór. Głównie widzimy niebo i jakieś dźwigi, ale nic to za wiele nie mówi. W dotyku jest matowa z wytłuszczeniami, które są pokryte lakierem UV. Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich ujrzycie inne powieści autora, a na drugim kilka polecajek, ale też nie tylko tego tytułu. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane, gdzieniegdzie pojawiają się błędy typowe, które wynikają po składzie. Nie przeszkadzają one jednak w czytaniu. Podzielona została na rozdziały, które po prostu są numerowane.


Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autora i nie wiedziałam, czego się spodziewać. Zaintrygowana opisem i tytułem, zdecydowałam, że podejmę się współpracy. Kiedy jednak ten grubasek do mnie przyszedł, nieco zwątpiłam. A co, jeśli... mi się nie spodoba? Jest to obszerna powieść i bałam się tego spotkania. Jednak wyszło, że moje obawy były niepotrzebne. Powieść liczy sobie niemalże pięćset pięćdziesiąt stron, ale to w niczym nie przeszkadza. Może na początku miałam małe trudności, by zapoznać się ze stylem autora i wejść do świata przez niego wykreowanego, ale już później... Czułam się jak na jakichś zawodach. Ta książka to wyścig z czasem. Czytałam i czułam się tak, jakbym biegła. Raz tak się zdarzyło w moim życiu, że czytałam książkę i czułam to samo, co tutaj. Ogólnie czyta się ekspresem, lekko, ale nie zawsze przyjemnie.


Dlaczego nie jest przyjemnie? Mamy sceny przemocy, zabó**twa i wielu, naprawdę obrzydliwych scen zn**ania się. Jest to książka dla czytelników o mocnych nerwach i odpornych na niezbyt przyjemne widoki. Ja to jakoś zniosłam, bo jestem zaprawiona w takich opisach, ale nie jest to dla wszystkich i dlatego od razu uprzedzam, byście później nie ciskali książką po ścianach i żebyście w nocy spali spokojnie. Ze względu na gatunek - thriller, kryminał, sensacja - można byłoby się tego spodziewać, ale nie każdy kryminał kryminałowi jest równy. Ten jest mocniejszy.


Bohaterów jest sporo, ale żaden z nich nie zyskał mojej sympatii. Na każdego łypałam i podejrzliwie podchodziłam do ich zachowań. Muszę jednak przyznać, że autor wykonał kawał dobrej roboty, bo stworzył postacie mocne, których zachowanie często ścina krew w żyłach. Ogólnie historia Choiny, głównego bohatera wzbudza wiele przemyśleń. Kto, o zdrowych zmysłach, niemalże kilkadziesiąt dni przed wyjściem z więzienia ucieka i robi TAKIE rzeczy? No kto?! Nie mógł już zaczekać? No właśnie, ale mógłby nie dożyć do tego czasu. Czasem bywa i tak... 


Plus za osadzenie akcji nad morzem, Szczecin i inne miejsca przy Bałtyku. Dzięki temu mogłam chociaż na chwilę się przenieść myślami do miejsca, za którym tęsknie. Tak naprawdę. Szum morza często mnie wyciszał i uspokajał, dlatego tęsknie, bo obecne przebodźcowanie jest już na granicy. Kolejnym plusem jest fakt, że Wójcik nie skupił się tylko i wyłącznie na kryminalnych sprawach, sensacyjnych, ale i takich przyziemnych. Mogłabym zaryzykować ze stwierdzeniem - obyczajowych. Mamy ukazane relacje międzyludzkie i to na wielu płaszczyznach, w tym przede wszystkim o te rodzinne sprawy, spory i tak dalej. Mamy też związki damsko-męskie, nieprzewidywalność. Lojalność, znajomości w pracy czy wydarzenia z przeszłości, które mogą mieć duże znaczenie również w czasach teraźniejszych. To świetne dopełnienie tej książki i myślę też, że przez wzgląd na te poboczne wątki, książka jest tak obszerna. Nie odniosłam wrażenia, by były w niej zbędne elementy, a wszystko to, co być powinno. Oczywiście pod lupę wzięta jest policja i tamtejsze układziki i nie tylko - jak zwykle z mojej strony jest podziw, za tak dokładny research.


Emocji nie czułam podczas czytania, ale na pewno ten szaleńczy bieg, który towarzyszył mi niemalże od pierwszej do ostatniej strony zasługuje na wyróżnienie. Kolejno chciałam zaznaczyć, że końcówka wyrzuciła mnie z butów, dosłownie. Tego to ja się nie spodziewałam i chyba nikt takiego zakończenia nie obstawiał. Chyba... 


Reasumując uważam, że jest to naprawdę bardzo dobra książka, która zaskoczyła mnie pozytywnie. Cieszę się, że się na nią zdecydowałam i tym samym dałam szansę autorowi i dzięki temu znam kolejnego pisarza, który tworzy mocniejsze kryminały. Będę na przyszłość wiedziała, po czyje książki sięgać. Jak dla mnie bardzo dobry pomysł na fabułę, świetnie potencjał wykorzystamy, wątki podomykane chyba wszystkie. Pisarz niejednokrotnie wyprowadzi Was w pole, bądźcie więc uważni!
Polecam!

Tagi: Kryminały detektywistyczno-policyjne

Kup książkę Idę po ciebie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Idę po ciebie
Książka
Idę po ciebie
Wojciech Wójcik
Inne książki autora
Nikomu nie ufaj
Wojciech Wójcik0
Okładka ksiązki - Nikomu nie ufaj

Są takie tajemnice, które nie powinny zostać odkryte. Nigdy... Marek, młody i obiecujący funkcjonariusz ABW, otrzymuje z pozoru rutynowe zadanie. Podczas...

Szanta
Wojciech Wójcik0
Okładka ksiązki - Szanta

Dwa ciała. Jedna legenda. I morderca, który nie cofnie się przed niczym Na Mazurach dochodzi do podwójnej tragedii. Najpierw w posiadłości nad jeziorem...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy