Recenzja książki: Księga tysiąca i jednej nocy (tom I)

Recenzuje: adamsloj

Szkatułka, czy matrioszka?
Powieści szkatułkowe są lepsze niż epizodyczna fabuła lub po prostu opowiadania, bo potrafią interesująco ustrukturyzować fabułę. Z pewnością „Księga tysiąca i jednej nocy” obok innych klasyków, jak „Dekameron” czy „Opowieści Kanterberyjskich”, jest wart choćby zajrzenia, choć pozostałe jeszcze przede mną. Każdy z tych przykładów jest egzotyczny dla czytelnika przez dystans czasowy, jednak omawiane dzieło zabiera nas dodatkowo do orientu.

To tam w realiach trzeciego kalifatu Szeherezada „rozpoczyna dozwoloną jej opowieść”. Wpierw jednak słyszymy, jak wszystko się zaczęło. Sułtan Szachrijar został zdradzony przez żonę i brata, dlatego zraniony zdecydował się brać wszystkie kobiety w państwie za żony i po nocy poślubnej je zabijać. Uwaga spoiler: Szeherezadzie udało się oszukać to postanowienie, nie kończąc swoich opowieści, dzięki czemu przeżyła.

Już tutaj widać pewne motywy i archetypy, które będą powracać w opowiadanych baśniach. Wśród nich mamy przeznaczenie, prawdziwą miłość, czy opowieść na odkupienie win. To ostatecznie pozwala budować baśnie, które mają kilka poziomów i narratorów (ktoś opowiada o tym, że ktoś opowiada, o tym, że ktoś opowiada). Wydaje mi się, że we wspomnianych na początku pozycjach nie mamy do czynienia z tak skomplikowanym zabiegiem.

Inne motywy, mimo podobieństwa do tych znanych nam dziś, funkcjonują na ówczesną modłę. Jesteśmy w świecie, gdzie magia, przysięgi na Allaha i nadnaturalne istoty z folkloru się mieszają. Prawdziwe dobro nadejdzie po śmierci, czasem trzeba wiele stracić, żeby coś zyskać, a czasem czyjaś opowieść ma być przestrogą ze złym zakończeniem.

Otwiera to pole do różnorodności. Szeherezada zabiera nas od Egiptu po Chiny, jednak najczęściej jej baśnie ciągną nas do Bagdadu – na dwór Haruna ar-Raszida. Ta powracająca postać wpada tutaj w archetyp dobrego władcy. Kalif, władca wiernych, nie zawsze wie wszystko, ale zawsze stara się sądzić sprawiedliwie. W dodatku nie boi się udawać zwykłego człowieka, by poznać troski swoich poddanych.

Nie wszystkie archetypy są tak jednoznaczne, jak zdradzająca żona, dobry kalif, czy czarnoskóry niewolnik. Ten ostatni można rozumieć szeroko, ale podsumowuje go to, że reprezentuje wszystko co najgorsze. Inaczej jest z kobietami znającymi magie. Często wykorzystują one wodę do zmieniania ludzi w zwierzęta. Jednak na ratunek często idzie inna napotkana kobieta, która oburza się na nieznanego mężczyznę w domu. To ona rozpoznaje człowieka w zwierzęciu, by następnie użyć wody do odczarowania go.

Krótko mówiąc – czytając „Księgę tysiąca i jednej nocy” wchodzimy w obcy świat średniowiecznej arabskiej kultury oralnej. Każdy z przymiotników odróżnia omawiane dzieło od współczesnej literatury. Najbardziej znaczący jest czynnik, że to tekst mówiony. Dostajemy m.in. wiele powtórzeń, które miału ułatwić zapamiętywanie tekstu. Jego poetyka jest diametralnie inna i obca. Nie mówiąc już o moralności, która może oburzyć wielu współczesnych czytelników.

Warto jednak zobaczyć, jak arabskie elity kreowały swój świat. Być może pokazanie tego w szacie orientalnej jest bardziej zjadliwe niż przedstawienie tego w realiach zachodnich. Bo wbrew pozorom traktowanie kobiet w Europie nie różniło się bardzo. Warto jednak podejść do tych i innych problemów z otwartym umysłem – w „Księdze” mamy do czynienia z przykładami pozytywnych i negatywnych zachowań. Może warto zastanowić się, jaki był model traktowania kobiet i czy w tamtych czasach możliwy był inny?

Poza poetyką i różnymi formami inności omawiana książka może zrazić archaicznym tłumaczeniem – przynajmniej w wersji, którą ja czytałem. Być może są lepsze, szczególnie jeśli ktoś boi się czasu zaprzeszłego, „mie” i innych obskurnych archaizmów. Jednak mimo tej wady, taki styl może podkreślić obcy klimat, który jest moim zdaniem atutem.

Ostatecznie nie trzeba czytać 1000 baśni. W końcu są one podzielone na tomy, tomy na poszczególne baśnie, a całość niezależnie na noce. Można spróbować przeczytać jedną z krótszych baśni i przekonać się, czy chce się więcej. Można też obejrzeć przywoływaną często przez bohaterów poezję, która czytana na głos potrafi naprawdę przyjemnie brzmieć. Po prostu warto przynajmniej spróbować, bo zwyczajnie warto wiedzieć, do czego późniejsi autorzy mniej lub bardziej świadomie się odwołują.

PS
Baśnie nie znaczy, że to dla dzieci (np. jest dosłownie opis utraty dziewictwa).

Książka przeczytana dzięki życzliwości Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy.

Tagi: Baśnie legendy

Kup książkę Księga tysiąca i jednej nocy (tom I)

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Księga tysiąca i jednej nocy (tom I)
Książka
Inne książki autora
Śnieżka
autor nieznany0
Okładka ksiązki - Śnieżka

    ludowa baśń niemiecka. Po raz pierwszy spisana i opublikowana przez braci Grimm w zbiorze Baśni w 1812...

JomsvikingaSaga. Audiobook
autor nieznany0
Okładka ksiązki - JomsvikingaSaga. Audiobook

Jedyne tłumaczenie na język polski "JomsVikingaSaga", opowieści o twierdzy Jomsborg i mieszkąjących w niej wyśmienitych wojownikach, nagrana jako audiobook...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Moje myśli zawierają serca tajne słowa.Jeśli serce me dla ciebie tajemnice chowa,Góra by się zawaliła w tak wielkiej udręce,Ogień wygasłby, a wiatr by nie mógł wiać już więcej.Ten, co rzekł, że w życiu bywa niejedna rzecz słodka,Bardziej słodka niźli twe usta na pewno nie spotka.


Więcej

Gdyby piękno przywiedziono, aby z tobą się porównało,Opuściłoby swą głowę w zawstydzeniu i pokorze,Jeśliby je zapytano: "Znasz urodę tak wspaniała?"Piękno by odrzekło: "Nie znam. Nic piękniejszego być nie może".


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
Reklamy