Mazurskie anioły
Kolejny raz dzięki akcji recenzenckiej poznałam super autora, której książki będę miała w planach nadrobić. Książka ta jest napisana w spokojnym tonie, akcja cały czas płynie normalnym tempie. Czytelnik czuje się jak obserwator czegoś pięknego. Główna bohaterka bardzo przypomina mi motylka. Najpierw gąsienica zamknięta w kokonie, dopiero gdy podejmuje decyzję że chce z niego wyjść rozkwita i przeszła piękną przemianę. Książka jest z kategorii obyczajowe i pisana w lekko zabawnym tomie ale moim zdaniem niesie piękne przesłanie. Czasem decyzja jednej osoby może zmienić życie kilku osób spotkanych po drodze. I ciekawy zabieg jest że w pewnym momencie mamy nawet zalążek kryminału. Trzeba mieć talent aby połączyć kilka gatunków, tak by czytelnikowi się podobało.
Główną bohaterkę Wandę poznajemy w momencie najważniejszej decyzji kobiety. Postanawia odejść od swojego chłopaka, niestety nie ma wsparcia w swojej matce. Matka każe jej wracać i pomaga byłemu chłopakowi aby wrócił do córki. Wanda wraz z Iza jej najlepszą przyjaciółką postanawiają wyjechać i spróbować odetchnąć od tego wszystkiego. Po drodze już napotykają niespodzianki oraz kilka telefonów i wiadomości od matki i chłopaka. Dziewczyny postanawiają udać się autostopem dalej. Właśnie wtedy trafiają na bardzo nietypowe rodzeństwo. Trójka rodzeństwa jak by każdy z innego świata. Niedługo potem do tej szalonej ekipy dołącza dziwny mężczyzna znaleziony w bunkrze.
Więcej nie zdradze ale mogę powiedzieć że całe życie Wandy się zmienia, wiele sytuacji uświadamia kobiecie jak wiele w życiu straciła i jak wiele chce zmienić.
Książkę polecam każdemu kto lubi proste historię, dające do myślenia oraz w klimacie wakacji.
Dlaczego oni we wszystkim muszą doszukiwać się dobrych stron? To pytanie zadajemy sobie, myśląc o naszych kochanych rodzicach, choć tak naprawdę pasuje...
TAM, GDZIE KWITNĄ UCZUCIA, ROZKWITA TEŻ ODWAGA. Zuzia zacieśnia relacje z mieszkańcami miasteczka. Zaprzyjaźnia się z Noemi, która prowadzi wyjątkową...