TAM, GDZIE KWITNĄ UCZUCIA, ROZKWITA TEŻ ODWAGA.
Zuzia zacieśnia relacje z mieszkańcami miasteczka. Zaprzyjaźnia się z Noemi, która prowadzi wyjątkową kwiaciarnię, gdzie każdy może złapać oddech i nacieszyć się towarzystwem... kwiatów. Ale w Brzysku kwitną nie tylko kwiaty - kwitnie też miłość między Markiem i Zuzią. Dziewczyna prędko przekonuje się, że spora różnica wieku to ich najmniejszy problem. Na horyzoncie pojawia się barwna, choć niekoniecznie życzliwa postać - Marzenka, która ma niecne plany wobec znanego pisarza.
Czy intrygi Marzenki nie zniszczą tego, co zaczęło łączyć zakochanych? Kto i dlaczego zaczął prześladować Noemi? Opowieść, która pokazuje, jak trudne wydarzenia mogą dać początek czemuś nowemu, niezwykłemu i pięknemu.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-07-02
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 336
Jaką serię obecnie czytacie? Ja jestem w trakcie serii Historie Galicyjskie Natalii Przeździk i jej drugiego pod tytułem "Pod wspólnym dachem". Jest to kontynuacja losów Zuzi i Walerki. Zuzia nadal mieszka i opiekuje się dziadkiem. Wolne chwile spędza na spotkaniach z Markiem oraz pisaniu książki. Ma też coraz więcej znajomych oraz przyjaciół w tym Noemi. Natomiast Walerka wraz z Przemkiem remontują lokal, w którym zamierzają otworzyć restauracje i tym samym spełnić swoje marzenie. Ale nie zawsze jest tak kolorowo, bo szczęście niektórych kole w oczy i próbują namieszać oraz rozbić niektóre relacje. Autorka oddaje w nasze ręce historię, którą mógł przeżyć każdy z nas. Toczy się swoim niespiesznym tempem oraz pokazuje, że życie to nie same sukcesy ale też porażki, które kształtują każdego z nas. Z zaciekawieniem obserwujemy codzienne życie bohaterów oraz ich drogę. Jest to historia o odnajdywaniu siebie, pełna emocji I ciepła.
“Życie jest jak oczekiwanie na zimorodka. Nigdy nie wiesz, kiedy zobaczysz błysk piórek. Ale warto czekać”.
Zuza, decydując się zostać z dziadkiem, by otoczyć go opieką, szybko odnajduje się w nowym miejscu. Ma poczucie, że właśnie tutaj znalazła swoje miejsce na ziemi. Stopniowo nawiązuje ciepłe relacje z mieszkańcami miasteczka. Z Noemi, właścicielką wyjątkowej kawiarni, od razu łapie nić porozumienia – z czasem kobiety stają się przyjaciółkami. Między Zuzą a Markiem zaczyna rodzić się uczucie. Różnica wieku nie jest jednak największym problemem, bo w ich życie wtrąca się Marzenka, która lubi burzyć spokój innych.
Nowy początek, nowe możliwości – czy zawsze mogą okazać się dobre? Dla Zuzy tak właśnie się dzieje. To opowieść o zwykłych, a zarazem niezwykłych w swej prostocie ludziach. Akcja powieści toczy się spokojnym rytmem, przenosząc nas do niewielkiego podkarpackiego miasteczka, gdzie wszyscy wiedzą o sobie wszystko. Fabuła dotyka trudnych relacji, niesie ze sobą emocje, a styl autorki – wrażliwy, naturalny i pełen ciepła – robi pozytywne wrażenie. Natalia Przeździk z dużą uważnością ukazuje wewnętrzne rozterki, codzienne zmagania i porywy serca bohaterów. To postacie pełne sprzeczności – takie jak każdy z nas. Zuza to spokojna, wrażliwa dziewczyna, która dojrzewa na oczach czytelnika. Obowiązki wobec dziadka i odpowiedzialność uczą ją dorosłości. Jej przeciwieństwem jest energiczna, trochę szalona Walerka, dzięki której w opowieści nie brakuje lekkości. Z ogromną przyjemnością zanurzyłam się w ich codzienności.
Książka zabiera czytelnika w podróż, w której radość przeplata się z trudnymi doświadczeniami. Relacja Zuzy z dziadkiem – pełna ciepła, zaufania i wzajemnej troski – chwyta za serce. On snuje barwne opowieści o swojej przeszłości, a ona czuje, że z każdym dniem stają się sobie bliżsi. Małomiasteczkowa społeczność ma jednak swoje prawa – obok życzliwości i wsparcia pojawia się także zawiść, brak tolerancji i krzywdzące pomówienia. To historia o poszukiwaniu siebie, swoich korzeni i odwagi, by zawalczyć o własne szczęście. O przyjaźni, która potrafi być oparciem w najtrudniejszych chwilach. Cudowne opisy podkarpackich krajobrazów sprawiają, że czytelnik niemal czuje powiew wiatru, ciepło słońca i zapach kwiatów.
To książka ciepła, refleksyjna i pełna nadziei. Skłania do zatrzymania się i przypomina, jak ważne są więzi rodzinne, obecność drugiego człowieka i wiara w dobro. Bo nawet z trudnego początku może wyniknąć coś pięknego. Serdecznie polecam! Tatiasza i jej książki :)
"Pod wspólnym dachem" to drugi tom cyklu Historie galicyjskie, kontynuujący losy Zuzanny z "Domu pod kasztanem". Akcja rozgrywa się w malowniczym Brzysku i Podwołkach, gdzie zimowa aura staje się tłem dla ludzkich dramatów. Książka.łączy wątki obyczajowe, romansowe i psychologiczne.
Zuzia, po przerwie w studiach, decyduje się pozostać z dziadkiem Janem, pogrążonym w żałobie po śmierci żony. Jej relacja z pisarzem Markiem nabiera głębi, mimo różnicy wieku. W tle pojawiają się Noemi, właścicielka kwiaciarni, która staje się przyjaciółką Zuzi, ale też ofiarą anonimowych prześladowań. Marzenka, intrygantka pragnąca rozbić związek głównych bohaterów. Walerka i Przemek, para realizująca marzenie o kaszubskiej karczmie.
Najsilniejsze strony książki to realizm emocjonalny. Autorka porzuca sielankowy klimat pierwszego tomu wprowadzając trudne tematy. Toksyczną zazdrość, psychologiczne skutki nękania (wątek anonimów wobec Noemi) oraz konflikty pokoleniowe (sprzeciw rodziców Zuzi wobec jej decyzji życiowych). Sceny ukazujące destrukcję plotek są poruszające i autentyczne. Rozwój postaci. Zuzia traci naiwność, zyskując świadomość własnych potrzeb. Dziadek Jan wychodzi z depresji, stając się opoką dla wnuczki. Noemi, jej przemiana z radosnej kobiety w osobę walczącą z systemową niesprawiedliwością to jeden z najbardziej dojrzałych wątków. Motyw wspólnoty. Kwiaciarnia Noemi to metafora bezpiecznej przestrzeni, gdzie kwiaty i ludzie „oddychają” razem. Gdy bohaterowie stają przed wyzwaniami, wsparcie przyjaciół okazuje się silniejsze niż intrygi (np. pomoc księdza Damiana rodzinie Noemi). Zimowa aura Podwołek, inspiracje duńskim hygge (rozmowy Zuzi i Walerki o filozofii szczęścia) oraz smaki regionalnej kuchni („Galicja” z domowymi rosołami) tworzą namacalny świat, w który czytelnik chce się zanurzyć.
Elementy, które mogą dzielić czytelników to tempo narracji, umiarkowane, typowe dla literatury obyczajowej, przyspiesza dopiero w finałowych rozdziałach. Wątek Marzenki, jej działania bywają przewidywalne, co jednak służy kontrastowi z realistycznymi postaciami. Problemy społeczne w tle. Autorka subtelnie krytykuje bierność instytucji (urzędnicza machina w wątku prześladowań Noemi), toksyczne wzorce rodzinne (matka Zuzi narzucająca córce swoją wizję życia), stygmatyzację ofiar, pokazuje, jak anonimy niszczą poczucie bezpieczeństwa.
Dla kogo jest ta książka?
Polecam miłośnikom sag obyczajowych (np. serii "Stulecie Winnych" A. Ficner-Ogonowskiej), czytelnikom ceniącym połączenie romansu z psychologią (relacja Marek–Zuzia analizuje m.in. lęk przed zaangażowaniem), poszukującym historii o sile wspólnoty w duchu "Cudzoziemki" L. Aiken.
"Pod wspólnym dachem" udowadnia, że seria może dojrzewać wraz z bohaterami. Choć momentami brakuje dynamiki, siła tej książki leży w empatycznym portrecie ludzkich słabości i dowodzie, że nawet w mroźnej galicyjskiej zimie można odnaleźć ciepło. Zakończenie zapowiada trzeci tom.
📌 Praktyczna rada. Ze względu na ciągłość wątków, warto zacząć lekturę od "Domu pod kasztanem". Nowi czytelnicy szybko złapią kontekst, ale tom pierwszy wprowadza w klimat Brzyska.
Moja ocena: 8/10 🌟
BRUNETTE BOOKS
Cykle książkowe cenię za to, że pozwalają bardziej zżyć się z bohaterami. Obserwować ich rozwój, dojrzewanie, przemiany i wybory w dłuższej perspektywie. Ale też za możliwość powrotu do znanych miejsc, emocji i relacji, które z tomu na tom coraz mocniej angażują. Seria daje często więcej przestrzeni, by opowieść mogła rozkwitać i poruszać głębiej niż pojedyncza książka. No i pozwala pozostać w tym świecie trochę dłużej, zanim przyjdzie się pożegnać.
I właśnie takie ciepłe emocje obudził we mnie powrót do domu pod kasztanem, smakującego domowym rosołem, pachnącego malinami z ogrodu i grzejącego jak stary kaflowy piec, wraz z drugą częścią „Historii galicyjskich” Natalii Przeździk - „Pod wspólnym dachem”. Bo choć dla Zuzanny dom dziadków w Podwołkach zdawał się bocznym torem, stał się miejscem, gdzie może być naprawdę sobą. A wakacje z poprawką, którymi zaczął się tom pierwszy - „Dom pod kasztanem”, zmieniły się w lekcję dojrzałości, lojalności i miłości.
Tu nie tylko poznajemy dalsze losy Zuzanny i jej skrywanej przed rodzicami relacji z początkowo dość opryskliwym pisarzem. Nie tylko kibicujemy jej przyjaciółce Walerce w spełnianiu marzeń o szczęśliwym związku i własnej karczmie z kaszubskimi przysmakami. Bo choć pięknem tej powieści jest ukazana z czułością codzienność bohaterów, przekonujemy się boleśnie, że małe społeczności potrafią być równie ciepłe, co okrutne.
Zawiść i nietolerancja prowadzą do oszczerstw, które potrafią zniszczyć poczucie bezpieczeństwa i wlać truciznę w relacje. A instytucje z pomocą w nazwie, przez niekompetencję i złą wolę pracowników, zamieniają się w bezduszne machiny, gdzie człowiek staje się jedynie problemem do rozwiązania. Ach, w pewnym momencie moje emocje sięgnęły zenitu i miałam wręcz ochotę kogoś udusić gołymi rękami.
Ale „Pod wspólnym dachem” to nie tylko opowieść o starciu temperamentów z Kaszub, Mazur i Podkarpacia czy o przyjaźniach, które nie zawsze są łatwe, ale zawsze prawdziwe. To także historia o ludzkiej solidarności, przywiązaniu do miejsca, dziedzictwa i historii oraz o smakach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Historii z przeszłości, opowiadanych przez dziadka Zuzi, mogłabym słuchać bez końca. I czytając, czułam całą sobą, że w tym miejscu, gdzie czas płynie inaczej, a każdy dzień przynosi nowe opowieści, mogłabym odnaleźć, podobnie jak ona, swoją bezpieczną przystań.
Bo to właśnie codzienność może stać się najpiękniejszą przygodą, jeśli tylko pozwolimy sobie zatrzymać się na chwilę i dostrzec to, co w życiu najważniejsze.
Z przyjemnością wrócę znów w galicyjskie klimaty, bo już wiem, że to jeszcze nie koniec. Że historia pod kasztanem ma jeszcze wiele do opowiedzenia. Zwłaszcza że zakończenie wzruszyło mnie i wywołało uśmiech, a na horyzoncie pojawiła się tajemnicza kartka…
Powieść Natalii Przeździk „Pod wspólnym dachem” jest kontynuacją historii Zuzanny i jej przyjaciół mieszkających we wsi Podwołki i pobliskim miasteczku Brzysko, których poznaliśmy w tomie pierwszym „Dom pod kasztanem”.
Pisarka rozwija wątki związane z młodą studentką, która postanowiła zrobić sobie przerwę na studiach i zostać z osamotnionym po śmierci żony dziadkiem. Jej przyjaciółka Walerka z poznanym podczas wakacji Przemkiem kontynuują prace remontowe w budynku, w którym planują otwarcie kaszubskiej karczmy w Brzysku. Rozwijająca się fabuła pozwala nam lepiej poznać znane już postacie, a także przedstawia nowe osoby, z którymi zaprzyjaźnia się Zuzia. Wśród nich jest prowadząca klimatyczną i oryginalną kwiaciarnię Noemi i jej rodzina oraz ksiądz Damian, wikary, który przyjaźni się z mężem kwiaciarki. Zimowe miesiące wprowadzają inną atmosferę i nastrój, który Zuzia z Walerką starają się przełamywać korzystając ze wskazówek duńskiej filozofii hygge. Niestety są tacy, którzy w tym czasie ukrywając swoją tożsamość burzą spokój w gronie naszych bohaterów. Tutaj pomaga nie hygge, ale wzajemne wsparcie i przyjaźń. Przekonajcie się sami czyj spokój został zburzony i jak udało się go przywrócić.
Istotnym elementem w tworzeniu fabuły tej powieści jest motyw usamodzielnia się, opuszczania rodzinnego gniazda, poszukiwania swojej życiowej drogi. Autorka opowiada nam o codziennym życiu i upływającym wraz z porami roku czasie. W tej codzienności główna bohaterka Zuzanna koncentruje się na opiece nad dziadkiem, codziennych obowiązkach związanych z prowadzeniem domu, kontaktach z przyjaciółmi i ukochanym Markiem. Szuka też pomysłu na dalsze życie. Ma coraz większą pewność, że swoją przyszłość chce związać z Podwołkami i Brzyskiem. Z takiej decyzji nie są zadowoleni rodzice dziewczyny, szczególnie matka. Z kolei Walerka i Przemek podjęli już ważne decyzje o swojej przyszłości wprowadzają je w życie przy wsparciu bliskich. Pisarka pokazuje rozterki towarzyszące życiowym wyborom i rolę najbliższych w tym okresie. Bardzo wyraźnie na kartach powieści wybrzmiewa także motyw przyjaźni. To ona pomaga przetrwać naszym bohaterom trudne chwile. Świadomość, że są osoby, na których bezinteresowną życzliwości i wsparcie można liczyć jest po prostu bezcenna. Przekonali się o tym bohaterowie powieści, a szczególnie Noemi i ksiądz Damian.
Występujące w powieści postacie są zróżnicowane. Prezentują różne typy charakteru i są w różnym wieku. Możemy zobaczyć przemiany jakie się w nich dokonują wraz z upływem czasu. Postać głównej bohaterki rozwinęła się, straciła dziewczęcą naiwność z pierwszego tomu, ale zyskała większą świadomość swoich potrzeb i oczekiwań od życia. Miała także okazję przekonać się o tym czym jest i co może spowodować zazdrość, zawiść, a także jak trudne jest zaufanie komuś. Dzięki temu w moim odczucia zyskała na autentyzmie. Ciekawą postacią jest Noemi. Mamy okazję zobaczyć jak pełna radości życia i naturalnej życzliwości kobieta i matka musi się zmierzyć z urzędniczą niesprawiedliwością i jak wpłynęło to jej stosunek do życia i ludzi. Także pogrążony w smutku i żałobie, załamany po śmierci żony dziadek Jan odzyskuje siły fizyczne i psychiczne i staje się powiernikiem i wsparciem dla Zuzi.
Płynna i przejrzysta narracja prowadzona z perspektywy głównej bohaterki wzbogacona jest jej wewnętrznymi przemyśleniami i poglądami. Język powieści jest potoczny i naturalny, co dodaje jej autentyczności i realizmu. Dialogi bardzo dobrze oddają emocje i przeżycia bohaterów. Relacje między postaciami pokazane są w sposób wiarygodny wzbogacając naszą wiedzę o ich charakterze. Zamiast opisów przyrody w tym tomie pojawiały się teksty piosenek i wierszy tworząc jej indywidualny klimat. Tak jak w poprzednim tomie akcja rozwija się w umiarkowanym tempie, ale pojawiają się tu sytuacje tworzące atmosferę niepokoju i niepewności, co dodało jej dynamizmu.
W mojej ocenie drugi tom stracił tę nadmierną sielankowość i liryczność, która przeszkadzała mi w pierwszym tomie. Wydarzenia z udziałem bohaterów stały się bardziej realistyczne i naturalne. Bardzo poruszający jest wątek związany z oczerniającymi anonimami. Opisane w powieści sytuacje doskonale pokazują jak wiele negatywnych skutków, szczególnie w sferze psychicznej, mogą przynieść fałszywe oskarżenia i plotki. Pisarka pokazuje jak ważne w naszym życiu jest pielęgnowanie relacji międzyludzkich, otwarte rozmowy i docenianie codziennych chwil. Ich znaczenie doceniamy, kiedy nadchodzi trudny okres.
„Pod wspólnym dachem” jest powieścią o codziennym życiu z jego przyjemnościami jak słodkości w „Galicji”, ale też przykrościami. To wciągająca, przyjemna i pouczająca historia. Osobiście cieszę się, że wróciłam po Podwołek do czego i Was zachęcam.
🌿 „𝓟𝓸𝓭 𝔀𝓼𝓹ó𝓵𝓷𝔂𝓶 𝓭𝓪𝓬𝓱𝓮𝓶” 𝓝𝓪𝓽𝓪𝓵𝓲𝓪 𝓟𝓻𝔃𝓮ź𝓭𝔃𝓲𝓴 🌿
TAM, GDZIE KWITNĄ UCZUCIA, ROZKWITA TEŻ ODWAGA.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
W letnie dni, a szczególnie w te upalne, mam ochotę sięgnąć po coś lekkiego i niezobowiązującego. I pisząc "coś lekkiego" mam na myśli powieść, która pozwoli mi się rozmarzyć, odprężyć, może czasami trochę wzruszyć, a przede wszystkim zrelaksować. Dlatego zdecydowałam się na lekturę najnowszej powieści Natalii Przeździk „Pod wspólnym dachem", która jest kontynuacją historii o Zuzii, którą to mieliśmy okazję poznać w książce "Dom pod kasztanem”.
🌿 Zuzię poznaliśmy w momencie jej lekkiego zagubienia życiowego. Śmierć babci i przeprowadzka do dziadka na wieś uświadomiła jej wiele ważnych rzeczy. A mianowicie odkryła, że chce na własną rękę układać sobie życie, z dala od opiekuńczych rodziców, mając u boku swego dziadka i Marka. Mężczyznę, w którym się zakochała i pomimo różnicy wieku pragnie pogłębić z nim tę relacje. Podjęcie tych decyzji przyszło jej nader łatwo, teraz dużo trudniej wyznać to rodzicom, którzy chcą, żeby Zuzia wróciła do domu i na studia. Jednak ona w Brzysku, w tym urokliwym miasteczku czuje się najszczęśliwsza na całym świecie. To opowieść która pokazuje, jak trudne wydarzenia mogą dać początek czemuś nowemu, niezwykłemu i pięknemu.🌿
Oczywiście przed sięgnięciem po książkę „Pod wspólnym dachem” konieczne jest przeczytanie pierwszej część, czyli „Dom pod kasztanem”. Obie te książki są idealnym wyborem na zbliżające się upalne wieczory. Autorka z niezwykłą wrażliwością snuje nam historię Zuzi, która może służyć przykładem każdej kobiecie. To z pozoru spokojna i łagodna historia, przemycająca pewne intrygi, problemy dnia codziennego i tajemnice, z którymi muszą zmierzyć się bohaterowie tej powieści. Autorka dołożyła nowe postacie: Naomi - właścicielkę uroczej kwiaciarni, z którą zaprzyjaźniła się Zuzia i której zdecydowała się pomóc, gdy ktoś pewnego dnia zaczął ją prześladować. I Marzenkę - intrygantkę, która za wszelką cenę chciała odzyskać Marka - ukochanego Zuzi. Te dwie postacie dodały świeżości i dynamiki do powieści, tym samym urozmaicając fabułę, którą czytelnik śledzi z zapartym tchem. Bohaterowie są wykreowani z krwi i kości, to takie postacie, z którymi każdy z nas się utożsamia. Mają swoje wady, problemy życiowe, jednak w tym wszystkim każdy z nich stara się odnaleźć harmonię.
„Pod wspólnym dachem” to historia, która uświadamia, że w życiu zawsze jest miejsce na zmiany, niezależnie od wieku. Emocjonująca podróż w głąb siebie, która skłania do refleksji nad swoimi wyborami. Do zastanowienia się nad tym co tak naprawdę w życiu jest ważne. Ukazuje nam, jak wielką moc ma rodzina, bliskość, wsparcie. Natalia Przeździk ukazuje również czytelnikowi jaką siłę sprawczą mają słowa i jak źle użyte mogą wyrządzić wiele krzywdy.
Pełna ciepła, niewypowiedzianych emocji i nostalgii. Można rzec, że te historię stworzyło samo życie. Ogromnie wam polecam lekturę książek „Dom pod kasztanami” oraz „Pod wspólnym dachem”. 🧡🧡🧡 Długo o nich nie zapomnę! 🌼🫶🏼
Po emocjonującym tomie pierwszym serii galicyjskiej, w którym życie młodej studentki obraca się o 180 stopni, przychodzi czas na uspokojenie emocji. Minęło gorące lato, ale Zuzia pozostała z dziadkiem w małej miejscowości, z którą tak bardzo zżyta jest jej rodzina. Razem z przyjaciółką Walerianną układają sobie życie na nowo z dala od zgiełku wielkiego miasta, w małomiasteczkowym rytmie. Ale i tutaj nie brak codziennych spraw: pojawiają się nowi przyjaciele - ale i groźne anonimy, niszczące spokój rodziny. Kiełkująca miłość zostaje poddana pierwszym próbom, tak jak relacje z rodzicami.
Powieść gęsta od uczuć, bliskości, otulająca czytelnika pierzynką słów. Bardzo przyjemna lektura.
Natalia Przeździk zauroczyła mnie swoją powieścią ,,Dom pod kasztanem" dlatego, gdy się zorientowałam, że została wydana jego kontynuacja ,,Pod wspólnym dachem" niezmiernie się ucieszyłam. Z chęcią zanurzyłam sie w poznawanie dalszych losów Zuzy, Marka, Walerki i Przemka.
Zuza w dalszym ciągu opiekuje się dziadkiem ale równocześnie zaczyna lepiej poznawać mieszkańców Brzyska. Najmocniej zawiązała się nić przyjaźni pomiędzy nią a Noemi - właścicielką kwiaciarki i matką trójki dzieci. Co prawda kobieta jest nieco starsza od Zuzy ale to nie przeszkadza im obu w zacieśnianiu relacji.
Chciałoby się powiedzieć, że pomiędzy Zuzą a Markiem trwa sielanka... może i trwała ale na horyzoncie pojawiła się Marzenka zdeterminowana aby ją zburzyć.
Walerka z Przemkiem planują wspólną przyszłość... ale jaką? O tym się dowiecie czytając książkę.
Książkę, która ma w sobie cechy onirycznej prozy. Książkę, którą pochłonęłam w ciągu dwóch wieczorów bo tak dobrze się ją czyta. A to za sprawą wyrazistych bohaterów, którzy mogą być naszymi przyjaciółmi, sąsiadami lub kimś kogo mamy w szeregach naszej rodziny. Ludźmi, którzy nie są obojętni na niedolę bliskich osób. Potrafią się pochylić nad ich niedolą i służyć pomocną dłonią w miarę swoich możliwości.
Zatem jeśli szukacie spokojnej, pełnej ciepła i refleksyjnej książki to zarówno na pierwszej jak i na tej części się nie zawiedziecie.
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Filia.
Pod wspólnym dachem to kontynuacja Domu pod kasztanem. Obie książki można czytać niezależnie od siebie, chociaż zachęcam poznać zarówno pierwszy tom jak i drugi.
Zuzia coraz lepiej czuje się w Brzysku. Między nią a Markiem zaczyna się dziać się coś więcej. Niestety na ich ścieżce pojawia się niekoniecznie żyliwa osóbka. Marzenka, to barwna postać, która potrafi wzbudzić w czytelniku niemałych emocji. Jej intrygii mogą zniszczyć piękne uczucie jakie narodziło się pomiędzy Markiem i Zuzuą.
Akcja książki tym razem dzieje się późną jesienią. Osadzenie jej akurat w listopadzie sprawia, że powieść ma nostalgiczny klimat.Pełno tu wspomnień. Tych pięknych jak i tych nieco mniej chlubnych. Czuć tu również zapach wypieków i kwiatów. Jest to więc bardzo klimatyczna lektura na zarówno letnie jak i jesienne wieczory.
Oprócz znanych bohaterów, mamy tutaj róoenież nowych, którzy dodają pewnej świeżości tej opowięści. Taką nową postacią jest Noemi, włascicielka kwiaciarni i przyjaółka Zuzi. To właśnie jej przydażyło się coś nieprzyjemnego, ale z pomocą przyjaciół wyszła z kłopotów.
Jeśli lubicie książki zaróoeno klimatyczne, jak również refleksyjne to bardzo polecam Pod wspólnym dachem. Myślę, że każdy kto lubi ten gatunek będzie zadowolony z tej lektury.
"Pod wspólnym dachem" autorstwa Natalii Przeździk to lekka i przyjemna lektura na letnie dni. Opowieść, przy której można się zrelaksować i wzruszyć. Jest to kontynuacja historii Zuzi, którą poznajemy w pierwszej części pt. "Dom pod kasztanem". Autorka opowiada historię kobiety, która dla wielu z nas mogłaby być przykładem. Fabuła skupia się na relacjach rodzinnych, sąsiedzkich oraz codziennym życiu. Zuzia - główna bohaterka po śmierci babci przeprowadza się do dziadka na wieś. Te wydarzenia uświadomiły jej, że chce żyć po swojemu. Ta spokojna i łagodna historia ma w sobie delikatne intrygi, problemy dnia codziennego i tajemnice. Autorka wprowadziła nowe postacie. Noemi - właścicielkę kwiaciarni, z którą zaprzyjaźnia się Zuzia i Marzenkę, która swoimi intrygami chce odzyskać Marka - ukochanego Zuzi. Ta historia pokazuje, że niezależnie od wieku można zmienić coś w swoim życiu i że trudne wydarzenia mogą zapoczątkować coś nowego i pięknego. Uświadamia czytelnikom jak ważna jest rodzina, bliskość i wsparcie oraz jak krzywdzące mogą być użyte źle słowa. Pani Natalii udało się stworzyć świat, który wciąga swoim klimatem. Gorąco polecam.
W Brzysku rozkwita miłość, ale los wciąż pisze własny scenariusz... Miłość Zuzi i Marka dojrzewa, choć przed nimi kolejne wyzwania. Czy rodzice Zuzi...
Dlaczego oni we wszystkim muszą doszukiwać się dobrych stron? To pytanie zadajemy sobie, myśląc o naszych kochanych rodzicach, choć tak naprawdę pasuje...
Przeczytane:2025-11-09,
„Pod wspólnym dachem” to historia, w której codzienność ma smak kawy wypitej wśród kwiatów, a małe miasteczko staje się przestrzenią dla wielkich uczuć i trudnych wyborów.
Zuzia, główna bohaterka, coraz mocniej zakorzenia się w Brzysku – miejscu, które daje jej szansę na nowe życie. Dzięki przyjaźni z Noemi, właścicielką niezwykłej kwiaciarni, uczy się dostrzegać piękno w prostych rzeczach i odnajduje spokój, którego tak bardzo jej brakowało. Ale jak to w życiu bywa, obok radości pojawiają się też komplikacje. Związek z Markiem – starszym, doświadczonym mężczyzną – wystawia uczucia Zuzi na próbę, a w tle rodzącej się miłości pojawiają się intrygi i zazdrość.
Autorka świetnie łączy wątki obyczajowe i romantyczne, nie popadając w banał. Każda postać w tej historii ma swoje motywacje, sekrety i słabości.
Styl autorki pozostaje lekki, ale nie powierzchowny – język jest pełen ciepła, a dialogi naturalne i wiarygodne.
„Pod wspólnym dachem” to książka, która przynosi ukojenie, wzrusza i daje nadzieję. To idealna propozycja dla tych, którzy lubią historie o zwyczajnych ludziach, niezwykłych uczuciach i sile, jaka rodzi się ze wsparcia drugiego człowieka.