Recenzja książki: Meandry miłości

Recenzuje: Justyna Gul

Miłosne podboje

Mówi się, że od przybytku głowa nie boli. Co jednak, kiedy ta obfitość nie dotyczy pięknych sukien, pieniędzy, ale… potencjalnych kandydatów na męża? Niekiedy dzieje się tak, że ten nadmiar nie pozwala podjąć właściwej decyzji, pojawia się paraliżujący lęk, bowiem konkurent zawsze może być lepszy. Nie ma się zatem co dziwić, że tak popularne w średniowieczu były turnieje rycerskie, w którym ręka kobiety była nagrodą. Jak bowiem inaczej przeprowadzić selekcję kandydatów? Jak wybrać tego najlepszego i jakimi kryteriami się kierować?

Czy dopuścić do głosu serce, czy rozum? Co, jeśli głos serca zagłuszają panujący wokół hałas i codzienna krzątanina? O różnych odcieniach miłości, o jej mocnych i słabych stronach, o problemach, jakie z sobą niesie, pisze Kasia Bulicz-Kasprzak, autorka popularnych powieści obyczajowych: Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna oraz Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek. Opublikowany przez wydawnictwo Czarno na Białym romans historyczny Meandry miłości , to książka z nowej serii Wyższe Sfery.

Przenosząc nas przeszłość do czasów aranżowanych związków i ograniczonych praw kobiet, autorka podbija serca skomplikowaną fabułą oraz pięknym językiem. Choć nie jest to literatura dla wszystkich, choć liczni przeciwnicy zarzucą jej brak ambicji, to jednak powieść Bulicz-Kasprzak zaspokaja skrywaną tęsknotę kobiet za balami, pięknymi sukniami oraz czasami, w których to kobieta była zdobywana, w których mogła liczyć na możliwość oparcia się o szeroką męską pierś, bez konieczności przywdziewania maski silnej.

Schyłek XIX wieku, majątek jaśnie państwa Tarczyńskich, jednej z najbogatszych rodzin ziemiańskich w powiecie. Szlachcianka Helena, młodsza córka Tarczyńskich, z niecierpliwością czeka na bal. Specjalnie na tę okazję sprowadziła z Paryża piękną suknię – wszak to jedyna okazja, żeby na wsi poznać przystojnego młodziana. Inaczej czeka ją smutna perspektywa ożenku z podstarzałym, brzydkim jak noc Kuźmianem, albo ze śmierdzącym gorzelnią Jurkiem Podolskim o twarzy naznaczonej bliznami. A Helena chce kochać miłością idealną, miłością niczym z romansów, przemycanych przez jej angielską guwernantkę, zatem i obiekt tego uczucia musi odpowiednio się prezentować. Cóż jednak, kiedy na bal przybywają sami starsi panowie, na dodatek zamężni?

Dopiero przypadkowe pojawienie się doktora Jana Leonowicza, którego bryczka utknęła w błocie, a on sam przyszedł prosić o pomoc, czyni wieczór przyjęcia niezapomnianym. Młode, stęsknione uczucia serce natychmiast zaczyna bić mocniej, szczególnie że doktor jest mężczyzną niebrzydkim i postawnym. I choć jako zubożały szlachcic nie może jej wiele zaoferować, to przecież ona ma dość majątku za nich dwoje.

Oczywiście historia nie może być tak prosta i banalna, a Jan nie od razu zwróci uwagę na rozszczebiotane dziecko, skoro ma do czynienia z prawdziwie pociągającą kobietą, jaką jest matka Heleny, pani Ludwika Tarczyńska. Przybędą inni konkurenci, inni amatorzy pięknego ciała, ostrego jak brzytwa języka i charyzmy dziewczyny. Od dłuższego czasu stara się o nią sąsiad, wspomniany już wdowiec Witold Kuźmian, który jak dotąd dostawał od jej ojca czarną polewkę. Na horyzoncie pojawia się również dawno nie widziany kuzyn panny Tarczyńskiej, hrabia Stanisław Bertl oraz jego serdeczny przyjaciel, hrabia Maksymilian Słotnicki.

Którego z nich wybierze Helena? Autorka do końca trzyma nas w niepewności, kilkakrotnie zmieniałam zdanie co do potencjalnego wybranka dziewczyny i ostatecznie … dokonałam błędnego wyboru. Ale nie tylko napięcie, towarzyszące nam podczas lektury sprawia, że uważnie śledzimy rozwój akcji. Dzieje się na stronach powieści całkiem sporo: życie upływa Helenie nie tylko na bieganiu za kawalerami, ale również na zmaganiach z okrutnym losem. Ten bowiem postanowił nie oszczędzać rodziny, stawiając przed młodą szlachcianką prawdziwe wyzwanie i czyniąc ją odpowiedzialną za losy całej rodziny.

Meandry miłości to romans historyczny z duszą. Kasia Bulicz-Kasprzak wiele uwagi poświęciła swoim bohaterom oraz nakreśleniu obyczajowości świata z końca XIX wieku. Zrobiła to z niebywałym wdziękiem i lekkością, zmieniając typową i schematyczną powieść w interesującą lekturę z nutką nostalgii za dawnymi czasami oraz za prawdziwymi mężczyznami – takimi, jak wybranek Heleny.

Tagi: Meandry miłości, Meandry miłości recenzja, Meandry miłości książka, Katarzyna Bulicz-Kasprzak Meandry miłości, Katarzyna Bulicz-Kasprzak recenzja, Katarzyna Bulicz-Kasprzak książka, Katarzyna Bulicz-Kasprzak

Kup książkę Meandry miłości

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Meandry miłości
Książka
Meandry miłości
Katarzyna Bulicz-Kasprzak
Inne książki autora
Inna bajka
Katarzyna Bulicz-Kasprzak0
Okładka ksiązki - Inna bajka

W opowieści Kasi Bulicz-Kasprzak jest dużo ciepła, humoru i kobiecej mądrości. To sprawia, że czyta się ją z ogromną przyjemnością. Polecam! Magdalena...

Recenzje miesiąca
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Małgorzata Musierowicz, Emilia Kiereś
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Winne
Jarosław Czechowicz
Winne
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Złoty dukat
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Gruzowisko
Aleksandra Katarzyna Maludy;
Gruzowisko
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Raróg
Anna Sokalska
Raróg
Banialuki do zabawy i nauki
Agnieszka Frączek
Banialuki do zabawy i nauki
Pokaż wszystkie recenzje