Aż szkoda, że nie znam wcześniejszych tomów, tylko wkroczyłam w niego od piątki, bo każde słowo i gest sugerują, że było coś wcześniej bardzo znaczącego dla lektury. Jednak pomijając to, czego nie wiem, skupiam się na tym, co zauważam. Pierwsza rzecz jaka weszła mi w oko to upór kobiet przed tymi, którym się wydaje, że skoro wielki majątek mają, to każda kobieta powinna im służyć lub co gorsza, obdarowywać ich wdziękami. Na szczęście to mądre postacie, więc opierają się prawdą rzucaną w oczy, by męskość przegrywała z inteligencją. Drugą sprawą były plotki rozsiewane lotem błyskawicy, które miały swoich sojuszników, ale i przeciwników, by zanim słowo się szepnie, z pierwszej ręki mieć wieści, a nie obwieszczać, co słowo plecione po słowie od dawna krążyło. Kolejną ciekawością było to, że ta sama rzecz w dłoniach bogatych za duże pieniądze sprzedawana była, a w dłoniach ubogich, małej żądano kwoty. Dało mi to do myślenia, że wartość miała nie sama rzecz, ale sposób bycia i umiejętne określenie wartości pieniądza, jaką się wyznawało. Albo nic nie dawało bogactwo i posagi, kiedy choroba wkraczała do domu człowieka. Zwłaszcza, kiedy słyszało się w jak złym stanie się leży, a znikąd dobrych myśli i słów nie było. Taką ciekawostką dla mnie było proste myślenie zwyczajnych ludzi, którzy choć nie wykształceni, potrafili prawdą kogoś doprowadzić do porządku. Bo przy prawdzie u ubogich, bogactwo nie działało, bo szacunek do siebie mieli, a nie do kwoty na koncie przybyłego bez zaproszenia. Zioła w tej pozycji szanowano i wiedziano, że każda choroba przez zanieczyszczenia jest spowodowana, a nie wirusy czy wymyślne opinie. Tym chyba najmocniej skradła moje serce, bo sama wierzę, że zioła od Boga pochodzą, więc silniejszych od nich nie ma:-) Władza, pieniądze, miłość i ziołolecznictwo, te kwestie przeplatały się pośród chamstwa, łgarstwa i nieczystych zamiarów. Które z nich wygrało? Czy na miłość zawsze było odpowiednie lekarstwo?
Przyznaję, że lektura naprawdę niesamowita, jedynie język taki słowiański momentami opóźniał dla mnie treść. Nie sugerujcie się tym, ponieważ gdzie ktoś widzi drzazgi, ktoś inny zauważa materiał na ciepło:-) Nie mniej jednak postacie mają wiele wartości oraz pokazują dobre i złe charaktery. Mniejszą połowę stanowią dialogi, które podkreślały uczucia postaci oraz ich gesty. Z pewnością można się wciągnąć, tylko czytając od środka potrzeba na to czasu. Jakby jednak na nią nie spojrzeć, jest warta polecenia:-)
Mocna, przejmująca, inteligentna powieść o dorastaniu. Kontynuacja najbardziej kontrowersyjnej książki Podkarpacia. Tym razem bohaterowie wychodzą...
Master, Ryba, Burak i Lusia – nie oni jedni, ale oni jakoś zwłaszcza – cierpią męki w drugiej licealnej. Prześladowcy to: system edukacyjny...