Dawno już nie czekałam tak bardzo na ostatnią część trylogii, jak w tym przypadku. Piętno ciemności Andrzeja Pupina okazało się tym, czego potrzebowałam! Ta mroczna, brutalna, pełna czarnego humoru powieść zamyka trylogię z dużym rozmachem, a autor znów mistrzowsko łączy kryminał, fantastykę i postapo. Jak dla mnie – prawdziwa literacka uczta.

Jerzy Kowalski trafia na kolejną państwową farmę przymusową. Jako były detektyw szybko dostaje zadanie, które ma zapewnić mu lepsze warunki. Na terenie zakładu znaleziono ciało nieznanego mężczyzny. Nikt nie wie, jak ofiara dostała się do pilnie strzeżonego miejsca ani dlaczego zmarły jest łudząco podobny do Jerzego.
Tymczasem Barbara Maciejewska rozpoczyna własne poszukiwania i odkrywa, że biografia jej dawnego wspólnika może skrywać więcej, niż sądziła. Do gry wchodzą przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, skorumpowani policjanci, wojskowi, członkowie tajemniczych organizacji i ludzie zainteresowani możliwościami Innych. Jerzy musi prowadzić dochodzenie jako więzień, otoczony przez strażników, którzy mogą pracować dla jego przeciwników.
W poprzednich dwóch tomach Jerzy sporo przeszedł, a jednocześnie przekonał się, że jednak może kochać i być kochanym. Jednak świat, w którym żyje, jest niesamowicie brutalny i bezwzględny. Wszystko jest ściśle podporządkowane porom światła i mroku. Podczas pory Ciemności poruszanie się bez ochrony świetlnej jest śmiertelnie niebezpieczne. W miastach obowiązuje rygorystyczna godzina policyjna, a ludzie chronią się w oświetlonych pomieszczeniach. Ale to nie wszystko. W tym podłym świecie nadal kwitnie przestępczość, a ludzie wciąż pragną zaspokajać swoje mroczne, chore żądze. Tu od razu zaznaczę, że to, w jaki sposób Andrzej Pupin zaprojektował społeczeństwo i jak wykorzystał do tego lata 30. XX wieku, świadczy po prostu o niezwykłym talencie. Koronkowa robota!
Jerzego, głównego bohatera, łatwo polubić. Choć bywa brutalny, ukrywa rodzinne sekrety, manipuluje ludźmi i wykorzystuje swoją pozycję Innego, ma swoje zasady i dobre serce. Stoi po stronie dobra, czymkolwiek ono jest. W państwie opartym na przemocy, nierównościach i politycznych układach uczciwość często oznacza bezradność. Jerzy nie chce być bezradny. Płaci za to jednak wysoką cenę. Wojna nadal wpływa na jego zachowanie, zwłaszcza podczas walki. Bohater zdaje sobie sprawę z tego, że przemoc daje mu przerażającą euforię, dlatego nie próbuje przedstawiać siebie jako niewinnej ofiary okoliczności.
Drugą ważną postacią jest Barbara Maciejewska. Jerzy działa na farmie, a ona próbuje ustalić, gdzie przebywa wspólnik i dlaczego z archiwów kontrwywiadu zniknęły dokumenty dotyczące jego służby. To właśnie ona wprowadza do książki dużo energii i humoru, jest ostra, arogancka i bardzo inteligentna. Uwielbiam ją!
Piętno ciemności pokazuje społeczeństwo, które nauczyło się funkcjonować w warunkach stałego zagrożenia. Ciemność wpływa na transport, gospodarkę, religię, żywność i codzienne zwyczaje. Światło stało się towarem, narzędziem kontroli oraz znakiem bezpieczeństwa. Bogaci nadal mogą pozwolić sobie na wygodę, wykwintne jedzenie i chronione rezydencje. Biedni i pozbawieni praw trafiają do pracy przymusowej. Opis farmy numer siedemset czterdzieści trzy dobrze pokazuje skalę nierówności. Więźniowie hodują zwierzęta, których mięso trafia na stoły zamożnych ludzi, sami zaś jedzą warzywną breję i czarny chleb.
W ostatnim tomie niezwykłej Trylogii ciemności Andrzej Pupin opowiada o tym, że to my jesteśmy odpowiedzialni za przyszłe pokolenia, a dzieci trzeba chronić przed zepsuciem dorosłych. Powieść podkreśla, że prawdziwa moc nie tkwi w autorytarnych rządach, ale w małych, lokalnych grupach ludzi, którzy wspierają się nawzajem. I choć świat może zdawać się zmierzać ku kolejnej, ostatecznej wojnie, to człowiek ma obowiązek wierzyć w nowy, wspaniały świat i robić wszystko, by stał się on rzeczywistością.
Gorąco polecam. WARTO.
Ciemność nie wybacza. Warszawa, lata 20. Świat skurczył się do enklaw stłoczonych w zasięgu życiodajnego światła. Zwykła, dobrze znana ciemność stała...