Miło powrócić do serii, którą się pokochało.
Patryk Pilarczyk prowadzi dobrze prosperującą firmę, ale na co dzień jest odludkiem. Sprowadza kobiety na jedną noc, niczego im nie obiecując. Aż pewnego dnia w progu jego domu staje kobieta z noworodkiem. Ta zostawia mu malca, oznajmiając, że to jego syn i musi u niego zostać, bo ona musi wyjechać na dwa tygodnie. Nagle świat Patryka staje na głowie. Podejmuje rzucone mu wyzwanie i robi wszystko, aby swój poukładany świat przyporządkować teraz również dziecku. Tak naprawdę staje na głowie, aby zapewnić malcu wszystko to co najlepsze. Czy teraz będzie mógł być już spokojny, a może nadal powinien być gotowy na jakieś niespodzianki?
„Patryk Pilarczyk był jednak inteligentnym i rozsądnym facetem. Wiedział, że na to, co dobre, trzeba sobie w życiu zapracować, bo tego nauczyli go rodzice.”
Helena Leblanc stworzyła bohatera, którego wręcz trzeba pokochać. Momentami zastanawiałam się czy nie jest on zbyt idealny, bo przecież nie ma na świecie takich osób. Ale poznając Patryka w tej historii można tylko sobie pozazdrościć. To mężczyzna, który z dnia na dzień zostaje ojcem i wcale tego nie kwestionuje, tylko działa. Aż chciałoby się mieć takiego ojca dla swoich dzieci. Nasz bohater jest przystojny, bogaty, troskliwy i opiekuńczy. Do tego dba o swoich pracowników i nawet w chwilach kryzysu (pandemia), rozmyśla co by mógł zrobić, aby nie musieć ich zwalniać. No i jak go tu nie kochać, prawda?
Patryk to bohater, który przechodzi swoistą przemianę, z odludka nagle staje się pełnoetatowym ojcem małego chłopczyka. Nie wypiera się, że nie jest ojcem, nie próbuje pozbyć się dziecka, wręcz przeciwnie – od razu działa. Pragnie zapewnić mu wszystko co najlepsze. Walczy również o prawa rodzicielskie, po tym jak jego matka go porzuciła. Po drodze będą tacy, którzy będą rzucali mu kłody po nogi, ale nawet to, go nie zniechęci do działania.
„Pawełek zagarnął cały jego świat w swoje miniaturowe rączki i potrząsał nim jak grzechotką, której nie umiał nawet jeszcze utrzymać.”
Autorka stworzyła powieść od której nie można się oderwać. Pokazała nam, że nie tylko kobieta może być świetnym rodzicem, ale także i ojciec. Że miłość do dziecka jest bezwarunkowa i na zawsze. Mamy tutaj zatem piękny obraz rodzicielstwa. Doskonała kreacja bohaterów, również tych drugoplanowych. Tak naprawdę w tej powieści polubiłam wszystkich bohaterów za wyjątkiem Mariki i jej matki.
„Samotność nie jest dobra, nawet dla introwertyków. Frustracja też nie. A kiedy spotyka się kogoś, z kim nadaje się na tych samych falach, wszystko wydaje się prostsze.”
Prezes tata to powieść pokazująca, że prawdziwa miłość może zrodzić się z dnia na dzień, a najbardziej trwała jest ta pomiędzy rodzicem, a dzieckiem, choć nie we wszystkich przypadkach. To powieść pełna ludzkich zawirowań, a także emocji. Koniecznie przeczytajcie.
Włoch, Niemiec czy Polak? - gorący romans z niebezpieczną aferą w tle. Wanda, absolwentka stosunków międzynarodowych, podejmuje pracę we Wrocławiu, w...
Michał Myszkowski ma 34 lata i jest wziętym radcą prawnym z własną kancelarią w Legnicy. Liczą się dla niego pieniądze i wygodne życie. Pochodzi z prawniczej...