Recenzja książki: Przypływy nocy Część 1 Misterny plan

Recenzuje: Katarzyna Górska

„Przypływy Nocy” zostały podzielone na dwa tomy, podobnie jak trzecia i czwarta część cyklu. Nie wiem czy to pomysł wydawcy, czy też zamysł samego autora, postanowiłam jednak potraktować oba tomy jako nierozłączną całość.
Piąta część cyklu Opowieści z Malazańskiej Księgi Poległych przenosi nas na nowy kontynent, leżący bardzo daleko od czegokolwiek, z czym mieliśmy do tej pory do czynienia.
Całkiem nowy świat, tak odmienny, że wydawałoby się, że Erikson zapomniał o reszcie swoich bohaterów i dotyczących ich niedokończonych wątkach. Im bardziej jednak zagłębiamy się w tę historię, tym bardziej spostrzegamy, że wszystko jest tak naprawdę kolejnym elementem wielkiej układanki świata autora.
Obok całkiem nowych wątków, postaci i ciągle komplikującej się fabuły pojawia się coś dla nas znajomego, motyw fabularny dotyczący fragmentu życia określonej postaci. Podobnie było wcześniej z Karsą Orlongiem, którego najpierw poznaliśmy jako Telomena Toblakai, a dopiero później autor poprowadził nas przez początki jego podróży, poczynając od rodzinnej wioski. Tyle, że tutaj mamy do czynienia z Tiste Edur.
Preludium jest jedną z najmocniejszych stron tejże powieści. Jako taki, piąty tom mógłby uchodzić za samodzielne dzieło osadzone w świecie, pozornie nie powiązane fabularnie. Jednak to właśnie znajomość poprzednich tomów pozwala na wyjaśnienie kilku tajemnic w nich zawartych za pomocą tej części. Zostają wytłumaczone pewne zawiłości, relacje między rasami oparte na wydarzeniach zamierzchłych czasów. Stosunkowo duży nacisk autor położył na wątek dotyczący Eleintów- czyli Smoków. Wreszcie możemy dowiedzieć się, kto, z kim i dlaczego.
Podobnie ma się z Talią Smoków: bohaterowie nie używają tutaj kart, lecz płytek, i nie ma tutaj Domów, lecz Twierdze. Z tymi ostatnimi zetknęliśmy się już w „Bramach Domu Umarłych” i bardzo wiele wskazuje, że Talia jest tylko odpryskiem czegoś większego, zniekształconym echem tradycji dużo starszej, daleko bardziej skomplikowanej i wszechogarniającej. Żeby nie napisać: pierwotnej. Talia Smoków wydaje się być zamazanym wspomnieniem Twierdz. I właśnie Płytki Twierdz bardziej niż cokolwiek innego przekonują, że zanurzamy się coraz głębiej w przeszłość, że docieramy coraz bliżej...Tylko czego? Z każdą stroną docieramy niżej, do coraz starszych warstw, na których powstało Imperium Malazańskie.
„Przypływy Nocy” dzieją się zarówno dużo wcześniej, jak i zupełnie gdzie indziej, niż wydarzenia poprzednich tomów.
Autor w poprzednich częściach sagi sięga jednak bardzo często do przeszłości, zamierzchłe wydarzenia i postaci ożywają na nowo, jeśli tylko istnieje ku temu okazja.
Otóż w „Przypływach” mamy do czynienia właśnie z tą przeszłością, która bezpośrednio lub pośrednio wpływa na pozostałe- teraźniejsze wątki. Jest to doskonały sposób na pogłębienie świata, nie tylko jego rozrost wszerz, ale także pokazanie, że pewne zaistniałe okoliczności i wydarzenia mają swoje powody i podstawy, że powstały z czegoś konkretnego.
W „Przypływach(..)” Erikson demonstruje nam na przykładzie teorię podboju kulturowego. I to wszystko oczywiście mimochodem, jako element tła; swobodnie, bez śladu emocji, nie ma
w tym śladu moralizatorstwa. Roztacza przed nami ponurą panoramę upadku starożytnych kultur na rzecz brutalnych, beznamiętnych najeźdźców, silniejszych militarnie i - przede wszystkim - ekonomicznie. I jest w tym tak przekonujący, że trzeba sobie przypominać, że zarówno strony konfliktu, jak on sam, są fikcją. Ale uświadomienie sobie nieuchronności i realizmu tego zjawiska i bezradności w jego obliczu - po prostu przytłacza.
Fabuła toczy się w sposób iście typowy dla autora sposób, czyli dynamicznie, ciekawie i jednocześnie na wielu poziomach. Wątki niczym nici są splatane po to, by na końcu zostać ułożone w kobierzec o nieco ciemnych barwach. Widać jednak, że autor nie kończy jeszcze opowieści o tych czasach, miejscu i bohaterach- wszystko dopiero się rodzi, zaczyna.
Całość okazałaby się raczej mroczna, gdyby nie wątek dotyczący Tehola Beddicta i jego lokaja Bugga. Do tej pory z humorem mieliśmy do czynienia głównie w przypadku dialogów malazańskich żołnierzy, tutaj jednak sprawa ma się inaczej. Autor ujawnił swój przycięty kłykieć i zademonstrował talent, w wyniku którego powstał kompletny, fabularny temat, napisany z największą precyzją a przy tym całkowicie humorystyczny. Żeby nie zdradzać szczegółów- nieumarli także mają swoje problemy, a w połączeniu z dialogami będącymi udziałem Tehola i Bugga- całość jawi się jako rewelacja.

Jeśli chodzi o tłumaczenie to znowu należą się pochwały panu Jakuszewskiemu. I poza umieszczeniem dopiero na końcu drugiego tomu glosariusza, który dużo wcześniej okazuje się przydatny, nie dostrzegłam poważniejszych błędów wydawnictwa.
W piątym tomie dostaliśmy więc kolejny, spójny i ciekawy świat, humor, intrygę, zdradę, wartką akcję a wszystko to polane sosem prehistorii, która tutaj wcale nie okazuje się aż tak bardzo „pre”- historią. Nawiązania do wydarzeń z innych tomów, dziejących się, co prawda w innych miejscach i czasie, ale jednak dotyczących tych samych bohaterów, potwierdzają, że wszystko to jest częścią większej całości. I jeżeli autorowi uda się to wszystko ogarnąć, nie tracąc poziomu literackiego- jak było do tej pory, to faktycznie całą „Opowieść z Malazańskiej Księgi Poległych” będzie można nazwać dziełem monumentalnym. Polecam.

Tagi: Przypływy nocy Część 1 Misterny plan, Przypływy nocy Część 1 Misterny plan recenzja, Przypływy nocy Część 1 Misterny plan książka, Steven Erikson Przypływy nocy Część 1 Misterny plan, Steven Erikson recenzja, Steven Erikson książka, Steven Erikson

Kup książkę Przypływy nocy Część 1 Misterny plan

<
Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Przypływy nocy Część 1 Misterny plan
Inne książki autora
Przypływy nocy t.2 Siódme zamknięcie
Steven Erikson0
Okładka ksiązki - Przypływy nocy t.2 Siódme zamknięcie

Piąta część `Malazańskiej księgi poległych`, monumentalnego dzieła, które ma zapewnione miejsce pośród klasyki fantasy. Zjednoczone plemiona Tiste Eddur...

Wicher śmierci. Ekspedycja. Tom 2
Steven Erikson0
Okładka ksiązki - Wicher śmierci. Ekspedycja. Tom 2

Kolejna powieść z cyklu Malazańska Księga Poległych, wspaniałej monumentalnej sagi o wojnie Imperium Malazańskiego i ludziach uwikłanych w grę, której...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Syrena
Mariusz Kaszyński
Syrena
Czarcia dolina
Halina Kowalczuk
Czarcia dolina
Ostatnia nadzieja
Marzena Rogalska
Ostatnia nadzieja
Do jutra
Jeffery Deaver
Do jutra
Zagubiony, który prowadził
Aleksandra R.K. Stupera
Zagubiony, który prowadził
Berlingowcy. Żołnierze tragiczni
Red. Dominik Czapigo, z komentarzem Marcina Białasa
Berlingowcy. Żołnierze tragiczni
Niebieska nuta
Jan Antoni Homa
Niebieska nuta
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy