Niespokojne czasy wojenne. Życie wielu rodzin tak samo jak domy obrócone w gruzy. Płacz za bliskimi, którzy zginęli. Jednak życie toczy się dalej. Trzeba jakoś przetrwać w tak trudnych czasach. Starają się tego dokonać także rodziny Odolańskich i Bohdanowiczów. Namiastkę normalności odnajdują w codziennych rytuałach. Jak powtarzają nieraz na kartkach książki, wojna nie wojna... (tu czynność do wykonania). Pociechy szukają też we wspomnieniach czasów przedwojennych, nieco idealizowanych.
Nic dziwnego, że spora część akcji rozgrywa się w okolicach młyna – bohaterowie są przecież zmieleni przez żarna historii. Jednak mimo wielu gorzkich scen lektura niesie nadzieję. Ludzie nawet w najgorszych okolicznościach znajdują ukojenie w powtarzalności i drobnych, zwyczajnych rytuałach. Wojna nie wojna, w ludzkich sercach wciąż tli się iskierka nadziei.
dr Kalina Beluch
Ujmująca i sugestywna historia kilku osób, których losy przecinają się w pełnym wspomnień warszawskim mieszkaniu. Fryderyka to miłośniczka brydża i...
Czasami dopiero na bieszczadzkiej wsi życie nabiera prawdziwego znaczenia. Filip Spalski jest pilotem, kocha latać, robił to całe życie. Pewnego dnia...