Recenzja książki: Szkarłatny szpon

Recenzuje: Mirela Marcinek

RECENZJA

„Szkarłatny szpon”

Autor: Maciej Ciembroniewicz

Wydawnictwo: AlterNatywne

Nie wszystkie legendy powstały po to, by straszyć dzieci. Niektóre są ostrzeżeniem. Problem zaczyna się wtedy, gdy ludzie przestają w nie wierzyć... aż do chwili, gdy zło ponownie wychodzi z lasu.

Burrow wydaje się miejscem idealnym. Spokojne uliczki, jezioro odbijające letnie słońce, pachnący żywicą las i mieszkańcy żyjący swoim rytmem. To jedno z tych miasteczek, w których legendy traktuje się jak dawne opowieści przekazywane przy ognisku. Nikt nie przypuszcza, że jedna letnia noc sprawi, iż granica między legendą a rzeczywistością całkowicie się zatrze.

Wszystko zaczyna się od poranionego chłopaka wybiegającego z lasu prosto pod koła samochodu Melissy i Scotta. Twierdzi, że zaatakowało go coś, czego nie potrafi nazwać. Nikt mu nie wierzy. Jednak od chwili, gdy przekracza próg domu Bennetów, wydarzenia zaczynają wymykać się spod kontroli. Jedna tragedia pociąga za sobą kolejną. Pojawiają się nowe ofiary, zniknięcia, niewyjaśnione ślady i tajemnicze rany, a każdy odkryty trop zamiast przybliżać do rozwiązania zagadki, jeszcze bardziej ją komplikuje. W pewnym momencie nawet najbardziej racjonalne wyjaśnienia przestają mieć sens, a czytelnik zaczyna zadawać sobie pytanie, czy wszystko naprawdę da się wytłumaczyć rozumem.

Największą siłą tej powieści jest mistrzowsko budowane napięcie, które z każdą stroną coraz mocniej zaciska wokół czytelnika swoją pętlę. Początkowo wszystko wydaje się mieć racjonalne wyjaśnienie, wydarzenia można jeszcze wytłumaczyć przypadkiem, ludzkimi błędami czy splotem niefortunnych okoliczności. Jednak im dalej zagłębiamy się w historię, tym wyraźniej widać, że pod powierzchnią kryje się coś znacznie bardziej niepokojącego.

Każdy kolejny rozdział przynosi nowe tropy, kolejne tajemnice i pytania, na które odpowiedzi wcale nie są oczywiste. Jedna tragedia pociąga za sobą następną, granica między przypadkiem a przeznaczeniem zaczyna się zacierać, a śledztwo zamiast prowadzić bohaterów ku prawdzie, wciąga ich coraz głębiej w mrok. To, co na początku wyglądało jak seria niewytłumaczalnych zdarzeń, z czasem przeradza się w zagadkę, której nie da się rozwikłać wyłącznie za pomocą logiki.

Autor z ogromnym wyczuciem dawkuje emocje, stopniowo podsycając atmosferę niepokoju i sprawiając, że czytelnik zaczyna kwestionować wszystko, co do tej pory wydawało się pewne. Każdy rozdział jest kolejnym elementem układanki, ale zamiast przynosić ukojenie, otwiera drzwi do kolejnych niewiadomych.

Kim tak naprawdę jest tajemniczy Kellen, ukrywający swoją prawdziwą tożsamość pod nazwiskiem John Brown? Skąd wzięły się blizny pokrywające jego ciało i jakie sekrety skrywa jego przeszłość? Co wydarzyło się tamtej nocy w lesie? Czy legenda o Szkarłatnym Szponie jest jedynie wytworem ludzkiego strachu i wyobraźni, czy może od początku kryła w sobie ziarno prawdy?

Im bliżej jesteśmy odpowiedzi, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że nie wszystkie tajemnice powinny zostać odkryte…

Ogromnym atutem powieści są bohaterowie. Melissa zachwyca empatią, odwagą i niezwykłą intuicją. To ona jako pierwsza dostrzega, że prawda nie zawsze jest taka, jaką widzą inni. Scott z kolei jest uosobieniem rozsądku. Analizuje fakty, szuka dowodów i próbuje logicznie wyjaśnić to, co z każdą stroną staje się coraz bardziej niewytłumaczalne. Ich przyjaźń jest naturalna, szczera i stanowi emocjonalny fundament całej historii.

Najbardziej poruszył mnie jednak Kellen. To bohater, który od pierwszego spotkania budzi współczucie i ciekawość. Poraniony, samotny, nieufny, noszący na ciele ślady przemocy i na duszy ciężar doświadczeń, których nikt w jego wieku nie powinien dźwigać. Im więcej poznajemy faktów z jego przeszłości, tym bardziej zmienia się nasze spojrzenie na całą historię. To jedna z tych postaci, które zostają w pamięci na długo po zamknięciu książki.

Na ogromne uznanie zasługuje również klimat lat osiemdziesiątych. Brak telefonów komórkowych, małe miasteczko i wszechobecny las sprawiają, że czytelnik całkowicie zanurza się w tej historii. Niemal czuć zapach sosnowego lasu, chłód nocnego powietrza i napięcie unoszące się nad Burrow.

Mimo wszechobecnej grozy autor znalazł również miejsce na odrobinę humoru. Głodomór – niepoprawny złodziejaszek kanapek, skutecznie rozładowuje napięcie i przypomina, że nawet w najmroczniejszych opowieściach jest miejsce na uśmiech.

„Szkarłatny szpon” to znacznie więcej niż thriller czy horror. To opowieść o przyjaźni, lojalności, odwadze, zaufaniu i sekretach skrywanych przez całe pokolenia. O tym, że przeszłość nigdy nie znika bez śladu, a każde przemilczane kłamstwo prędzej czy później upomni się o prawdę.

To książka, która wciąga od pierwszej strony, oplata czytelnika mroczym klimatem i nie pozwala odłożyć się aż do samego końca. A kiedy wydaje się, że wszystkie elementy układanki zaczynają do siebie pasować, autor po raz kolejny udowadnia, że nie wszystko da się wyjaśnić rozumem.

Kup książkę Szkarłatny szpon

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Szkarłatny szpon
Książka
Szkarłatny szpon
Maciej Ciembroniewicz
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy