Tropem mordercy. Ad patres Justyny Rosiak to kryminał połączony z sensacją, który porywa czytelnika od pierwszej strony. Nadkomisarz Zofia Zawadzka prowadzi śledztwo po wybuchu bomby. W gruzach policja znajduje ciało emerytowanego funkcjonariusza, a także drugi ładunek wybuchowy. Co dalej? Kim jest bombiarz i jaki ma cel?

Akcja zaczyna się od eksplozji w warszawskiej kamienicy. Sprawca, który podpisuje się jako TNT, przesyła mediom zdjęcie ofiary i daje do zrozumienia, że rozpoczął śmiertelną grę.
Zofia prowadzi sprawę, choć po wydarzeniach z pierwszego tomu (Sursum corda) wciąż boryka się z traumą. Bohaterkę można określić mianem liderki; jest dociekliwa, analityczna, potrafi działać pod presją. I jednocześnie pozostaje bardzo ludzka, jak każdy popełnia czasem błędy, bywa wycieńczona. Zwłaszcza że bombiarz funduje wszystkim prawdziwy rollercoaster emocji. Twarda i opanowana Zofia mięknie nieco przy Robercie. Łączy ich uczucie, ale ukrywają je przed współpracownikami. Tylko przy nim Zofia pozwala sobie na więcej ciepła i łagodności.
Sprawa szybko staje się dla niej osobista. Będący ofiarą wybuchu Wiesław Bednarek pracował kiedyś z jej ojcem, a śledztwo prowadzi do dawnych wydarzeń i starych policyjnych spraw. Cóż, przeszłość nie zawsze można zamknąć w archiwum. Czasem wraca po latach i uderza w ludzi, którzy byli przekonani, że dawne sprawy nie będą się już mścić.
Ad patres ma niezłe tempo, przez co elektryzuje czytelnika, a sprawca długo pozostaje o krok przed policją. Wydaje się, że cała sprawa to forma zemsty i przesłania. Dlatego tajemniczemu TNT zależy, by policja i media bawiły się z nim w kotka i myszkę.
To nie jest zwykły przeciek. To zaproszenie do gry. [...] - Tego, kto wysadził tę kamienicę. Wygląda na to, że sprawca bardzo chce, żebyśmy patrzyli mu na ręce. […] Ktoś sfotografował ofiarę, gdy pył jeszcze osiadał na gruzach, a potem rozesłał zdjęcie mediom, jakby prezentował światu swoje trofeum. [...] - I najwyraźniej bardzo mu zależy, żebyśmy wiedzieli, że to on pociąga za sznurki.
Ad patres nie tylko przykuwa uwagę świetnie wykreowaną fabułą i bohaterami, ale również daje do myślenia. Nad tym, jak złożona i mroczna potrafi być natura człowieka i jak bardzo zaślepiająca może być zemsta. Czy jej smak na pewno będzie słodki? No właśnie… Ta lektura daje na to ciekawą odpowiedź. Justyna Rosiak umiejętnie operuje złożoną i wciągającą akcją, ale jednocześnie bardzo zbliża nas do Zofii. Ta kobieta przeszła piekło, a my bardzo kibicujemy, by w końcu dostała nagrodę, zaznała spokoju.
Polecam – świetna rozrywka. Bardzo chcę kolejnego tomu, by dowiedzieć się, co spotka bohaterkę, zwłaszcza w życiu prywatnym.
Makabryczna scena zbrodni. Na podłodze, w salonie zrujnowanego domu, leżą zwłoki młodej kobiety. Na chwiejnym stoliku spoczywa starannie wypreparowane...