ROK 1940, OKUPOWANY PRZEZ NAZISTÓW WIEDEŃ.
Podczas gdy bomby spadają na Europę, pielęgniarka Hannah Stern próbuje po prostu przetrwać. Podejmując pracę w renomowanym szpitalu psychiatrycznym wierzy, że to pozwoli jej uciec od niebezpieczeństwa. Pracę załatwił jej przyrodni brat, stawiając jednak warunek, że zabierze tam również jego syna. Twierdzi, że w tym miejscu Willi będzie bezpieczny. Hannah szybko nawiązuje bliską więź z tym delikatnym chłopcem, którym zobowiązała się zaopiekować. Z początku szpital wydaje się bezpieczną przystanią, ale jest on jednak źródłem wielu tajemnic, które okazują się mroczniejsze, niż Hannah przypuszczała. Kiedy życie Williego zostaje zagrożone, Hannah musi pokonać własne lęki i podjąć działanie. Odkrywa, że jedna z pielęgniarek próbuje pomagać pacjentom w ucieczce i postanawia wesprzeć ją w tych działaniach. By uratować choćby jedno życie z rąk nazistów, musi jednak zaryzykować własne...
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 400
Tytuł oryginału: The Angel Of Vienna
Najnowsza powieść Kate Hewitt „Anioł z Wiednia” dotyczy okresu II wojny światowej i „programu eutanazji”, który szybko został rozszerzony i znany jest bardziej pod nazwą „akcja T4”. Fabuła książki jest fikcją literacką, ale opisywane wydarzenia osadzone zostały w realnym miejscu jakim była klinika dziecięca Am Spiegelgrund działająca jako część szpitala psychiatrycznego Am Steinhof w Wiedniu. W powieści odnajdziemy także kilka prawdziwych postaci – pielęgniarek i lekarzy, którzy pracowali w klinice.
Główną bohaterką powieści jest młoda kobieta, pielęgniarka Hannah Stern. Historia rozpoczyna się w październiku 1940 roku, kiedy Hannah zostaje wezwana do domu przyrodniego brata majora Abwery Georga Strassera. Okazuje się, że major jest ojcem 11-letniego Willego, który jest niepełnosprawny. Georg chce, aby siostra pojechała razem z bratankiem do kliniki w Wiedniu, która ma zapewnić jego synowi specjalistyczne leczenie i terapie. Chłopiec ma kurczowe porażenie mózgowe którego wynikiem są między innymi problemy z chodzeniem i mówieniem. Kiedy Hannah dociera z chłopcem na miejsce jest zaskoczona, bo miała inne wyobrażenie o placówce. Na początek zostaje rozdzielona z chłopcem i okazuje się, że będą w innych budynkach. W klinice kobieta poznaje pielęgniarkę Margarethe Bauer z którą pracuje w budynku trzecim. Z czasem okazuje się, że klinika, w której się znaleźli z Willim nie jest dla niego i wielu przebywających tu dzieci miejscem bezpiecznym. Niektóre z nich bowiem mogą zostać uznane za „bezużyteczne”, a co za tym idzie niewarte dalszego życia. Jak potoczą się dalsze losy Willego i Hannah? Co dokładnie dzieje się w klinice?
Książki o tematyce wojennej wciąż wzbudzają głębokie poruszenie w każdej sięgającej po nie osobie. Szczególnie poruszają te, w których bohaterami są dzieci. Tak też jest w tym przypadku. Główna bohaterka i jej przyjaciółka pracują w miejscu szczególnym, przebywają tu dzieci i nastolatki chore i niepełnosprawne. Tymczasem kobiety obserwują nielicujące z powołaniem pielęgniarki i lekarza zachowania wobec małych pacjentów. Ludzie, który powinni otoczyć ich opieką, pomocą, leczeniem i ciepłem są dla nich nieludzcy, często okrutni, surowi, wręcz bezlitośni. Ich zachowania są konsekwencją fascynacji ideologią nazistowską i bezrefleksyjnego podporządkowania się rozkazom, a czasem wynikają ze strachu i trzymania się zasady niewychylania się.
Główną postacią w powieści jest Hannah, nieślubna córka niemieckiego profesora ekonomii. Dzięki retrospekcjom poznajemy jej trudne dzieciństwo i młodość, które przypadły na lata kryzysu międzywojennego. Dzięki przyrodniemu bratu dziewczyna zostaje pielęgniarką. W wielu 28 lat wiedzie samotne, ale stabilne życie w ośrodku Lebensborn w Steinhöring. Mimo, że nie uległa ideologii nazistowskiej kobieta podporządkowuje się ogólnym zasadom i wymaganiom. Życie nauczyło ją, że może liczyć tylko na siebie, jest nieufna i ostrożna. Wyjazd z bratankiem do kliniki w Wiedniu i wydarzenia, które tam mają miejsce zmieniają ją i jej myślenie. Hannah to postać złożona i wielowymiarowa. Staje przed trudnymi dylematami i wyborami, podejmuje decyzje w sytuacjach dla niej moralnie niejednoznacznych i przewartościowuje swoje myślenie. Musi wybierać między ochroną siebie a dobrem innych osób. Przyjaźń z Margarethe, obserwacja wydarzeń w klinice i sytuacja z jej bratem otwierają się jej oczy na rzeczywistość. Zaczyna widzieć więcej i budzi się w niej duch walki. Zaczyna przekraczać swoje granice i lęki, podejmuje ryzyko gotowa ponieść konsekwencje swoich działań w imię ratowania życia innych. Obserwacja dokonującej się w niej przemiany, walki wewnętrznej jest fascynująca. Warto tutaj zwrócić uwagę na zachowanie jej przyjaciółki. To Margarethe Bauer jest tytułowym „Aniołem z Wiednia” ratującym dzieci z kliniki. Margarethe stopniowo doprowadza do przemiany w Hannah, ale ona nie przekonuje, nie namawia, ona stawia pytania, pokazuje i czeka aż przyjaciółka sama wyciągnie wnioski lub zacznie dopytywać. Przez takie działanie przemiana następuje stopniowo i jest głębsza. Tragiczną postacią, która wywołała we mnie sprzeczne emocje, bo z jednej strony współczucie a z drugiej złość, jest Georg Strasser, zmuszony do oddania syna do kliniki Am Spiegelgrund ze świadomością czym faktycznie jest to miejsce. Postawa, sposób traktowania małych pacjentów przez wielu lekarzy, pielęgniarki, sanitariuszy pracujących w klinice wywołują oburzenie i przerażenie, ale także złość i smutek. Po raz kolejny widać do czego prowadzi manipulacja i propaganda stosowane przez nazistów wobec swoich obywateli.
Ciekawa jest kompozycja powieści. W większości jest to trzecioosobowa relacja z bieżącej akcji pokazana z perspektywy Hannah. Jednak w tę narrację pisarka wplata retrospekcje wydarzeń z przeszłości głównej bohaterki, a także wydarzenia z przeszłości. Mimo, że akcja płynie spokojnym tempem, to nie brakuje tu dramatycznych wydarzeń i zwrotów akcji. Zakończenie było dla mnie zaskakujące i nieprzewidywalne. „Anioł z Wiednia” to powieść bardzo emocjonalna, poruszająca i wzruszająca. Bez drastycznych scen autorka umiejętnie buduje mroczny klimat pobytu w klinice. Dominują tu poczucie izolacji i osamotnienia oraz uczucia bezsilności, bólu i smutku. Mimo tak obciążających psychicznie emocji trudno oderwać się od lektury napisanej w sposób zrozumiały i płynny, pozbawiony zbędnego patosu. Dzięki tym elementom powieść czyta się szybko i bez wysiłku.
Książka ma walor edukacyjny pokazując pewien fragment historii z okresu II wojny światowej i refleksyjny. Hawitt stawia pytanie o rolę jednostki w świecie i jej wartość. Pokazuje, ile dobrego potrafi uczynić jedna osoba. A także, że nawet jedno uratowane od śmierci życie jest ważne. Przybliża czytelnikom nazistowską filozofię dotyczącą prawa do życia osób niepełnosprawnych zmuszając do zastanowienia się nad swoim stosunkiem do osób niepełnosprawnych i ich praw.
„Anioł z Wiednia” to jedna z tych książek, które na dłużej zostają w pamięci. Polecam nie tylko miłośnikom emocjonujących opowieści o II wojnie światowej.
Książka ta, to bardzo trudna lektura. Nie, to nie przez styl czy język jakim jest pisana. Wręcz przeciwnie, one sprawiają, że powieść czyta się szybko. To nie przez nudne opisy czy brak akcji. Bo tych pierwszych nie ma, a te drugie niejednokrotnie wbiją w fotel. Druga wojna światowa, niepełnosprawne dzieci, przytułek i program Aktion T4 czyli "eliminacji" jednostek chorych i niepełnosprawnych, które zagrażały czystości niemieckiej rasy. Domyślacie się już dlaczego to trudna lektura?
Główna bohaterka, udając się jako opiekunka swojego niepełnosprawnego bratanka do pracy w przytułku jako pielęgniarka, z pewnością się tego nie domyślała. Tego, że trafi do piekła na ziemi. Gdzie dominuje nie tylko choroba, ale śmierć pod płaszczem morderstwa. Jest też tytułowy anioł. Ktoś to próbuje uratować dzieci. Jak to robi? Czy jemu się to udaje? Jak potoczy się historia głównej bohaterki i jej bratanka? To po prostu trzeba przeczytać.
Mimo trudnego i bolesnego tematu, nie obawiaj się, nie ma tutaj drastycznych scen czy opisów. Jednak jestem przekonana, że lektura wywrze na Tobie duże wrażenie i nie pozostawi Cię obojętnym. Bo to tak naprawdę piękna książka o wartości życia, każdego życia, a zwłaszcza życia dziecka, też tego niepełnosprawnego. To opowieść o okrucieństwie jednego człowieka i o odwadze drugiego człowieka. To historia o cichej walce i poświęceniu w tych nieludzkich czasach.
Ta powieść to idealna lektura dla miłośników powieści z historią w tle. Dla osób, którym nie jest obojętny los dzieci. Dla czytelników, którzy poszukują historii pełnej tajemnic, dramatycznych momentów i zaskakujących zwrotów akcji, co utrzymuje czytelnika w napięciu do samego końca.
I to zaskakujące zakończenie, nie tego się spodziewałam...
Hannah, młoda pielęgniarka, przybrana siostra jednego z niemieckich żołnierzy wysoko postawionych rangą. Zostaje ona skierowana do pracy w szpitalu psychiatrycznym w Austrii dzieki pomocy brata. Razem z nią trafia tam jej bratanek Willi. Gdy docierają na miejsce zostają rozdzieleni, Willi trafia na oddział jako pacjent, a Hannah zaczyna swoją pracę w innym budynku. Z początku wszystko wydaje się takie jak należy, jednak po czasie ja jaw wychodzą różne tajemnice. Czy Hannah odkryje co dzieje się w tym szpitalu? Jak potoczą się losy jej i jej bratanka?
Książka bardzo mi się podobała. Pomimo, że porusza mega trudne tematy czyta się ją bardzo szybko. Fabuła przedstawia nam trudy ludzi podczas II wojny światowej oraz programu "eliminacji" osób niepełnosprawnych. W książce nie ma drastycznych scen, ale mimo to czytając człowiek wyobraża sobie, co przechodzili pacjenci tego szpitala. Sceny wywołują mega emocje. Ja nie potrafie sobie wyobrazić co ludzie katujacy dzieci mieli w głowach, żeby dopuścić się takich zbrodni. Wiem, że w czasach wojny wszystko było pod presją i zapewne nie jeden kat musiał podpisać stosowny dokument, ale nie wyobrażam sobie cierpienia tych dzieci, ale nie tylko. Książka pokazuje nam, że pomimo iż za złamanie zasad pracownikom groziła kara, to jednak podejmowali się ryzyka i próbowali ratować te bezbronne istoty. I właśnie dlatego książka ma tytuł "Anioł z Wiednia".
,,... była niczym anioł rozpościerający skrzydła nad niewinnymi, strzegąc ich życia, a jednocześnie pozostając zarówno mądra, jak i przerażająca w swojej pewności i gorliwości".
Czasem prawda bywa zbyt trudna do przyjęcia, więc znacznie łatwiej odwrócić wzrok i udawać, że to, co nieludzkie i bestialskie, w ogóle nie istnieje. Na szczęście nie wszyscy wybierają tę drogę...
Hannah Stern na prośbę przyrodniego brata, zgadza się zaopiekować swoim niepełnosprawnym bratankiem Willim podczas jego pobytu w prestiżowym szpitalu psychiatrycznym w Wiedniu. Dzięki jego koneksjom otrzymuje tam również posadę pielęgniarki. Początkowo wierzy, że to bezpieczne miejsce, a Willi znajdzie w nim odpowiednią opiekę. Szybko jednak przekonuje się, jak płonne były to nadzieje. Dzieci, które trafiają na ,,leczenie" nigdy nie wracają do swoich łóżek. Kiedy życie Williego zostaje zagrożone, Hannah musi zmierzyć się z własnym strachem i podjąć walkę. Kiedy odkrywa, że jedna z pielęgniarek potajemnie pomaga bezbronnym pacjentom w ucieczce postanawia do niej dołączyć, ryzykując własne życie.
W czasach, gdy człowieczeństwo zostaje wystawione na najcięższą próbę, heroizm ma twarz zwykłego człowieka, który mimo strachu przestaje milczeć. Który widzi i nie potrafi udawać, że nic się nie dzieje. Autorka zabiera nas do Wiednia 1940 roku, podejmując temat jednego z najmroczniejszych procederów niemieckiej ideologii. Wraz z Hannah trafiamy do Am Spiegelgrund miejsca, w którym zamiast współczucia i troski panoszą się okrucieństwo i bezduszność personelu wobec najmłodszych. Czytałam tę książkę nie tylko jako czytelnik, ale również jako matka niepełnosprawnych dzieci i to sprawiło, że emocje rozszarpywały moje serce na drobne kawałki. Czułam narastającą bezradność, złość i ogromny smutek. Hannah początkowo wydaje się dość naiwna, gdyż wierzy, że dzieci znikające spod jej opieki trafiają w lepsze miejsce. Z czasem jednak przechodzi wyraźną przemianę, głównie dzięki relacji z Margarethe, z którą się zaprzyjaźnia. To właśnie ona stopniowo otwiera jej oczy na prawdę. Ich wrażliwość i odwaga imponują, pokazując, że nawet w trudnych okolicznościach można zachować człowieczeństwo i dawać nadzieję.
To niezwykle poruszająca lektura, która na długo pozostanie w mojej pamięci.
Hannah pracuje w szpitalu psychiatrycznym w Wiedniu. Miejsce załatwił jej przyrodni brat, musi jednak wziąć pod opiekę jego jedynaka, którego mężczyzna zmuszony jest tam odesłać. Na miejscu okazuje się, że pod przykrywką dbania o niepełnosprawnych sprawnie działa eksterminacja tych dzieci. Nie ma znaczenia kim ktoś jest, ani jak bardzo jest chory - czy w ogóle jest chory. Ich los został już przypieczętowany. Margaret, jedna z pracownic próbuje otworzyć oczy Hannah na zło jakie ich otacza. Co z tą wiedzą zrobi główna bohaterka?
Zło wyrządzane niewinnym, zwłaszcza dzieciom nigdy nie powinno mieć miejsca. Jednak jak wiemy i znamy z histori, niejednokrotnie do tego dochodziło i dochodzi...
Historia opowiedziana przez autorkę sprawia,że serce czytelnika zostanie złamane. I nie, nie potrzebuje do tego drastycznych i krwawych opisów. Nie przedstawia dokładniej co się z tymi dziećmi dzieje. A jednak, styl w jakim pisze sprawia,że sami mamy przed oczami te okrucieństwa. Czasem bowiem im mniej słów tym bardziej obrazowo...
Przeraża mnie znieczulica pracowników szpitala, godzące w ludzką naturę decyzję jakie zostają podjęte. Jak gdyby konkretny człowiek był tylko kolejnym imieniem do skreślenia.
Wojna pozwoliła różnym spaczonym i okrutnym osobom spełniać swoje ukryte pragnienia.
Kto ma prawo decydować o czyimś życiu, o tym,że jest ono nic nie warte....
Bardzo poruszająca, wciągająca i pełna refleksji lektura. Polecam szczególnie tym, którzy lubią tematykę II Wojny Światowej.
Książkę do recenzji otrzymałam od wydawnictwa w ramach współpracy recenzenckiej.
Są książki, które przeczytamy... i zapominamy o nich. Po jakimś czasie nie pamiętamy imion bohaterów, fabuła również wydaje się odległa. Są też takie, które zostają w naszej głowie bardzo długo. I do tej drugiej grupy należy książka ,,Anioł z Wiednia".
Rok 1940. Wiedeń. Hannah - pielęgniarka, której przyrodni brat załatwił pracę w szpitalu psychiatrycznym, ma się opiekować Willim, swoim bratankiem. Początkowo wydaje się nie zwracać uwagi na to, co naprawdę dzieje się w tym miejscu, jednak z biegiem czasu odkrywa jego mroczne tajemnice.
Nic nie jest takie, jakim wydawało się być.
Jak daleko posunie się Hannah, aby ratować tych, których kocha?
Ta historia naprawdę boli. Poczucie niesprawiedliwości towarzyszy przez większość lektury. Najbardziej dotyka to, że książka jest oparta po części na faktach. Czytacie takie książki? Takie miejsca i rozkazy istniały naprawdę. Nie chcę zdradzić za dużo fabuły, ponieważ tę książkę po prostu trzeba przeczytać. Tego nie da się opowiedzieć słowami.
Ta lektura trafi przede wszystkim do osób, które lubią opowieści z historią w tle. Ja ostatnio polubiłam takie książki. Mimo że boli mnie fakt, że tak wyglądała przeszłość, coraz częściej sięgam po takie pozycje. Polecam tę książkę osobom, które nie boją się trudnych tematów.
Po przeczytaniu ,,Anioł z Wiednia" nasuwa się pytanie: ile jest warte życie ludzkie?
Czy aby ocalić chociaż jedno istnienie bylibyśmy w stanie narazić siebie?
Abigail Summers, młoda pianistka światowej sławy, podczas swego koncertu w Paryżu zauważa na na widowni niezwykle interesującego bruneta. Jego niebieskie...
Powieść autorki bestsellerowej ,,DZIEWCZYNY Z BERLINA" KOCHASZ OJCA Z CAŁEGO SERCA. ALE CO, JEŚLI NIE JEST TYM, ZA KOGO GO MASZ? CO JEŚLI PRZEZ CAŁE...
Przeczytane:2026-03-20, Ocena: 6, Przeczytałam,
(czytaj dalej)