„Powraca we mnie światło, stworzone na wzór samotności. Budzi się dzień, za jakim podążę na skraj snu. Rozpościeram usta, nie pada żadna ucieleśniona myśl. Zamykam za sobą powieki, aby cisza była znośniejsza od kłamstwa. Ukrywam się za pobliskim cieniem — śmierć bywa zupełnym przypadkiem. Zazębiają się bolesne podobieństwa — całkiem inne, choć znajome. Gdzieś po lewej stronie łzy zagnieździła się pokora; jestem wykradzionym przypadkiem, rolą, jakiej nikt się nie podejmuje”.
Wydawnictwo: Ridero
Data wydania: 2025-09-03
Kategoria: Poezja
ISBN:
Liczba stron: 186
Język oryginału: polski
„Do języka przylega wciąż to samo słowo. Ta sama odpowiedź, do jakiej dopasowuję pytanie. Uwolniona od nudy, kocham się w twoim deszczu, we łzach...
„Mówisz o samotności? Przeterminowała się w minionym stuleciu. Wspominasz przyszłość? Odeszła wbrew osądom czasu. Nie jestem tą wymówką, o którą...