Co nas nie zabije

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2015-08-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380150492
Liczba stron: 625

Tom 4 cyklu Millennium

Ocena: 4.58 (50 głosów)
Inne wydania:

Fabuła 500-stronicowej kontynuacji trylogii Stiega Larssona zaczyna się w trudnym dla Mikaela Blomkvista momencie. Czasopismo Millennium zmienia właściciela. Krytycy twierdzą, że czasy świetności dziennikarza bezpowrotnie przeminęły, a on sam rozważa zmianę zawodu. Tymczasem Lisbeth Salander nie może znaleźć sobie miejsca. Bierze udział w bezpodstawnym ataku hakerów i podejmuje ryzyko, jakiego zwykle starała się unikać.

Pewnej nocy Blomkvist odbiera telefon od profesora Fransa Baldera, czołowego eksperta w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, który powrócił właśnie z Doliny Krzemowej. Balder twierdzi, że jest w posiadaniu wstrząsających informacji na temat amerykańskich służb wywiadowczych. Przyznaje też, że ma kontakt z młodą genialną hackerką, która przypomina kogoś, kogo Blomkvist zna aż za dobrze.

Dziennikarz ma nadzieję, że oto udało mu się natrafić na sensacyjny materiał, jakiego on i Millennium tak bardzo potrzebują. Lisbeth Salander ma jednak swoje własne plany. Nadszedł czas, aby ich drogi ponownie się skrzyżowały.

W „Co nas nie zabije” obok dobrze nam znanych bohaterów pojawią się nowe postacie stworzone przez Lagercrantza: Ed the Ned, szef ochrony w NSA, i Gabrielle Grane, młoda Szwedka pracująca w służbach bezpieczeństwa.

Kup książkę Co nas nie zabije

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - slk
slk
Przeczytane:2015-09-01, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2015, Moje ebooki, z woblinku,
10 lat temu opublikowana została pierwsza powieść wchodząca w skład cyklu Millennium. Jej autor, Stieg Larsson, już wówczas nie żył. Zdążył napisać trzy książki, pozostawił po sobie również zarys fabuły kolejnych. Powieść Co nas nie zabije, która właśnie trafiła na rynek wydawniczy, z notatkami Larssona nie ma nic wspólnego. Ale czy ma coś wspólnego z oryginalnym cyklem? Czy Davidowi Lagercrantzowi udało się odtworzyć ducha Millennium? I - wreszcie - czy to rzeczywiście finał bestsellerowej serii?   By pisać o tej książce, przede wszystkim trzeba pozbyć się uprzedzeń. Trudno jednoznacznie ocenić, czy David Lagercrantz miał prawo napisać kontynuację cyklu Larssona. W momencie, gdy autor cyklu zmarł, pozostawał w długoletnim związku z partnerką, Evą Gabrielsson. Związek ten nie był jednak sformalizowany, a w "postępowej" Szwecji, podobnie jak w "zacofanej" Polsce, konkubenci zgodnie z prawem nie mogą wnosić żadnych roszczeń do spadku. Chyba, że dysponują testamentem zmarłego, a Larsson nie posiadał praktycznie niczego, żadnego więc testamentu nie sporządził (jeśli nie liczyć sporządzonej wiele lat wcześniej ostatniej woli, zgodnie z którą pragnął pozostawić wszystko Partii Socjalistycznej, z którą był wówczas związany, a która zrzekła się prawa do spadku). Prawa do wydania powieści trafiły więc ostatecznie do ojca i brata pisarza. I nie byłoby problemu, gdyby ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Co nas nie zabije

Z wydaniem "Co nas nie zabije" wiąże się dość odrażająca historia. Otóż, według Evy Gabrielsson, długoletniej partnerki Stiega Larssona, w swoim testamencie autor zażyczył sobie by dzieło jego życia nigdy nie było kontynuowane. Niestety ostatnia wola nie została poświadczona prawnie, w związku z czym testament nigdy nie został uznany przez szwedzkie prawo. Spuścizna po autorze oraz cały jego majątek przeszły w ręce jego ojca i brata. Obaj mężczyźni postanowili o zatrudnieniu dziennikarza, Davida Lagercrantza, którego zadaniem było napisanie kontynuacji Millenium. Część krytyków uważa, że chodziło tylko i wyłącznie o pieniądze. Czy jest to prawdą nie dowiemy się chyba nigdy. Jednak czy wiecie, że Gabriellson jest w posiadaniu ponad 200 stron maszynopisu czwartej części cyklu oraz konspekt całości? Troszkę żałuję, że stronom nie udało się dogadać i kontynuować myśli autora. Pewnie zastanawia was czy Lagercrantz wytrzymał presję i podołał zadaniu? Sprawdźcie sami. 


Pewnej nocy znany dziennikarz Michael Blomkvist odbiera tajemniczy telefon. Mężczyzna informuje go, że jest w posiadaniu ważnych informacji dotyczących bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. W tym samym czasie Lisabeth Salander, bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael zaczyna zbierać materiały do sensacyjnego tekstu, który może uratować jego karierę. 



Nie wiem czy kiedykolwiek zdobyłabym się na odwagę, by kontynuować dzieło twórcy, któremu udało się podbić serca milionów czytelników na całym świecie. Nie musicie być wielbicielami kryminałów by wiedzieć kim był Stieg Larsson. Chyba każdy słyszał o trylogii Millenium, której poszczególne tomy długo znajdowały się na pierwszych miejscach list bestsellerów. O Davidzie Lagercrantzu słyszało zaledwie wąskie grono osób, w większości fani książek biograficznych. Napisanie kontynuacji jednej z najważniejszych szwedzkich serii, mogło okazać się dla niego strzałem w stopę lub w dziesiątkę. Ryzyko było takie samo. Lagercrantz zdobył sobie moje uznanie tym, że nie próbował naśladować stylu zmarłego autora a jednocześnie zawiedziona byłam faktem, zmiany mentalności, czy wręcz psychiki, najważniejszych bohaterów. Autor wybrał własną drogę lecz zachował dawną formę. Jako wielbicielka Millenium muszę przyznać, że z jednej strony trzymałam kciuki a z drugiej zagryzałam zęby i czytając wypatrywałam drobnych potknięć czy błędów. Nie mogłam się powstrzymać przed ciągłym porównywaniem stylów, języka i warsztatu obu autorów. Myślę, że ta ciągła analiza  i próba znalezienia dziury w całym, odebrały mi sporo przyjemności z lektury. Dlatego, drodzy czytelnicy, zamiast nastawiać się na najgorsze, zrelaksujcie się i cieszcie kolejnym spotkaniem z Blomkvistem i Salander. Teraz, kiedy emocje już opadły, a książka trafiła na zaszczytne miejsce w biblioteczce, muszę przyznać, że "Co nas nie zabije" było udaną, choć nieco inną od poprzednich tomów, książką. Jeszcze przed rozpoczęciem lektury zadałam sobie pytanie : czego oczekuję?. Odpowiedź : dobrej rozrywki, szybkiej akcji i powrotu do przeszłości. Wszystko to, w ostatecznym rozrachunku dostałam, więc nie ma co skupiać się na detalikach i wbijać szpilek w autora.  Zrobił co mógł, poradził sobie z presją , co poskutkowało tym, że na księgarniane półki trafiła książka, godna swoich poprzedniczek. Napisanie książki pod ostrzałem krytyki, musi być nie lada przedsięwzięciem. 


Nie da się ukryć, że świat pokochał ekscentryczną Salander i bystrego Blomkvista. Są to nazwiska, za którymi się tęskni, i jeśli ktoś daje nam możliwość ponownego spotkania z tymi postaciami, to musimy skorzystać. Po prostu nie ma innej opcji. Swoje zrobiła też reklama książki. A wiadomo dobry marketing jest dźwignią handlu. Lecz co, kiedy okazuje się, że Ci na których tak długo czekaliśmy wydają się być odmienieni i jacyś tacy karykaturalni?  Największy problem miałam z moją idolką Lisabeth. Już na pierwszy rzut oka widać, że autor poniekąd bał się tej postaci. Przejawia się to chociażby w tym, że do połowy książki jest ona praktycznie nieobecna. Szkoda, spodziewałam się, że to właśnie Salander, jak w poprzednich częściach, będzie grała pierwsze skrzypce. Kiedy już się doczekałam jej wejścia na scenę, kolejny raz spotkało mnie rozczarowanie. Otóż okazało się, że ekscentryczna hakerka, dużo straciła ze swojej ekscentryczności i agresywności. To tak jak by ktoś w jej miejsce wstawił jej młodszą siostrę, i do tego z obciętymi pazurami. Stieg Larsson, w swojej trylogii, postawił na stopniową ale konsekwentną metamorfozę i ewolucję bohaterki, poniekąd ją ujarzmił. Czytając "Co nas nie zabije" miałam wrażenie, że cała praca włożona w tę postać poszła na marne. Salander powróciła do jednego z dwóch trybów : niechlujnej hakerki i skacowanej bokserki. Jest jednowymiarowa, bez głębi, bez motywacji.Podobnie sprawy się mają z Michaelem. Przechodzi on załamanie nerwowe, brakuje mu werwy i sił do działania. Gazeta, dla której pracuje stoi na skraju bankructwa a on sam zamknął się w świecie książek. Kiedy w końcu dochodzi do, tak długo oczekiwanego przestępstwa, spóźnia się na miejsce zdarzenia. Czy to oby na pewno jest Michael? Czasem dziwiłam się zachowaniu, tak dobrze w końcu znanych, bohaterów. Niektóre ich czyny zupełnie do nich nie pasowały. Na pocieszenie, autor stworzył postać, której udało się skraść moje serce. Jest nim, mały, autystyczny chłopiec. Więź, która się rodzi pomiędzy nim a Lisabeth, jest czymś wzruszającym.


Trzeba pamiętać, że pierwszy tom Millenium "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" opowiadał mroczną historię rodzinną z morderstwem w tle. Larsson pisał te, tak zwane, stare, dobre kryminały i choć był mistrzem manipulacji i komplikowania spraw to fabuły jego książek opierały się na dobrze znanych schematach. David Lagercrantz idzie o krok dalej, ocierając się nawet o fantastykę naukową. Mowa tutaj bowiem o sztucznej inteligencji i spisku, mającym doprowadzić do ogólnoświatowej zagłady. Jak na książkę, gdzie głównymi bohaterami są dziennikarz i hakerka, to temat moim zdaniem zbyt wygórowany. Widać, że autor, chciał przekonać czytelników do swojego pomysłu, jednak mnogość wyrażeń matematycznych i rozwlekłych teorii, sprawiło że czułam przesyt. Często nie widziałam o kim mowa, kto pracuje dla kogo i dlaczego. Były tutaj momenty gdzie wiało nudą, pełne zbędnych opisów by w następnym akapicie aż kipiało od akcji. Jednym słowem panował wszechobecny chaos. 


Pomimo wszystkich wad nadal uważam, że "Co nas nie zabije" to dobra książka, zdecydowanie warta poświęconego jej czasu. Autorowi udało się uchwycić "ducha" serii. Choć było tutaj zdecydowanie mniej meandrowania, niż u Stiega Larssona (ah, znowu te porównania), a całość czytało się o wiele szybciej niż trylogię, to uważam, że Lagercrantz odwalił kawał dobrej roboty. Cieszę się, że ktoś odważył się kontynuować dzieło szwedzkiego pisarza i zdecydowanie czekam na więcej. 

Link do opinii

Doskonała kontynuacja trylogii milenium.Ukazane realia dziennikarstwa i konieczności zmierzenia się z rzeczywistością. Pokazanie także iż niepełnosprawni dla społeczeństwa mogą być także geniuszami.

Link do opinii
Avatar użytkownika - jusia
jusia
Przeczytane:2017-11-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2017,

David Lagercrantz kontynnuje "Milennium" w czwartej części mamy intrygę w której pewien naukowiec pracujący nad badaniami w dziedzinie sztucznej inteligencji, wpada na trop oszustw rosyjskiej mafii, zostaje okradziony ze swoich wyników badań, które zamierzał opublikować, a na koniec zamordowany na oczach swojego niepełnosprawnego dziecka - Augusta.

Chłopiec widzi mordercę, jednak przez jego autyzm (nie potrafi mówić), dlatego nie może pomóc policji w zidentyfikowaniu zabójcy. Czy na pewno?

W obronie dziecka staje Lisbeth, która porywa chłopca i ukrywa, a za sprawą rysunków Augusta dowiaduje się jak wyglądał morderca, a także wychodzi na jaw w jakim patologicznym świecie żył chłopak, niejednokrotnie bity przez swojego ojczyma. Odkrywa również, niesamowity talent chorego na autyzm, jest sawantem, ma ponadludzkie zdolności matematyczne. Co zrobi w tym wszystkim Lisbeth Salander? Czy uda jej się wymierzyć sprawiedliwość i złapać mordercę?

Link do opinii
Avatar użytkownika - Kate1986
Kate1986
Przeczytane:2015-05-12, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Link do opinii
Avatar użytkownika - leonia
leonia
Przeczytane:2017-02-27, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Fajnie, szybko się czyta, jednak brakuje tego "czegoś". Mnie nie porwała. Aczkolwiek po Millenium spodziewałam się większych emocji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - arven1989
arven1989
Przeczytane:2016-01-09, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 w 2016, lubię obdarowywać,
"Żyjemy w świecie, w którym paranoja jest oznaką zdrowia" Cytat znaleziony w książce i owszem zgadzam się hmmm trudno oceniać tego typu książkę, bo to jest ta sama seria, a jednak nie. W każdym razie czytałam ją w ciągłości, tę część trochę męczyłam do połowy, od połowy poszło szybko i skonstruowana jest coraz lepiej Niemniej przez większą jej część miałam wrażenie "Ale to już było" Badania nad sztuczną inteligencją, morderstwo, próba przechwytu technologii, autystyczne dziecko itd itp. Akcja nie uwolniona od absurdów np sama noc morderstwa, jak dla mnie zbyt dużo zbiegów okoliczności, do pewnego momentu było to wiarygodne ale..... Jednak w mojej ocenie udało się autorowi nie zgubić całkowicie klimatu, i opowieści o Wasp, i jej charakterologiczne źródła są super. Na duży plus jest też to, że opowieść zamiast roku, czy kilku miesięcy dzieje się w jeden. Brakuje mi tu Dragona, bo to był mistrz drugiego, albo nawet trzeciego planu jak dla mnie. Bohaterowie z grubsza Ci sami, trochę szkoda mi atletycznej policjantki, nie ma jej tu. Nowy stary konflikt przedstawiony nawet ciekawie, nie kończy się co daje nadzieję, na rozkrętkę, ale raczej nie kupie następnej części, choć chętnie przeczytam jeśli wpadnie mi w ręce, chcę przez to powiedzieć, że jej nie skreślam. Polecam przeczytać i ocenić samemu
Link do opinii
Avatar użytkownika - hania_sr
hania_sr
Przeczytane:2016-08-16, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki,
Dobry kryminał. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Luxfan
Luxfan
Przeczytane:2016-10-26, Ocena: 5, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2016 roku,
Byłam ogromnie ciekawa jak autor podoła temu trudnemu zadaniu. Duet Salander&Blomkvist absolutnie nigdy mi się nie znudzi. Książka jest za dobra w porównaniu do tego co myślałam że przeczytam. Ciekawa historia morderstwa znanego profesora i wątek jego autystycznego syna znalazły spójność z życiem bezkompromisowej hakerki i zawzietego dziennikarza. Bardzo interesującym posunięciem było wrzucenie w bieg wydarzeń przeszłości Lisbeth, uzupełnienie informacji o jej bliźniaczce, Camilli. Wątek Andreia był szybki, mało skomplikowany. Czasem zastanawiam się czy potrzebny. Bez niego jednak chyba ciężko byłoby scharakteryzować Camille. Przykro, że musiał tak skończyć, a mimo bólu do samego końca był wierny swoim zasadom. Momentami czułam, że mimo tych samych bohaterów ta książka jest jak z innej planety, a innym razem nie czuło się, że to inny autor. Ostatnia strona pozostawiła ogromny niedosyt, ale z drugiej strony przynajmniej są pogodzeni. Zastanawiam się czy Wasp mogła by "współpracować" z Augustem i pomóc mu spożytkować dar jaki ma. I co stało się ostatecznie z Camillą? Czy wróci jak demin przeszłości do swojej znienawidzonej siostry, by ostatecznie dokończyć dzieło ojca i ją zniszczyć? Mądre przysłowie mówi żeby nie oceniać książki po okładce, z czym w stu procentach muszę się zgodzić. Jestem pozytywnie zaskoczona. Jeśli kiedykolwiek będzie jeszcze jakaś kontynuacja to polecę po nią bez namysłu. Fenomen tej "tetralogii" leży w parze głównych bohaterów. Larsson stworzył genialny wzór ich zachowań i opierając się na tym co już wiemy mogą powstawać kolejne rozdziały na temat ich życia. Salander&Blomkvist to przepis na sukces. Z chęcią kiedyś wrócę do całości. :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2016-06-29, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
TO, CO NAS ZABIJA W świecie kina czy komiksów kontynuowanie serii, kiedy ich twórcy albo porzucili swoje dzieci, albo też odeszli z tego świata nie tylko nie jest niczym dziwnym, ale wydaje się wręcz czymś oczywistym - nie zarzyna się w końcu kury znoszącej złote jajka. W literaturze jednak tego typu sytuacje są rzadkością, wyjątkiem, potwierdzającym regułę. Ale przecież się zdarzają i tak było w przypadku niezwykle popularnej trylogii ,,Millenium". David Lagercrantz stanął przed nie lada zadaniem kontynuowania losów bohaterów, które pokochały miliony - jak wybrnął z tego zadania? Frans Balder, specjalista od badań nad sztuczną inteligencją, porzuca pracę i w znacznym stopniu odmienia swoje życie, odbierając byłej żonie i jej obecnemu partnerowi swojego chorego na autyzm syna. Wydawałoby się, że wszystko jest w porządku, wkrótce jednak odkrywa, że ze względu na posiadaną widzę o działaniu amerykańskich służb specjalnych, znajduje się w poważnym niebezpieczeństwie. O pomoc prosi Mikaela Blomkvista, który popadł w depresję i zawodowy kryzys i rozważa możliwość porzucenia dziennikarskiego zajęcia. Informacje od Baldera mogą jednak ożywić jego karierę, a zainteresowanie Mikaela podsyca jeszcze fakt, że Fransowi pomagał nie kto inny, jak genialna hakerka i dobra znajoma, Lisbeth Salander. Wkrótce Balder zostaje zabity. Mikael zaczyna pracę nad artykułem, ale będzie potrzebował pomocy Lisbeth, która tymczasem angażuje się w hakerski atak, który może ją kosztować wolność... Czwarty tom ,,Millenium" wywołał wiele kontrowersji i to jeszcze na długo przed tym, nim w ogóle pojawił się na rynku. Autor trzech poprzednich powieści, Stieg Larsson, zmarł przedwcześnie na atak serca w 2004 roku. Po sukcesie serii jego spadkobiercy, ojciec i brat, którzy jedynie przez błąd prawny stali się odpowiedzialni za spuściznę pisarza, zdecydowali się zatrudnić autora, który miałby dopisać ciąg dalszy. Dla jednych było to świętokradztwo, dla innych spełnienie marzeń, a tymczasem sama partnerka Larssona dolała jeszcze oliwy do ognia mówiąc, że posiada niedokończony manuskrypt czwartego tomu Millenium napisany przez Stiega; manuskrypt, który nie został zawarty w ,,Co nas nie zabije", choć nowy pisarz opierał się na notatkach poprzednika. Po takich rewelacjach i oczekiwaniach powieść napisana przez Davida Lagercrantza znalazła się w dość niewygodnym położeniu. A jednak okazała się naprawdę udaną książką, chociaż w pewnym stopniu odcinała się od tego, co oferował pierwowzór. Jakie są te zmiany? Lagerkrantz pisze w sposób odmienny od Larssona. Inaczej podszedł także do postaci, odmieniając Mikaela, a także upraszczając najważniejszą bohaterkę ,,Millenium", Lisbeth. Trzeba jednak oddać mu, ze starał się zachować charakterystyczne dla poprzednika ujęcie wielu kwestii, podział książki czy literackie niuanse. ,,Co nas nie zabije" czyta się więc szybko i lekko, nawet kiedy nic się nie dzieje, a poruszane tematy do lekkich nie należą. Poza tym są też przecież te postacie, do których się tęskniło - i nie chodzi tylko o głównych bohaterów, ale też wszystkich tych pobocznych, czy drugoplanowych, do których przyzwyczaiły nas poprzednie tomy. I chociaż można było z kontynuacji losów duetu Blomkvist/Salander więcej wycisnąć, Lagercrantz wykonał kawał dobrej roboty i pobudził apetyt na więcej. Mam więc nadzieję, że na tym ,,Millenium" się nie skończy i w przyszłości na księgarskie półki trafi kolejny tom, bo to wciąż jedna z najlepszych szwedzkich serii kryminalnych, jakie powstały. Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/06/29/co-nas-nie-zabije-david-lagercrantz/
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2016-06-16, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2016,
Co nas nie zabije to kryminał, który jest kontynuacją trylogii Millennium napisanej przez nieżyjącego już Stiega Larssona. Mikael Blomkvist jest dziennikarzem, który przeżywając kryzys zawodowy bardzo poważnie zaczyna myśleć o porzuceniu zawodu dziennikarza śledczego. Jego znajoma Lisbeth Salander, z którą kiedyś związany był nie tylko prowadzonym wspólnie śledztwem, podejmuje się natomiast ogromnego ryzyka i angażuje się w zorganizowany atak hakerów. Kiedy ginie profesor - ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, który wcześniej próbował przekazać dziennikarzowi coś pilnego, losy Blomkvista i Salander znów zaczynają się splatać. Dziewczyna ratując życie syna zamordowanego profesora naraża się na wielkie niebezpieczeństwa. Nie ufają policji zdaje się całkowicie na dziennikarza, który wspólnie z nią próbuje rozwikłać zagadkę morderstwa znanego profesora. Przyznam szczerze, że zanim zabrałam się za czytanie tej powieści kilkakrotnie zastanawiałam się nad tym, czy nieznany mi dotąd szwedzki pisarz podoła wyzwaniu jakie zdecydował się podjąć. Trylogię Stiega Larssona przeczytałam jednym tchem w ciągu tak krótkiego czasu, że sama się sobie dziwiłam. To było chyba moje pierwsze spotkanie z literaturą szwedzką, na szczęście nie zawiodłam się, chociaż do autorów sobie nieznanych podchodzę z dużą rezerwą. Tym razem również nie potrafiłam oderwać się od książki, a to oznacza, że autor świetnie się spisał w roli kontynuatora tak znanej powieści jak Millenium. Ciekawie wplecione w fabułę dialogi często uzupełniały grozę opisanych sytuacji, które w zaskakujący sposób potrafiły wciągnąć mnie w czytelniczy trans. Sensacyjne wątki pojawiające się w tej powieści dosłownie paraliżowały mnie, powodując że nie mogłam się oderwać od książki. Nie przepadam za literaturą skandynawską, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że jest jedną z pierwszych na świecie, ale od trylogii Millennium coraz częściej sięgam po książki szwedzkich czy norweskich pisarzy. Dla kogoś, kto lubi zaczytywać się w kryminałach z pewnością ta książka jest prawdziwym rarytasem. Fabuła prowadzona jest płynnie i nieprzewidzianie. Dla kogoś, kto nie czytał wcześniej Millenium, z pewnością ta powieść nie będzie powodowała dyskomfortu czytelniczego wplatanymi wątkami poprzednich części, ponieważ nie jest typową kontynuacją, każda z tych części ma swoją odrębną fabułę, którą łączą główni bohaterowie. Sporo drastycznych momentów podnosi czytelnikowi poziom adrenaliny, ale to chyba tylko świadczy o tym jak bardzo można się zagłębić w fabułę przeżywając losy bohaterów. Nie powinnam być zaskoczona tym jak autor świetnie wczuł się w rolę i bardzo obrazowo przedstawił nie tylko dziecięcy autyzm, ale korupcyjne zachowania policji i świata przestępczości zorganizowanej, a jednak niektóre wątki mnie zaszokowały. Chylę czoło przed tym autorem, ponieważ opisanie pewnych zachowań (tu mam na myśli wspomniany wcześniej autyzm), czy wiedzy z dziedziny matematycznej czy informatycznej wymagały solidnego przygotowania. Myślę, że nie muszę specjalnie namawiać do tego aby sięgnąć po tę pozycję. Jak dla mnie to jest oczywiste, że autor tej części bardzo dobrze wczuł się w styl Stiega Larssona i w cudowny sposób napisał kontynuację tamtego bestsellera. Ciekawa jestem czy podejmie się napisania kolejnych części.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Maryjusz70
Maryjusz70
Przeczytane:2016-03-05, Ocena: 3, Przeczytałem, 12 książek,
Byłem bardzo ciekawy jak David Langeratnz poradzi sobie z kontynuacją trylogii ,,Millenium" Stiega Larssona, która moim zdaniem stała się już dzisiaj ,,kultowa". Poradził sobie dobrze. Bardzo dobrze. Za dobrze. Oryginalnego pomysłu na fabułę nie ma w książce praktycznie żadnego i powielony jest schemat wymyślony przez Larssona. Najpierw tajemnicze zabójstwo znanego naukowca Fransa Baldera, który jak się później okazuje odkrył tajniki działania amerykańskiej organizacji wywiadowczej. Na miejscu zbrodni pojawia się Blomkvist, który podejmuje się zadania rozwikłania zagadki kto jest mordercą, a tuż za nim szczwana hakerka Lisbeth. Dzięki zdolnościom informatyczno-bojowych Salander i pomocy innych znanych z poprzednich części ,,Millenium" postaci, tajemnica zabójstwa oraz mechanizmy działalności zlecającej zbrodnię przestępczej organizacji - zostają ujawnione opinii publicznej. Cała intryga zostaje oczywiście opisana przez Mikaela, co pozwala na uniknięcie kolejnej katastrofy finansowej jaka po znowu grozi wydawnictwu ,,Millenium". W książce Lagecrantza występują ,,starzy znajomi" między innymi: Mikael Blomkvist, Erika Berger, Lisbeth Salander, Sonja Modig oraz prowadzący śledztwo szwedzki policjant Jan Bublanski - żyd szukający życiowych porad u rabina Goldmana. W książce występują nowe postacie. Frans Balder - naukowiec który większość życia poświęca pracy porzucając żonę Hannę - byłą aktorkę i syna Augusta - sawanta posiadającego ponadprzeciętne zdolności rysunkowo-matematyczne w szponach okrutnika Lasse Westmana. Edwin Needham (Ed the Ned) - wyciągnięty z gangsterskiego getta informatyk ,,człowiek może wyjść z getta, ale getto nigdy nie wyjdzie z człowieka" odpowiedzialny za komputerowe bezpieczeństwo potężnej amerykańskiej rządowej organizacji szpiegowskiej do której włamuje się (a jakże !) Lisbeth Salander. Jan Holtser - zabójca Baldera i ,,cyngiel" przestępczej organizacji na czele której stoi siostra Lisbeth Camilla. Ta cud urody kobieta (chociaż brak bliższych szczegółów na temat jej wyglądu) zniewala mężczyzn jednym porażającym spojrzeniem wielkich oczu w taki sposób, że wykonują wszystkie jej polecenia. Andrei Zander - poczatkujący dziennikarz ,,Millenium" złapany w sidła przepięknej, ale złej do szpiku kości Camilli i w brutalny sposób zamordowany. W powieści pojawia się też kilka innych kobiet pracujących dla szwedzkich i amerykańskich służb bezpieczeństwa, których role w powieści były dla mnie nie do końca zrozumiałe. Książkę czyta się bardzo dobrze i z dużą ciekawością jak zakończy się wykreowana przez autora fabuła. To jednak nie zasługa pisarza, lecz wypracowanego i jedynego w swoim rodzaju literackiego schematu opracowanego przez Larssona, a powielonego w ,,Co nas nie zabije". Być może założeniem powieści było powielenie trylogii? Jeżeli tak odniesiono zamierzony cel. W książce zabrakło charakterystycznego dla Larssona sposobu widzenia ludzi i życia w Szwecji, który przedstawiony był z perspektywy głównego bohatera Mikaela Blomkvista. Samego Blomkvista w tej książce jest moim zdaniem zdecydowanie za mało, a za dużo matematyczno-informatycznego slangu i nie końca jasnych powiązań polityczno-przestępczych. Powieść doczytałem do końca, ale nie było to już niestety czytanie ,,na jednym wdechu", kiedy to w kilkanaście dni pochłonąłem wszystkie części trylogii ,,Millenium". Jedynie ,,trójka" w ocenie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Przeczytane:2016-01-04, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Do pozycji Davida Lagercrantza "Co nas nie zabije" podeszłam jak do odrębnej książki tyle, że ze znanymi mi już wcześniej bohaterami. Trylogię Stiega Larssona czytałam kilka lat temu, więc teraz miałam czysty umysł i wyzbyłam się zbędnych porównań, a książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Mikael Blomkvist i spółka znów muszą walczyć o przetrwanie gazety "Millenium" i odzyskanie dziennikarskiej niezależności, ale brakuje im przełomowego tematu. W tym czasie Lisbeth Salander popisuje się swoimi umiejętnościami hakerskimi i włamuje się do pilnie strzeżonych organizacji. Jednocześnie do Szwecji powraca profesor Frans Balder, zajmujący się badaniami nad sztuczną inteligencją, przejmuje opiekę nad autystycznym synem Augustem, odkrywa, że dziecko jest sawantem i ma fotograficzną pamięć oraz zdolności przeniesienia obrazu na papier. Profesor chce przekazać Mikaelowi ważne informacje, będące jego polisą na życie, ale kiedy dziennikarz dociera na miejsce jest świadkiem zabójstwa Baldera. Morderca jednak oszczędza życie chłopcu, co dodatkowo komplikuje całą sytuację. Mikael i Lisbeth nawiązują kontakt i wspólnie usiłują rozwikłać sprawę zabójstwa profesora Baldera. Salander odkrywa, że chłopiec ma być następnym celem, ratuje mu życie i wywozi go do bezpiecznej kryjówki, gdzie dowiaduje się, że August jest również geniuszem matematycznym. Powraca wątek mrocznej przeszłości Salander i jej socjopatyczna siostra Camilla, która przejęła interesy po ojcu i teraz pragnie śmierci siostry-bliźniaczki. Po 4 miesiącach oczekiwania na egzemplarz z biblioteki wreszcie się doczekałam i kolejny czytelniczy rok mogłam zacząć z "Co nas nie zabije". Książka utrzymana jest w skandynawskich klimatach, które tak mnie urzekły kilka lat temu. Interesujący wątek badań nad sztuczną inteligencją, choć niektóre fragmenty żargonu informatyczno-matematycznego trochę mnie przymulały i musiałam czytać akapit od początku, kiedy na koniec orientowałam się, że nic nie zrozumiałam. Szpiegostwo przemysłowe, wykradanie ważnych projektów, hakowanie i morderstwa na zlecenie to nie tylko fikcja, ale również rzeczywistość, która nas otacza. Lisbeth jak zawsze charyzmatyczna, z misją unieszkodliwiania mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet. Dla mnie jest takim swoistym aniołem zemsty, który naprawia zło wyrządzone przez innych, ujawnia brudne interesy, pozostając w strefie cienia. Widać olbrzymi kontrast między nią a Camillą, która mimo zniewalającej urody jest podła i przesiąknięta złem do szpiku kości. Urzekło i rozbawiło mnie zakończenie książki, kiedy Lisbeth przychodzi do Mikaela i jest wściekła, a na pytanie dlaczego, odpowiada: "Bo przychodzę w odwiedziny, a nikogo nie ma w domu". Co do naszego dziennikarza to zrobił się nieco niemrawy, czyżby wreszcie się starzał? Chodzi obrażony i niezadowolony, praktycznie czekając, aż temat spadnie mu z nieba. Ostatecznie "Millenium" udaje się odratować, ale redakcja ponosi ogromną stratę, gdy młodziutki dziennikarz Andrei zostaje zamordowany przez Camillę. Socjopatyczna siostra Salander umyka przed sprawiedliwością, ale czuję, że czujne oko Lisbeth i sprawne palce znajdą ją, choćby na końcu świata. Niedomknięte wątki dają nadzieję na kolejny tom, choć obecnie panuje głupia maniera, żeby z z zapowiadanych trylogii robić tasiemce. Poza nudnymi fragmentami z żargonem naukowym, nie mam do książki większych zastrzeżeń. Podobało mi się tempo akcji, tematyka, pościgi i strzelaniny i piętno przeszłości ciążące na bohaterach. Ostatnie 150 stron pochłonęłam na jednym wdechu. Polecam książkę!
Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2015-11-06, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2015,
Trylogię ,,Millennium Stiega Larssona przeczytałam jeszcze zanim powstał ten blog. Poszczególne tomy przeczytałam bardzo szybko. W mej pamięci pozostał dziennikarz śledczy Mikael Blomkvist i hakerka niedostosowana społecznie, wykolczykowana punkówka z tatuażami Lisabeth Salander. Autor trylogii przedwcześnie zmarł, ale inny szwedzki pisarz David Lagercrantz podjął się kontynuacji serii ,,Millennium". Jego powieść ma znamienny tytuł ,,Co nas nie zabije", a przeczytałam ją dzięki mej... kolporterce książek. Od ostatnich wydarzeń w Sztokholmie minęło kilka lat. Blask sławy dziennikarskiej znacząco przyblakł - zmęczony i znudzony Mikael Blomkvist jest atakowany przez innych, a jego gazeta ,,Millenium" podupada. Od poprzednich głośnych wydarzeń nie wydarzyło się nic spektakularnego, a dziennikarstwo śledcze nie przynosi zysków. Ten cholernie dobry dziennikarz i staroświecki, dociekliwy reporter w najlepszym gatunku, wytrawny pies tropiący poważnie myśli o porzuceniu swojego zawodu. Na szczęście los pisze mu inny scenariusz. Po pewnej rozmowie telefonicznej spotyka się z Linus Brandell, który mówi mu o szwedzkim profesorze informatyki, badaczu sztucznej inteligencji, który niedawno wrócił z USA do Szwecji, Fransie Badlerze. Profesor pracował nad nowoczesnym, samouczącym się algorytmem sztucznej inteligencji, chciał odtworzyć ewolucje biologiczną na poziomie cyfrowym. Zajmował się czymś, co, jak przypuszczał, mogło przyczynić się do naszej zagłady. (s. 203) Posiada on niewiarygodne i niebezpieczne informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych, ma w zanadrzu bombę. Dziennikarz przybywa na spotkanie do domu naukowca niemalże w środku nocy i staje się świadkiem jego zabójstwa. Z kolei Lisabeth Salander bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów na amerykańskie służby. Ktoś wcześniej wykradł dane uczonego i sprzedał jego technologię AI innej firmie. Badler padł ofiarą szpiegostwa przemysłowego i dlatego poprosił hakerkę Wasp o pomoc, która wcześniej bywała na jego wykładach i zadawała mu ciekawe pytania. Teraz drogi Mikaela i Lisy ponownie się krzyżują w słusznej sprawie. Z jednej strony Mikael ma szansę wrócić do zawodu w chwale, a z drugiej pomóc ludziom i światu z pomocą niezawodnej i nieprzewidywalnej Lisabeth. Tęskniłam za tą małą, silną, zadziorną kobietką, która nie zapomina o krzywdach i zniewagach, odpłaca pięknym za nadobne i naprawia wyrządzone szkody. Myśli racjonalnie w stosunku do zasad, które sama ustanawiała. Ma swój własny kodeks honorowy, choć niski poziom empatii i skłonność do przemocy wydają się być sprzeczne. ...moja rodzina ma jakiś straszny feler. Wydaje się, że jesteśmy zdolni do wszystkiego. Do najbardziej niewyobrażalnych okrucieństw. Może to jakieś wady genetyczne. Ja mam tak z ludźmi, którzy krzywdzą kobiety i dzieci. Staję się przy nich śmiertelnie niebezpieczna. (s. 450) Śledztwo prowadzi znany z poprzednich tomów policjant Jan Bublanski. Nie ma on łatwego zadania, bo Lisa nienawidzi policji i unika kontaktów z nią, zaś policjanci Sapo unikają Mikaela jak zarazy. Rozwiązanie skomplikowanej sprawy może zaskoczyć, bowiem: Prawda często jest nieprawdopodobna. (s. 318) Akcja zatacza coraz szersze kręgi. Rozgrywa się w ciągu miesiąca przede wszystkim w Szwecji i USA, dotyczy wielu osób. Na świecie toczy się brutalna gra polityczna, wszystko podlega ciągłemu nadzorowi różnych służb. Początkowo od natłoku ich imion i funkcji bohaterów można się nieco pogubić, bo równocześnie prowadzonych jest wiele wątków, które dopiero potem w toku akcji zaczynają się zazębiać i łączyć. Ale i afera ma zasięg międzynarodowy, więc ilość firm, instytucji, ludzi jest proporcjonalna. Jednak sama akcja dla mnie trochę nierówna. Pierwsze 50 stron nudziłam się. Żółwie tempo, dużo rozwlekłych opisów o tym, co było, co się wydarzyło, wiele rozpoczętych wątków, które były oderwane od siebie. Dopiero koło 100 strony przepadłam. Akcja znacząco przyspieszyła i nabrała rumieńców, napięcie rosło, a ja zostałam porwana i wmanewrowana w wielotorowe śledztwo! Od szpiegostwa przemysłowego, przez mafię i nielegalne interesy amerykańskiej NSA (Agencja Bezpieczeństwa Narodowego) po przemoc domową i dziecko autystyczne. Mnie osobiście najbardziej zainteresował wątek syna profesora, niezwykłego chłopca. August po rozwodzie rodziców został przy matce, która jest ofiarą przemocy domowej ze strony nowego partnera, dziecko również. Chłopiec przez wszystkich uznawany jest za umysłowo chorego i niemowę. Lecz tak naprawdę jest to dziecko chore na autyzm o niezwykłych zdolnościach. August jest sawantem, który liczy na wysokim poziomie i rysuje precyzyjnie, wręcz z matematyczną precyzją. Aż chciałoby się poczytać o tym małym bohaterze więcej, złożoności jego psychiki czy niebywałych zdolnościach. Poszczególne wątki mogą wydać się nierówne. Zależy, co kogo interesuje. Mnie najbardziej Lisabeth i August, także Mikael i Camilla, wyrachowana bliźniaczka Lisy. Zdecydowanie za mało było Eriki, ale za to pojawiła się Gabriella Grane z Sapo (nie pamiętam, czy była w poprzednich tomach). Zabrakło mi spotkania dwóch głównych bohaterów trylogii. Sam kontakt przez net czy SMS-y to jednak za mało, jakby bali się spotkać twarzą w twarz. Szczegółowe i rozbudowane opisy miejscami mogą nużyć i niewiele wnosić do głównej akcji. Zawiłe matematyczne wyjaśnienia mogą okazać się bardzo trudne w odbiorze, choć podane zostały przystępnym językiem jak na naukowe definicje. Dobrze się czyta powieść poza tym spowolnionym początkiem. Samo wydanie powieści fizycznie (okładka, grubość) i od strony redakcyjnej (budowa rozdziałów, czcionka) przypomina trylogię ,,Millennium", ale nieodparcie miałam wrażenie (moja kolporterka książek również), że ta powieść została napisana niejako z musu na fali popularności oryginału. Nie powiem, dobrze się czytało, jednak to nie do końca było to samo wrażenie jak przed laty, gdy czytałam 3 powieści Stiega Larssona jednym tchem. Niemniej jednak David Lagercrantz nieźle poradził sobie z czwartym tomem ,,Millennium". Nawet pozostawił otwartą furtkę na kontynuację tej serii. Zobaczymy, co będzie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - radeksc-wp
radeksc-wp
Przeczytane:2015-12-04, Ocena: 4, Przeczytałem, 26 książek - 2015,
Powtórka wątków z Milenium, kolejne rozliczenie z przeszłością Salander. Trochę na sile. Lepiej napisać nowa książkę niż męczyć stare watki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - lady_foe
lady_foe
Przeczytane:2015-11-01, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Do książki podchodziłam z rezerwą po nagonce, że jak to można pisać po Larssonie "Millenium". Książka przywitała mnie Blomkvistem w opałach, a Salander jak zwykle mroczna. Akcja spisku rozwija się powoli, wielomiejscowo i wielowątkowo, wciągając powoli w akcję. Kryminał napisany dobrze, sprawnie, choć oczywiście trochę zabrakło do ideału. Nie mniej jednak czekam na dalszy ciąg, który obiecuje końcówka książki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - mag-maggie
mag-maggie
Przeczytane:2015-10-03, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 ksiązki 2015,
Nie jest tak dobra, jak pierwsze trzy, które wyszły spod ręki Larssona. Czuć inny styl. Historia ciekawa,prawdopodobna,a le na początku mnie nie wciągnęła tak bym nie mogła sie oderwać i czytać po nocy, jak poprzednie.
Link do opinii
4 tom serii ,,Millennium" napisany przez innego autora niż Stieg Larsson. Mimo wszystko postanowiłam sprawdzić tę powieść i nie żałuję. Czytając miałam mieszane uczucia, gdyż wciąż dopatrywałam się tego szczególnego stylu, w jakim napisane zostały 3 poprzednie książki. Fabuła jest bardzo ciekawa, wątek kryminalny jest poprowadzony bardzo dobrze. Nie ma właściwie do czego się przyczepić, gdyż książka posiada naprawdę wiele szczegółów. Gdyby nie była to kontynuacja ,,Millennium" a osobna powieść kryminalna na pewno oceniłabym ją bardzo wysoko. Jednak w tym wypadku nie mogę tego zrobić ze względu na moją osobistą miłość do głównych bohaterów tej serii. Lisbeth i Mikael oczywiście występują w powieści, aczkolwiek nie są już tymi wyrazistymi postaciami co u Larssona, zabrakło mi tego czegoś. Język i styl autora bez zarzutu. Książka bardzo dobra, ale oczekiwałam czegoś więcej. Mimo wszystko polecam miłośnikom kryminałów oraz twórczości Stiega Larssona.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Fretka
Fretka
Przeczytane:2019-05-08, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,
Avatar użytkownika - katibe
katibe
Przeczytane:2018-11-05, Ocena: 3, Przeczytałam, 26 książek 2018,

Zupełnie rozumiem nagonki na Lagercrantza. Jestem pełna uznania dla gościa, że miał odwagę przedłużyć trylogię samego mistrza Larssona. Dla autora nie było to z pewnością łatwe zadanie. Oczywiście, że czuje się różnicę ale " Co nas nie zabije" bardzo dobrze mi się czytało. Może Lisbeth Salander nieco złagodniała i jest mniej obecna na stronach książki, ale to nadal moja Lisbeth, która wrażliwa jest na ludzką krzywdę. Na szczęście Mikael Blomkvist także się ogarnął i odzyskał swoje zdolności dziennikarskie. Nie jest to słowo pisane przez Lrssona, ale warto Przeczytać.

Link do opinii
Inne książki autora
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz0
Okładka ksiązki - Ta, która musi umrzeć

Ostatnia część serii Millennium! W centrum Sztokholmu znaleziony zostaje martwy mężczyzna. Z pozoru wygląda to na tragiczną śmierć bezdomnego, jednak...

Mężczyzna, który gonił swój cień
David Lagercrantz0
Okładka ksiązki - Mężczyzna, który gonił swój cień

Lisbeth Salander, dziewczyna, która igrała z ogniem, nigdy w pełni nie odkryła, kto stał za koszmarem jej dzieciństwa. Gdy Holger Palmgren opowiada...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Bezmiar
Grzegorz Kapla
Bezmiar
Coco i jej mała czarna sukienka
Annemarie Van Haeringen
Coco i jej mała czarna sukienka
Bo trzeba żyć. Apolonia
Ewa Szymańska
Bo trzeba żyć. Apolonia
Asiunia
Joanna Papuzińska
Asiunia
Bachor
Katarzyna Ryrych;
Bachor
Oczy wilka
Alicja Sinicka
Oczy wilka
Sekret antykwariusza
Paweł Jaszczuk;
Sekret antykwariusza
Pokaż wszystkie recenzje