Tęskniliście za Lisbeth Salander?
Właśnie wróciła na ekran!
Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael zaczyna zbierać materiały do sensacyjnego tekstu, który może uratować jego karierę.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2018-10-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 504
Tytuł oryginału: DET SOM INTE DÖDAR OSS
Z wydaniem "Co nas nie zabije" wiąże się dość odrażająca historia. Otóż, według Evy Gabrielsson, długoletniej partnerki Stiega Larssona, w swoim testamencie autor zażyczył sobie by dzieło jego życia nigdy nie było kontynuowane. Niestety ostatnia wola nie została poświadczona prawnie, w związku z czym testament nigdy nie został uznany przez szwedzkie prawo. Spuścizna po autorze oraz cały jego majątek przeszły w ręce jego ojca i brata. Obaj mężczyźni postanowili o zatrudnieniu dziennikarza, Davida Lagercrantza, którego zadaniem było napisanie kontynuacji Millenium. Część krytyków uważa, że chodziło tylko i wyłącznie o pieniądze. Czy jest to prawdą nie dowiemy się chyba nigdy. Jednak czy wiecie, że Gabriellson jest w posiadaniu ponad 200 stron maszynopisu czwartej części cyklu oraz konspekt całości? Troszkę żałuję, że stronom nie udało się dogadać i kontynuować myśli autora. Pewnie zastanawia was czy Lagercrantz wytrzymał presję i podołał zadaniu? Sprawdźcie sami.
Pewnej nocy znany dziennikarz Michael Blomkvist odbiera tajemniczy telefon. Mężczyzna informuje go, że jest w posiadaniu ważnych informacji dotyczących bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. W tym samym czasie Lisabeth Salander, bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael zaczyna zbierać materiały do sensacyjnego tekstu, który może uratować jego karierę.
Nie wiem czy kiedykolwiek zdobyłabym się na odwagę, by kontynuować dzieło twórcy, któremu udało się podbić serca milionów czytelników na całym świecie. Nie musicie być wielbicielami kryminałów by wiedzieć kim był Stieg Larsson. Chyba każdy słyszał o trylogii Millenium, której poszczególne tomy długo znajdowały się na pierwszych miejscach list bestsellerów. O Davidzie Lagercrantzu słyszało zaledwie wąskie grono osób, w większości fani książek biograficznych. Napisanie kontynuacji jednej z najważniejszych szwedzkich serii, mogło okazać się dla niego strzałem w stopę lub w dziesiątkę. Ryzyko było takie samo. Lagercrantz zdobył sobie moje uznanie tym, że nie próbował naśladować stylu zmarłego autora a jednocześnie zawiedziona byłam faktem, zmiany mentalności, czy wręcz psychiki, najważniejszych bohaterów. Autor wybrał własną drogę lecz zachował dawną formę. Jako wielbicielka Millenium muszę przyznać, że z jednej strony trzymałam kciuki a z drugiej zagryzałam zęby i czytając wypatrywałam drobnych potknięć czy błędów. Nie mogłam się powstrzymać przed ciągłym porównywaniem stylów, języka i warsztatu obu autorów. Myślę, że ta ciągła analiza i próba znalezienia dziury w całym, odebrały mi sporo przyjemności z lektury. Dlatego, drodzy czytelnicy, zamiast nastawiać się na najgorsze, zrelaksujcie się i cieszcie kolejnym spotkaniem z Blomkvistem i Salander. Teraz, kiedy emocje już opadły, a książka trafiła na zaszczytne miejsce w biblioteczce, muszę przyznać, że "Co nas nie zabije" było udaną, choć nieco inną od poprzednich tomów, książką. Jeszcze przed rozpoczęciem lektury zadałam sobie pytanie : czego oczekuję?. Odpowiedź : dobrej rozrywki, szybkiej akcji i powrotu do przeszłości. Wszystko to, w ostatecznym rozrachunku dostałam, więc nie ma co skupiać się na detalikach i wbijać szpilek w autora. Zrobił co mógł, poradził sobie z presją , co poskutkowało tym, że na księgarniane półki trafiła książka, godna swoich poprzedniczek. Napisanie książki pod ostrzałem krytyki, musi być nie lada przedsięwzięciem.
Nie da się ukryć, że świat pokochał ekscentryczną Salander i bystrego Blomkvista. Są to nazwiska, za którymi się tęskni, i jeśli ktoś daje nam możliwość ponownego spotkania z tymi postaciami, to musimy skorzystać. Po prostu nie ma innej opcji. Swoje zrobiła też reklama książki. A wiadomo dobry marketing jest dźwignią handlu. Lecz co, kiedy okazuje się, że Ci na których tak długo czekaliśmy wydają się być odmienieni i jacyś tacy karykaturalni? Największy problem miałam z moją idolką Lisabeth. Już na pierwszy rzut oka widać, że autor poniekąd bał się tej postaci. Przejawia się to chociażby w tym, że do połowy książki jest ona praktycznie nieobecna. Szkoda, spodziewałam się, że to właśnie Salander, jak w poprzednich częściach, będzie grała pierwsze skrzypce. Kiedy już się doczekałam jej wejścia na scenę, kolejny raz spotkało mnie rozczarowanie. Otóż okazało się, że ekscentryczna hakerka, dużo straciła ze swojej ekscentryczności i agresywności. To tak jak by ktoś w jej miejsce wstawił jej młodszą siostrę, i do tego z obciętymi pazurami. Stieg Larsson, w swojej trylogii, postawił na stopniową ale konsekwentną metamorfozę i ewolucję bohaterki, poniekąd ją ujarzmił. Czytając "Co nas nie zabije" miałam wrażenie, że cała praca włożona w tę postać poszła na marne. Salander powróciła do jednego z dwóch trybów : niechlujnej hakerki i skacowanej bokserki. Jest jednowymiarowa, bez głębi, bez motywacji.Podobnie sprawy się mają z Michaelem. Przechodzi on załamanie nerwowe, brakuje mu werwy i sił do działania. Gazeta, dla której pracuje stoi na skraju bankructwa a on sam zamknął się w świecie książek. Kiedy w końcu dochodzi do, tak długo oczekiwanego przestępstwa, spóźnia się na miejsce zdarzenia. Czy to oby na pewno jest Michael? Czasem dziwiłam się zachowaniu, tak dobrze w końcu znanych, bohaterów. Niektóre ich czyny zupełnie do nich nie pasowały. Na pocieszenie, autor stworzył postać, której udało się skraść moje serce. Jest nim, mały, autystyczny chłopiec. Więź, która się rodzi pomiędzy nim a Lisabeth, jest czymś wzruszającym.
Trzeba pamiętać, że pierwszy tom Millenium "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" opowiadał mroczną historię rodzinną z morderstwem w tle. Larsson pisał te, tak zwane, stare, dobre kryminały i choć był mistrzem manipulacji i komplikowania spraw to fabuły jego książek opierały się na dobrze znanych schematach. David Lagercrantz idzie o krok dalej, ocierając się nawet o fantastykę naukową. Mowa tutaj bowiem o sztucznej inteligencji i spisku, mającym doprowadzić do ogólnoświatowej zagłady. Jak na książkę, gdzie głównymi bohaterami są dziennikarz i hakerka, to temat moim zdaniem zbyt wygórowany. Widać, że autor, chciał przekonać czytelników do swojego pomysłu, jednak mnogość wyrażeń matematycznych i rozwlekłych teorii, sprawiło że czułam przesyt. Często nie widziałam o kim mowa, kto pracuje dla kogo i dlaczego. Były tutaj momenty gdzie wiało nudą, pełne zbędnych opisów by w następnym akapicie aż kipiało od akcji. Jednym słowem panował wszechobecny chaos.
Pomimo wszystkich wad nadal uważam, że "Co nas nie zabije" to dobra książka, zdecydowanie warta poświęconego jej czasu. Autorowi udało się uchwycić "ducha" serii. Choć było tutaj zdecydowanie mniej meandrowania, niż u Stiega Larssona (ah, znowu te porównania), a całość czytało się o wiele szybciej niż trylogię, to uważam, że Lagercrantz odwalił kawał dobrej roboty. Cieszę się, że ktoś odważył się kontynuować dzieło szwedzkiego pisarza i zdecydowanie czekam na więcej.
Doskonała kontynuacja trylogii milenium.Ukazane realia dziennikarstwa i konieczności zmierzenia się z rzeczywistością. Pokazanie także iż niepełnosprawni dla społeczeństwa mogą być także geniuszami.
David Lagercrantz kontynnuje "Milennium" w czwartej części mamy intrygę w której pewien naukowiec pracujący nad badaniami w dziedzinie sztucznej inteligencji, wpada na trop oszustw rosyjskiej mafii, zostaje okradziony ze swoich wyników badań, które zamierzał opublikować, a na koniec zamordowany na oczach swojego niepełnosprawnego dziecka - Augusta.
Chłopiec widzi mordercę, jednak przez jego autyzm (nie potrafi mówić), dlatego nie może pomóc policji w zidentyfikowaniu zabójcy. Czy na pewno?
W obronie dziecka staje Lisbeth, która porywa chłopca i ukrywa, a za sprawą rysunków Augusta dowiaduje się jak wyglądał morderca, a także wychodzi na jaw w jakim patologicznym świecie żył chłopak, niejednokrotnie bity przez swojego ojczyma. Odkrywa również, niesamowity talent chorego na autyzm, jest sawantem, ma ponadludzkie zdolności matematyczne. Co zrobi w tym wszystkim Lisbeth Salander? Czy uda jej się wymierzyć sprawiedliwość i złapać mordercę?
,,Gdyby szczęście dawało o sobie znać z taką samą siłą jak ból..."
Odkąd Mikael Blomkvist zabłysnął jako ,,wielka gwiazda na reporterskim niebie", ujawniając kilka największych współczesnych afer, minęło już trochę czasu. Dzisiejsza praca w redakcji nie daje mu już satysfakcji ani nie budzi dawnego entuzjazmu. Wszystko zmienia się, gdy Blomkvist dostaje propozycję sprawy profesora Baldera, wybitnego eksperta w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją. W gąszczu informacji dziennikarza najbardziej elektryzuje jednak wzmianka o genialnej hakerce, w której bez trudu rozpoznaje Lisbeth Salander. Intuicja podpowiada mu, że skoro Lisbeth zaangażowała się w ten temat, sprawa musi kryć drugie, wyjątkowo niebezpieczne dno. Wkrótce Blomkvist odkrywa sieć powiązań sięgającą amerykańskich służb specjalnych. Drogi dawnych partnerów krzyżują się ponownie, by połączyć siły w śmiertelnie niebezpiecznym wyścigu z czasem.
David Lagercrantz stanął przed niezwykle trudnym wyzwaniem, jakim było kontynuowanie bestsellerowej serii Larssona. Uważam, że poradził sobie dobrze, choć pewnie nie uniknie krytycznego porównywania do początkowych tomów. Jak dla mnie, to nie tylko dobrze odwzorował kultowe postacie, ale także, ale też dał im coś od siebie.
Początek powieści wymagał ode mnie sporego skupienia, głównie z powodu technicznego, momentami wręcz hermetycznego świata hakerów i internetu. Szybko jednak przeszłam do wątku, który znam doskonale, rzeczywistości dziecka z autyzmem, które nie komunikuje się werbalnie. Tutaj rozumiałam wszystko, aż za dobrze. Syn profesora jest sawantem, czyli osobą wybitnie uzdolnioną w jednej, konkretnej dziedzinie. To czyni go kluczowym i niezwykle fascynującym bohaterem tej opowieści. Przedstawienie świata z jego perspektywy, połączone z fenomenem pamięci ejdetycznej, nadaje całej historii głęboko emocjonalny wymiar. W tle pojawia się również dające do myślenia pytanie: co by się stało, gdybyśmy stworzyli maszynę mądrzejszą od nas samych?
Na szczęście w tym cyfrowym chaosie niezmienny pozostaje Mikael Blomkvist, bezkompromisowy dziennikarz, który nigdy nie ugina się pod naciskami z góry. Dodatkowo w tej części odkrywamy kolejne karty z mrocznej przeszłości Lisbeth Salander, co pozwala znacznie lepiej zrozumieć jej motywacje oraz skomplikowany charakter. Czas zabrać się za kolejny tom.
,,Co nas nie zabije" to godna kontynuacja legendarnej serii Millennium, która udowadnia, że duch Stiega Larssona nadal żyje - a nawet ma się świetnie. David Lagercrantz z wyczuciem i szacunkiem przejął stery tej mrocznej sagi, dodając jej nową energię i aktualne wątki technologiczne.
Lisbeth Salander pozostaje bezkompromisową, inteligentną outsiderką, którą pokochali czytelnicy na całym świecie - jeszcze bardziej tajemniczą, jeszcze bardziej niebezpieczną. Kiedy jej losy znów krzyżują się z dziennikarzem Mikaelem Blomkvistem, możemy być pewni jednego: będzie intensywnie, inteligentnie i niebezpiecznie.
Lagercrantz zręcznie splata wątki hakerskie, rodzinne traumy i globalne zagrożenia, tworząc thriller, który nie tylko wciąga, ale też skłania do refleksji nad granicami prywatności i rolą nauki w świecie rządzonym przez dane.
To książka dla tych, którzy kochają silne postacie, gęsty klimat i intrygę, która nie odpuszcza do ostatniej strony.
Moim zdaniem dobrze napisana kontynuacja. Nie czułam, że czytam dzieło kogoś innego. Nieźle opracowana fabuła, ciekawie poprowadzone wątki bohaterów, ne było przesady w tym wszystkim.
Miała być kontynuacja świetnej serii"Millennium"...Miałam się zachwycać jak przy każdej poprzedniej części...Miałam nadzieję,że Lagercrantz stanął na wysokości zadania i dokończył dzieło mistrza...
Boszzzzeee...Czemu ja się pokusiłam na tą książkę...?Czemu?!Czemu?! Czeeeemmmuuu?!
Chcę o niej jak najszybciej zapomnieć. Chcę wymazać to z pamięci.
Początek nie zapowiadał tragedii...Choć już na wstępie zastanawiałam się gdzie jest nowa miłość Mikaela? Chyba Pan Lagercrantz o niej zapomniał... I to już powinno być dla mnie ostrzeżeniem...
Bo to co było później...A było tylko gorzej. Te puste dialogi...A często w moim odczuciu monologi...te zbyt obfite wypowiedzi...te wątki matematyczne,czarne dziury....nie....
Myślałam,że doczytam do końca,ale się nie udało niestety. Moje serce zbyt mocno krwawiło. To co autor zrobił z Lisbeth...no nie.Tego było już za wiele...
Jak dla mnie Millennium kończy się na "zamku z piasku,który runął"...Millennium jest tylko jedno i tylko i wyłacznie spod pióra Stiega Larssona.
Żałuję,że wydłam kasę na tę książkę.Mało tego...byłam tak naiwna,że kupiłam pakiet trzech książek i każda z nich to "kontynuacja"...Choć po tej części bardziej pasuje kompromitacja.
Nie polecam.
Zupełnie rozumiem nagonki na Lagercrantza. Jestem pełna uznania dla gościa, że miał odwagę przedłużyć trylogię samego mistrza Larssona. Dla autora nie było to z pewnością łatwe zadanie. Oczywiście, że czuje się różnicę ale " Co nas nie zabije" bardzo dobrze mi się czytało. Może Lisbeth Salander nieco złagodniała i jest mniej obecna na stronach książki, ale to nadal moja Lisbeth, która wrażliwa jest na ludzką krzywdę. Na szczęście Mikael Blomkvist także się ogarnął i odzyskał swoje zdolności dziennikarskie. Nie jest to słowo pisane przez Lrssona, ale warto Przeczytać.