Conviction

Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Data wydania: 2017-12-05
Kategoria: Romans
ISBN: 978-83-65830-44-9
Liczba stron: 360
Tytuł oryginału: Conviction
Język oryginału: angielski

Ocena: 5.08 (13 głosów)

Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!

Jeżeli myślisz, że zakończenie Consolation zwalało z nóg, przeczytaj Conviction i przekonaj się, że Corinne Michaels jest w stanie dostarczyć jeszcze większych emocji i zaskoczeń! Druga część duetu Consolationrozdziera serce, wzrusza i zachwyca, czyniąc tę literacką przygodę niezapomnianą i zapierającą dech w piersi.

Po raz kolejny autorka złamie ci serce. Ale czy poskłada je na nowo?

„Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce znów pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że odszedł.

On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić.

Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami... Wtedy nadal bylibyśmy razem”.

Consolation i Conviction były NIESAMOWITE! Michaels zabrała mnie w porywającą podróż składającą się ze smutku, nadziei, radości i jednych z najcudowniejszych zdań, jakie miałam okazję przeczytać. Przejmujący i niezapomniany – duet Consolation poruszył moje niebo i ziemię”. – A.L. Jackson, autorka bestsellerów „New York Timesa”.

„Emocjonalna podróż, której szybko nie zapomnę. Corrine Michaels przeszła samą siebie w zakończeniu historii Natalie. Ta książka zachwyci was od pierwszej strony i zabierze w cudowną podróż, której końca nie będziecie chcieli zobaczyć.” – Elisabeth Grace, autorka bestsellerów „USA Today”.

„Jeszcze wiele dni po przeczytaniu tej książki rozmyślałam o jej bohaterach. Corrine stworzyła opowieść o druzgocącym zawodzie miłosnym, odnalezieniu wewnętrznej siły i walce o własne szczęście. Nigdy nie zapomnę tej historii. Jedna z najlepszych książek roku!” – Beverly, Reading is Sexy Book Blog.

Kup książkę Conviction

Zobacz także

Opinie o książce - Conviction

Aaron żyje,ten fakt wstrząsa życiem Lee.Ona przecież przebolała juz śmierć męża,pogodziła się z jego z stratą i kocha Liama.Ale nadal jest żona Aarona.Ale czy na pewno?A co z jego zdradami,z faktem,że jest ojcem Aary?Przed bohaterami stają kolejne trudne wybory...Jak sobie poradzą w tak nietypowej sytuacji?Którego z mężczyzn wybierze Lee i czy to tylko jej wybór?
W obliczu wyboru ujawniają się różnice między charakterami obydwu mężczyzn.Jeden z nich gotów jest się wycofać i czekać na decyzję Natalee,drugi naciska na nią,zwłaszcza w chwilach,gdy kobieta jest słaba i potrzebuje wsparcia.Kolejny wyjazd na misję,niemożność skontaktowania się z ukochanym,nawet w sytuacji rodzinnego dramatu,a do tego wiadomość,która nieoczekiwanie spada na Lee,podłamuje siły kobiety.Dziewczyna obawia się powtórki stanu sprzed dwóch lat...
Autorka w swojej książce nadal stawia na emocje.Stawia swoich bohaterów w dość ekstremalnych sytuacjach.Kto z nich wyjdzie zwycięsko okaże się po lekturze książki.Dla mnie najbardziej wzruszającym momentem było ostateczne pożegnanie się Liama z matką.Nie mniej wzruszający był list,który mężczyzna napisał do Lee.
Po przeczytaniu obydwóch części muszę przyznać,że to właśnie listy są najbardziej płaczogennym składnikiem książek.Wyrażały niekłamane emocje bohaterów.
Książkę przeczytałam z przyjemnością.Nie miałam wątpliwości,którego mężczyznę wybierze Lee,ciekawa byłam jednak,jak do tego dojdzie i jaka będzie reakcja tego drugiego.Nie zawiodłam się.Było ciekawie.

Link do opinii

"Nasza miłość pomoże nam przezwyciężyć wszystkie przeszkody."

Corinne Michaels w "Consolation" powaliła nas na kolana pozostawiając nas z niewyjaśnioną zagadką, więc z niecierpliwością czekałam na drugi tom tej serii!

Natalie powoli stara się poukładać swoje życie na nowo i jest szczęśliwa u boku najlepszego przyjaciela jej męża -Liama. Lecz sielanka nie trwa zbyt długo, ponieważ powraca dawna miłość Natalie. Będzie musiała stawić czoła przeszłości, oraz wybrać to co będzie dla niej najlepsze. Wybrać jednego z nich.
"Odwracam się w stronę męża, mojej pierwszej miłości, ze łzami w oczach, gdy mężczyzna, którego kocham ponad wszystko, zostawia mnie samą."

Autorka kolejny raz zapewniła nam sporo emocji, jednak tym razem nie poczułam efektu zaskoczenia. Trochę zaczynały mnie nudzić wieczne przepychanki bohaterów. On chce być z nią, ale ona nie chce, bo woli być z tamtym, a tamten nie wie czego chce. I tak w kółko :D. Na szczęście później było lepiej :-). 
"Conviction" jest świetnym dopełnieniem historii Natalie i jej perypetii, pokazuje jak ważna jest miłość w życiu człowieku. Daje nam nadzieję, że pomimo kilku łamiących nam serce zdarzeń wszystko można poskładać na nowo - tak jak zrobiła to Natalie!

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Szósty Zmysł.

Link do opinii
Avatar użytkownika - nataliasz221
nataliasz221
Przeczytane:,

Conviction, czyli przez wielu uważany za epilog Consolation jest dla mnie idealnym dopełnieniem tej duologii.
Przepiękna historia o trudnej, ale prawdziwej miłości, ciężkich wyborach i przebaczeniu.
Końcówka Consolation dosłownie wbiła mnie w fotel i czym prędzej sięgnęłam po kontynuację. Tak jak w pierwszym tomie Natalie - głowna bohaterka mnie irytowała, tak w Conviction zmieniłam o niej zdanie i naprawdę ją polubiłam. Miano irytującej postaci zyskał ten trzeci, a może przewrotnie napisze ten pierwszy? Ci, którzy czytali doskonale wiedzą o kogo mi chodzi. Tę postać znielubiłam od pierwszego momentu, trochę zyskała w moich oczach w końcówcę, ale i tak uważam go za osobę samolubną i myślącą tylko o swoich uczuciach. Liam to Liam - ideał w wojskowym uniformie. W tym tomie pokochałam go jeszcze bardziej. Moje serce podbiła także malutka Aarabelle, jest przesłodka.
Pokochałam tą historię z całego serca. Absolutnie nie uważam, żeby Conviction było gorsze. Obie książki trafiają na moją listę ulubionych.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ania0134
ania0134
Przeczytane:,

Nie ukrywam, że byłoby dla mnie o wiele łatwiej, gdybym napisała recenzję ze spojlerami. Seria Corinne Michaels została skonstruowana w taki sposób, że trudno cokolwiek powiedzieć o drugiej części nie zdradzając szczegółów z pierwszego tomu. Ale spokojnie! Będę milczeć jak grób. :) Serdecznie zapraszam na recenzję drugiego tomu serii "Constolaion Duet" - "Conviction".

Jak już wiecie, nie przepadam za romansami, ponieważ zazwyczaj są do bólu przewidywalne, a przez to nudne. Jednak książki Corinne Michaels nie wpisują się w żadne oklepane schematy, co bardzo mnie cieszy. "Conviction" jest świetną kontynuacją głównie z tego względu, że faktycznie zaskakuje. O ile treść "Consolation" można było w jakimś stopniu przewidzieć, tak "Conviction" do końca będzie Wam zapewniało uczucie niepewności, a ciekawość będzie rosła w miarę czytania. :) 

Główna bohaterka, Natalie, zmagała się z wieloma poważnymi problemami. Nie da się ukryć, że poniekąd przyczyniła się do rozpadu swojego małżeństwa, choć to nie ona stanowiła główny problem. Natalie przeszła niesamowitą przemianę. Kochała swojego męża na zabój, później zaczęła go nienawidzić, a w końcu doszła do wniosku, że Aaron jest tylko człowiekiem i, jak każdy, popełnia błędy. W końcu zrozumiała, że ona sama zapomniała o szczęściu rodziny przekładając ponad to swoje pragnienia. Wewnętrzną przemianę przechodzi również Liam, który swoją pracę traktował jako przygodę, a nawet dobrą zabawę. Nigdy nie rozumiał kolegów, którzy całym sercem tęsknili za rodziną. Liam po prostu nie był zżyty z rodzicami i nie miał do kogo wracać. Ale ze względu na to, że jego sytuacja życiowa diametralnie się zmieniła, Liam zaczął inaczej patrzeć na świat. Nie będę poruszać kwestii Aarona, ponieważ zabrałabym Wam przyjemność z czytania. O nim musicie dowiedzieć się sami. :)

Szanuję Corinne Michales za to, że nie jest banalna w swojej twórczości. Choć jej książki są romansami, pokazują prawdziwe życiowe problemy, z którymi wiele kobiet musi się mierzyć. Książki te pokazują jak łatwo można zniszczyć związek, w którym kiedyś było mnóstwo miłości i zrozumienia. Pokazują również, że czasami warto spojrzeć na człowieka z innej perspektywy i spróbować ocenić swoje własne zachowanie. Przecież w życiu wszystko jest relatywne, nie można stosować systemu 0-1. Tak łatwo zapomnieć o tej prostej życiowej prawdzie...

Ze swojej strony serdecznie polecam zarówno "Consolation" jak i "Conviction". Jest to historia, której nie można zapomnieć. Wartościowa, z mądrym przesłaniem, wciągająca i emocjonująca. Mam nadzieję, że zdecydujecie się sięgnąć po ten cykl. :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - posredniczkaa
posredniczkaa
Przeczytane:,
Corinne Michaels jest autorką dziewięciu romansów, do których inspirowało ją życie. Jest uczuciową, dowcipną, sarkastyczną mamą i szczęśliwą żoną mężczyzny swojego życia. Jako żona żołnierza marynarki wojennej, jej stałymi towarzyszami są samotność i tęsknota, pisanie jest dla niej ucieczką od niechcianych emocji.

Na premierę tej książki czekałam bardzo niecierpliwie, ponieważ Michaels zakończyła swoją opowieść w takim momencie, że nie mogło być inaczej. Natalie pogodziła się ze zdradą i śmiercią ukochanego męża i układa sobie życie z Liamem. Nie jest to łatwe, ale dla szczęścia swojej córki postanawia żyć normalnie. Jest szczęśliwa u boku wspaniałego mężczyzny, który kocha jej córkę jak własne dziecko, do czasu aż przeszłość w postaci jej rzekomo zmarłego męża nie puka do jej drzwi. Jak poradzić sobie w tak trudnej sytuacji? Jak cieszyć się życiem, gdy serce jest rozrywane na strzępy?

Corinne Michaels w „Consolation” zawarła tak wielką dawkę emocji, że z lekką obawą sięgnęłam po jej kontynuację. Bałam się, że teraz to może być tylko gorzej, ale ciekawość zwyciężyła. Myślę, że Conviction nie zrobiłaby na mnie takiego wrażenia, gdybym w poprzednim tomie nie zżyła się tak bardzo z Natalie. Po ogromnym bólu, który przeżywałyśmy razem i uczuciu, które w nas kiełkowało, razem z nią doświadczyłam tego szoku oraz zagubienia po powrocie Aarona. Jej nowe życie po raz kolejny legło w gruzach a ona stanęła przed wyborem, który wbrew pozorom okazał się najtrudniejszym w jej życiu.

„Conviction” jak sam tytuł wskazuje, jest książką, w której ważą się losy Aarona, Natalie i Liama. Autorka przelała na papier całe pokłady przeróżnych emocji od gniewu i poczucia zdrady po tęsknotę i strach. Te emocje w powieści nie są zwalające z nóg, nie wywołały we mnie łez, ale z pewnością były bardzo odczuwalne. Z jednej strony byłam zirytowana zachowaniem bohaterów, a z drugiej cieszyłam się, że to nie ja muszę dokonywać ich wyborów.

Powieść czyta się bardzo szybko, głównie z ciekawości, jaką decyzje podejmie Natalie. Czy wybierze swoją pierwszą miłość? Ukochanego męża i ojca swojej córki? A może Liam, który zawładnął jej duszą i ciałem jest tym, z którym powinna ułożyć sobie życie? Styl autorki jest prosty i miły w odbiorze, co sprawia, że jej książki czyta się płynnie i bez zgrzytów.


Nie ma powieści, która nie miałaby wad, a ta poza całą gamą zalet i wady posiada. Naprawdę nie polecam czytania „Conviction” bez znajomości „Consolation”, bo to właśnie klimat i emocje, które poznajemy w pierwszym tomie, sprawiają że drugi niewiele mu ustępuje. Bez tego otrzymamy po prostu dobry romans, o którym prawdopodobnie dość szybko zapomnimy.

„Conviction” zawiera w sobie wszystko, czego dorosła czytelniczka oczekiwać może po dobrej lekturze. Mamy tu bardzo wyrazistych bohaterów i niesamowitą historię ich życia, która daje do myślenia. Mamy również romans okraszony całkiem pokaźną dawką erotyki i odrobinę dramatu, a to wszystko w jednej książce! Bardzo gorąco polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - LaylaA
LaylaA
Przeczytane:2017-12-04, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Recenzje na blogu, Egzemplarz recenzencki,
" Czasami ból jest tak dominujący, że żadne słowa nie uleczą zadanych ran. " 


Nawet nie wiecie z jaką niecierpliwością czekałam, aby przeczytać w końcu tą książkę i móc ją wreszcie zrecenzować i podzielić się z wami moją opinią na jej temat. Oczywiście mowa tutaj o drugim tomie z serii Consolation Duet, a dokładniej o „Conviction”. Niestety nie udało mi się być w tym roku na Targach Książki w Krakowie, a gdyby mi się udało to miałabym u siebie książkę dużo wcześniej, a tak musiałam czekać aż dotrze do mnie pocztą. Nie narzekam jednak bo już ją mam u siebie i udało mi się ją już przeczytać, więc mogę wam o niej co nieco opowiedzieć.    "Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce znów pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że odszedł. On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić. Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami... Wtedy nadal bylibyśmy razem". Czasami trzeba przedzierać się przez zło, aby móc odkryć dobro. Pierwszy tom tej serii był bardzo emocjonalnym wyciskaczem łez, a jego zakończenie totalnie wbijało w fotel, przez co wszyscy siedzieli jak na szpilach, aby tylko przeczytać dalszy ciąg tej niesamowicie, wciągającej książki. Drugi tom rozpoczyna się od momentu na którym zakończył się tom pierwszy i tutaj nie obejdzie się bez większych spoilerów, więc jeżeli nie czytałaś/eś pierwszego tomu to ostrzegam przed dalszym czytaniem tej recenzji. A więc jak mówiłam „Conviction” rozpoczyna się od momentu powrotu Aarona, męża Corrine, który został uznany za zmarłego po tym jak doszło do niebezpiecznego wybuchu na jego misji. Życie Corrine po raz kolejny zostaje odwrócone do góry nogami. Musi od nowa poradzić sobie z bólem i ze złamanym sercem, gdyż teraz zdrady jej męża bolą jeszcze bardziej.    W tej części autorka skupia się na rozterkach sercowych Corrine, ale również na jej małżeństwie z Aaronem, gdyż wszystkie zdrady wyszły na jaw i bohaterowie zaczynają sobie zdawać sprawę, że ich życie nie było usłane różami a ich małżeństwo nie należało do udanych. Myślę, że to właśnie przez śmierć Aarona, nasza bohaterka tak idealizowała tą miłość i ten związek przez co wszyscy myśleliśmy, że ich miłość i relacje to coś co każdy chciałby mieć, jak się okazuję było całkowicie na odwrót. Nie mogę też nie wspomnieć o Liamie, który został bardzo poszkodowany w całej tej sytuacji, nie dość , że stracił przyjaciela, który uważa go za kłamcę i zdrajcę w jednym, to również zaczyna się oddalać od kobiety, którą po raz pierwszy szczerze pokochałam. Na szczęście to Corrine ma tutaj więcej oleju w głowie i nie pozwala mu odejść. Co do samej Corrine, to jestem mile zaskoczona, gdyż wykazała się prawdziwą dojrzałością, pokierowała się głosem serca i wybrała tak jak powinna, przez co nie miałam złamanego serca.  Czas nie jest rzeczą, o której zbyt często myślałam. Zwalnia i przyspiesza, ale nigdy się nie zmienia. Nie mogę go zatrzymać- bez względu na to, jak bardzo bym chciała. Nie można odwrócić biegu wskazówek ani ich zatrzymać. Ogółem książka jest naprawdę dobrze napisana i pomimo, że spodziewałam się takiego obrotu sprawy i że to wszystko zakończy się właśnie w taki sposób, to cieszę się, że miałam okazję przeczytać tą serię, poznać tych bohaterów i ich historię. Nie jest to literatura wysokich lotów, ale widać, że autorka ma niezwykły talent to pióra i jeszcze nie raz zaskoczy nas swoimi książkami, bo mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się przeczytać coś jej. Zarówno „Consolation” i „Conviction” to książki o miłości, które pokazują nam, że w życiu zdarzają się te lepsze i gorsze momenty, ale nie możemy zapominać, że życie biegnie dalej i musimy być gotowi na wszystko, nie poddawajmy się a może akurat za rogiem czeka na nas coś niesamowitego, co odmieni nasze życie i sprawi, że będziemy chcieli zacząć żyć na nowo. 
Link do opinii
Avatar użytkownika - Yelle
Yelle
Przeczytane:2017-11-27, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Conviction jest drugą częścią dylogii Consolation Duet. Poprzednia część była nieziemska i pozostawiła mnie w strasznym stanie, więc kiedy tylko dostałam w swoje ręce Conviction pochłonęłam ją na raz. Było ciężko, bardzo się starałam i ogłaszam, że recenzja nie zawiera spojlerów z Consolation! ;) Przy poprzedniej części byłam autentycznie zaryczana i zużyłam tonę chusteczek. Tym razem mnie to ominęło, ale zdarzyło się kilka chwil naprawdę wzruszających i pięknych. Natalie jest rozdarta. Z jednej strony jest to co znała całe życie, jej rodzina i córeczka Arabelle, a z drugiej strony jest Liam, mężczyzna który wydobył ją z głębi smutku i cierpienia. Jednak on się odsuwa, daje Natalii czas na ułożenie życia i podjęcie pewnej ważnej decyzji.   Natalie postanawia walczyć o swoją miłość, jednak historia zatacza koło. Liam wyjeżdża na misję, a Natalie znowu żyje w niepokoju o życie ukochanego. Ja się tym strasznie przejmowałam i miałam nadzieję, że autorka oszczędzi moje biedne nerwy.  Ta książka jest idealna. Nie powiedziałabym, że jest bardziej emocjonująca i zaskakująca niż pierwsza część, ale i tak cudownie się ją czytało. Na pewno generuje zupełnie inne emocje, które nie mają swojego źródła w smutku. Jest to idealne zakończenie historii, która mogłaby trwać i trwać, bo szczerze pokochałam Liama i Natalii oraz wszystkich ich przyjaciół, którzy wprowadzili do tej książki całą masę zabawnych wypowiedzi i byli prawdziwą opoką w trudnych chwilach dla naszych bohaterów.   "Nadzieja nie jest gwarancją spełnienia marzeń. Nie odmalowuje pięknych wizji i nie przynosi ulgi. To coś, czego czepiamy się kurczowo, gdy potrzebujemy powodu, w który możemy wierzyć."   Jestem tą historią oczarowana. Przedstawia trudne losy żon i wybranek komandosów i problemy z jakimi się zmierzają. Kochają mocniej i bardziej desperacko, a Liam jest moją ulubioną postacią. No po prostu mężczyzna idealny, a ja mam słabość do komandosów i uwielbiam o nich czytać. Ten romans jest cudowny, poruszający i nie mogłam się oderwać od pochłaniania kolejnych stron. Ehhh... a teraz nic tylko czekać na kolejne książki autorki, bo pisze przepięknie.  Latające książki 
Link do opinii
Avatar użytkownika - redgirl_books
redgirl_books
Przeczytane:,

''Czas nie jest rzeczą, o której zbyt często myślałam. Zwalnia i przyspiesza, ale nigdy się nie zmienia. Nie mogę go zatrzymać - bez względu na to, jak bardzo bym chciała. Nie można odwrócić biegu wskazówek, ani ich zatrzymać. W tej chwili pragnę jedynie, aby świat stanął w miejscu i wrócił do momentu, w którym byłam szczęśliwa i gotowa stawić wszystkim czoła''.

Natalie przez ostatni czas nie miała łatwego życia. Kiedy była w ciąży, dowiedziała się, że jej mąż Aaron nie żyje. Musiała zmierzyć się nie tylko z bólem, samotnością i żałobą, ale również z myślą, że jej małżeństwo nie było wcale takie idealne niż to, które wyidealizowała w swojej głowie. 
Pewnego dnia, w jej domu pojawia się Liam. Przyjaciel jej męża, który powrócił z Kalifornii, aby dotrzymać obietnicy złożonej Aaronowi. To dzięki niemu Natalie od dawien dawna zaczęła czuć. Przywrócił jej radość i chęci do życia. To dzięki niemu na jej ustach znów zagościł uśmiech. Wspólne dni zbliżyły ich do siebie. Chociaż rozum mówił, co innego, oni poszli za głosem serca. Mogłoby się zdawać, że w życiu kobiety wszystko powróciło na bezpieczne tory. Miała przy sobie najdroższą córkę oraz mężczyznę, z którym chciała dzielić przyszłość. Jednak pewnego dnia jej życie znowu legnie w gruzach. Natalie ponownie musi stawić czoła problemom. Czy poradzi sobie? 

''(...) Czasami słowo ''przepraszam'' nie naprawi wyrządzonych krzywd. Czasami ból jest dojmujący, że żadne słowa nie uleczą zadanych ran''.

''Consolation'' złamało moje serce. Było tam wiele bólu, cierpienia i żalu, które ogarniały mnie coraz bardziej, z każdą kolejną przeczytaną stroną.
''Conviction'' leczy i scala potłuczone kawałki serca i duszy. Nadal momentami znajdziemy okruszki emocji z pierwszej części, ale jest to podszyte szczęściem i nadzieją. 

Za co kocham tę serię? Za emocjonalny ładunek, który ze sobą niesie. Ta część różni się od poprzedniej, bo Natalie, w końcu zaznała szczęścia. Dla niektórych może być cukierkowo, ale dla mnie nie jest, bo uważam, że główna bohaterka po tylu przejściach zasługuje na to. Nadal musi zmierzać się z problemami, znaleźć w sobie wystarczająco siły, aby przez nie przejść i je pokonać. Nie raz ją życie zaskoczy.    Autorka świetnie wykreowała postacie Natalie i Liama o czym pisałam w recenzji ''Consolation''. Nie da się ich nie lubić. Ja kibicowałam im na każdym kroku. Liama po prostu kocham, uwielbiam! To idealny facet, który ma w sobie coś tak magnetycznego, że nie da się do niego nie wzdychać.  Bardzo mi się podobało, że autorka znalazła czas, by pokazać relację głównej bohaterki z jej córką i przyjaciółmi. Niektóre poboczne postacie bardzo polubiłam ze względu na ich zabawne zachowania i wypowiedzi.   ''Convicton'' to idealne dopełnienie historii Natalie. Nie jest taka jak poprzedniczka, różni się, ale moim zdaniem na plus. Pokazuje jak to jest walczyć z własnymi demonami, przeżyciami i wątpliwościami; że miłość nie jest prosta i łatwa, usłana różami, ale warto o nią zawalczyć jeśli jesteśmy pewni, że jest na całe życie.  Seria Consolation Duet na długo pozostanie w moim sercu. Z pewnością jeszcze do tej historii powrócę, bo wywołała we mnie wiele emocji i pochłonęła mnie bez reszty. Spędziłam przy niej niesamowity czas, gdzie miłość gra pierwsze skrzypce. Nie raz się wzruszyłam, nawet się pobeczałam, ale również mnie rozbawiła. Mam nadzieję, że Wydawnictwo Szósty Zmysł nieraz mnie tak pozytywnie zaskoczy. 
Link do opinii

Natalie po tym, czego dowiedziała się pod koniec pierwszego tomu, nie wie co robić. Ponownie jej świat przewraca się do góry nogami. Co wybierze główna bohaterka? Czy Natalie i Liam mają szansę na szczęśliwy happy end? 

  Jak może wiecie, pierwszy tom mnie rozwalił, zmiótł i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, nie mając pod ręką drugiego tomu. Cóż mogę powiedzieć, ta część to jeden wielki epilog. Znowu Natalie musi uporać się z nieprzewidywalnością losu i zdecydować, co będzie dla niej dobre. Jej decyzja będzie nieść za sobą wiele konsekwencji nie tylko dla niej, ale i całego otoczenia.   Powiem tak, ta część była potrzebna, jednak nie była lepsza od pierwszego tomu. Oczywiście było tutaj kilka sytuacji, które łapały mnie za serce i miałam gulę w gardle, ale to nie było to samo, co przy poprzednim tomie.
"Kochać kogoś oznacza bycie bezinteresownym i chęć zrezygnowania z własnych potrzeb dla drugiej połówki. To zachowanie szlachetnej postawy w obliczu świadomości, że całkowicie zniszczy to twój świat - tak jak odejście."
  Bohaterowie za wiele się nie zmienili. Liam nadal jest moim zauroczeniem i to co robił, załamywało mnie, ale wiedziałam dlaczego tak postępuje. Natalie miło mnie zaskoczyła, ponieważ podejmowała trudne decyzje, była zdecydowana i choć często się załamywała, to wcale jej się nie dziwiłam. Za to postać, która się pojawiła, oj bardzo działała mi na nerwy! Tak wkurzającej męskiej postaci nie spotkałam od "Until November". W skrócie, bardzo irytująca!   Jeżeli przeczytaliście pierwszy tom, to koniecznie sięgnijcie po kontynuację. To świetne dopełnienie historii, która na długo pozostanie Wam w pamięci. Opowieść o straconej miłości i pogodzeniu się ze śmiercią. Warto się z nią zapoznać. Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:,

Po fenomenalnym zakończeniu „Consolation” Corinne Michaels, kwestią czasu było zdobycie i pochłonięcie kolejnego tomu. Mając na uwadze finał poprzedniej części, z dużym niepokojem jak i zafascynowaniem, przewracałam kolejne kartki, ze strachem zastanawiając się, co tym razem autorka wyczyni z moim biednym, wrażliwym serduchem. Jak zatem wypadło „Conviction” w porównaniu do poprzedniej części? Z żalem muszę przyznać, że trochę bladziej …

 Jeżeli myślisz, że zakończenie "Consolation" zwalało z nóg, przeczytaj "Conviction" i przekonaj się, że Corinne Michaels jest w stanie dostarczyć jeszcze większych emocji i zaskoczeń! Druga część duetu "Consolation" rozdziera serce, wzrusza i zachwyca, czyniąc tę literacką przygodę niezapomnianą i zapierającą dech w piersi.

Po raz kolejny autorka złamie ci serce. Ale czy poskłada je na nowo?

"Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce znów pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że odszedł. On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić. Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami... Wtedy nadal bylibyśmy razem".

 Pomimo tego, iż w drugiej części mamy do czynienia z nieco ciekawszą fabułą, to jednak nie da się ukryć, że autorka nie zaskoczyła mnie zbytnio ostatecznym finałem. Powiem więcej: tego się spodziewałam, chociaż jakaś tam cząstka mnie wciąż wierzyła, że autorka dowali takim epickim finałem. Nie twierdzę jednak, że mi się ono nie podobało – wręcz przeciwnie. Tyle że bez takiego „efektu wow” z jakim mieliśmy do czynienia w poprzedniej części, książka nieco traci na wartości.

 To, czego na całe szczęście nie zabrakło w kontynuacji, to ogromna dawka uczuć i emocji, które wprost wypływały z każdej strony. Pomimo tego iż nie wierzyłam w to, że ktoś może stworzyć równie emocjonalne historie, co moja królowa Colleen Hoover, to jednak muszę przyznać, że porównanie twórczości tych kobiet było jak najbardziej słuszne.

 Gdy sięgałam po „Conviction” spodziewałam się większej dramaturgii. Co prawda, były chwile napięcia i niepewności, nie mniej jednak nie wywarły one na mnie aż takiego dużego wpływu, jakiego oczekiwałam.

 Bardzo zaimponował mi sposób rozwoju głównej postaci – Natalie. W końcu miałam do czynienia z dojrzałą i inteligentną kobietą, którą nieczęsto można spotkać w książkach typu New Adult. Bohaterka ciężko doświadczona przez los, musi podjąć niesamowicie trudną decyzję, mając na uwadze nie tylko swoje dobro, ale i jej córeczki. 

 Pomimo tego, iż „Conviction” nie wywarło na mnie aż tak dużego wrażenia jak poprzednia część, to jednak uważam że duologia „Consolation” jest warta Waszej uwagi. Zdecydowanie największym atutem tej serii jest ogromna dawka emocji, która w umiejętny sposób została przelana na papier. Dzięki temu, historia ta jest bardziej realistyczna, a sam czytelnik może utożsamić się z bohaterami i przeżyć wraz z nimi chwile smutku, złości, szczęścia. Polecam!

Moja ocena: 8/10

kochajacaksiazki.blogspot.com

Link do opinii

„Consolation” podbiło moje serce, jednak dopiero „Conviction” sprawiło, że twórczość Corinne Michaels zadomowiła się w nim na dobre. Kiedy podejmowałam się napisania recenzji tych dwóch książek nie sądziłam, że spodobają mi się one tak bardzo, a już na pewno, że staną się jednymi z moich ulubionych. Corinne Michaels pisząc tą serię według mnie dokonała czegoś niesamowitego. Do tej pory nie miałam okazji przeczytać drugiej tak autentycznej historii o trudnych wyborach, miłości, stracie i nadziei. Jestem pod wielkim wrażeniem kunsztu pisarskiego tej autorki.

„Conviction” w porównaniu do pierwszej części jest zdecydowanie dużo spokojniejsze. Mniej tutaj nagłych zwrotów akcji przyprawiających czytelnika o zawrót głowy, jednak nie można narzekać na nudę. Autorka zadbała by mimo tego działo się tutaj ciągle coś interesującego oraz jednocześnie zapewniła czytelnikowi solidną dawkę emocji.

Ubolewam tylko nad tym, że motyw misji żołnierskich został w tej części spłycony i zepchnięty na dalszy plan. Zabrakło mi przez to tej wisienki na torcie nadającej swoistego klimatu całej historii, tak jak to miało miejsce w przypadku „Consolation”. 

„Czasami ból jest tak dominujący, że żadne słowa nie uleczą zadanych ran.”

„Conviction” to mądra, wciągająca i pełna emocji książka, którą wraz z „Consolation” każdy fan tego gatunku (i nie tylko) powinien koniecznie przeczytać. Gorąco polecam ją wszystkim, bez względu na płeć, bo historię Aarona, Natalie i Liama naprawdę warto poznać. Sama na pewno powrócę jeszcze nie raz do „Consolation duet”. 

Aleksandra
Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Conviction” autorstwa Corinne Michaels.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kazejczyk
kazejczyk
Przeczytane:2018-07-15, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - KasiaDrapacz
KasiaDrapacz
Przeczytane:2018-05-02, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Hmmm... tyle różnych opinii słyszałam o tej książce. I do tych dobrych i tych złych. Jedni się zachwycali, inni mówili, że druga część była zbędna i wszystko można było zamknąć w jednej książce. Jakie jest moje zdanie? Cóż, nie przekreślam tej pozycji. Wręcz przeciwnie, daje jej ocenę identyczna z 1 tomem. Byla idealnym dopełnieniem historii. Wiele oczekiwałam od tej duologii i mam lekkie "meh, o co tyle szumu", ale chyba tego tematu jeszcze nie czytałam więc plusik jest :) Kocham Pisma, ale mam odczucie, że tacy ludzie nie istnieją.

Link do opinii
Avatar użytkownika - katiewa92
katiewa92
Przeczytane:2018-04-16, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2018-04-09, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018,

Zakończenie "Consolation" rozbiło mnie emocjonalnie, dlatego byłam ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterów. Szczerze powiedziawszy nawet nie spodziewałam się tego, że autorka w takim a nie innym kierunku poprowadzi fabułę. Jednocześnie sprawiła, że z ogromnym zainteresowaniem obserwowałam rozwój wydarzeń. Ta część jest bardziej stonowana, już bez tylu dramatów, choć nie można powiedzieć, żeby nic się nie działo. Przeciwnie, autorka zadbała o to, byśmy się nie nudzili.

Natalie pogodzona ze zdradą i śmiercią swojego męża, układa sobie życie z Liamem. Nie jest to takie łatwe, ale dla córki gotowa jest zrobić wszystko, aby się udało. Co stanie się, gdy jej rzekomo zmarły mąż Aaron pojawi się ponownie w jej życiu? Kogo ostatecznie wybierze kobieta?

 

"Czasami trzeba przedzierać się przez zło, aby móc odkryć dobro."

 

Bohaterowie nadal są wyraziści. Przypominają nam co znaczy jak ważne są miłość, wierność, lojalność czy partnerstwo. Za sprawą powrotu Aarona cała opowieść zyskuje jeszcze bardziej na atrakcyjności. Nie sposób było nie przeżywać wraz z nimi tego wszystkiego, co ich spotkało, dzielić z nimi rozterki i trudne decyzje. Z jednej strony momentami irytowało mnie ich zachowanie (zwłaszcza honorowego Liama), ale z drugiej cieszyłam się, że to nie ja muszę podejmować tak trudne decyzje. W poprzednim tomie postać Liama podobała mi się bardziej. Tu nie potrafił zawalczyć o swoje. Natomiast jeśli chodzi o Aarona, to pisarka naprawdę bardzo dobrze i ciekawe wykreowała jego osobę. Zaimponował mi tym, jak walczył o odzyskanie swojej rodziny, jak przyznał się do popełnionych błędów. Poza tym lektura zmusiła mnie do zastanowienia się nad tym, jak ja postąpiłabym gdybym została postawiona w takiej sytuacji jak bohaterowie.

 

"Kochać kogoś oznacza bycie bezinteresownym i chęć zrezygnowania z własnych potrzeb dla drugiej połówki. To zachowanie szlachetnej postawy w obliczu świadomości, że całkowicie zniszczy to twój świat - tak jak odejście."

 

Oczywiście nie zabrakło subtelnych scen miłosnych, namiętności i pożądania, które są przyjemnym urozmaiceniem powieści. Co ważne, autorka zadbała o myśli, uczucia bohaterów, a nie o sam fizyczny akt.

 

Corinne Michaels przedstawia prawdziwe życiowe problemy, z którymi wielu z nas musi się mierzyć. Podobał mi się realizm tej historii, gdyż dzięki temu dużo łatwiej było mi zżyć się z jej bohaterami.

 

"Czasami ból jest tak dojmujący, że żadne słowa nie uleczą zadanych ran."

 

Książkę czyta się bardzo szybko ze względu na prosty i przyjemny w odbiorze styl, język oraz plastyczne opisy, jakimi operuje autorka oraz chęć poznania decyzji, jaka spadła na Natalie.

"Conviction" - przeznaczenie, w głównej mierze o tym jest ta książka. To poruszająca słodko gorzka powieść o miłości, lojalności, partnerstwie i kłamstwach, które ranią. Jestem pewna, że podobnie jak ja, będziecie się złościć, wściekać, wzruszać, a niekiedy i bawić. Wspaniała historia, polecam!

Link do opinii
Inne książki autora
Powiedz, że zostaniesz
Corinne Michaels0
Okładka ksiązki - Powiedz, że zostaniesz

Autorka bestsellerów New York Times, Corinne Michaels powraca z pełnym emocji romansem o drugich szansach. Roztrzaskał mnie na kawałki. Złożył...

Consolation
Corinne Michaels0
Okładka ksiązki - Consolation

Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem.Nawet nie byłam nim zainteresowana.Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.Tyle...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Czego uszy nie widzą
Tyszka Agnieszka
Czego uszy nie widzą
Uciec jak najbliżej
Barbara Ciwoniuk
Uciec jak najbliżej
Kołysanka z Auschwitz
Mario Escobar
Kołysanka z Auschwitz
Pokaż wszystkie recenzje