Okładka książki - Dżentelmeni ziemi galicyjskiej. Miłosne zawirowania i nieutulone tęsknoty. W cieniu niewoli. Tom 1

Dżentelmeni ziemi galicyjskiej. Miłosne zawirowania i nieutulone tęsknoty. W cieniu niewoli. Tom 1



Tom 1 cyklu W cieniu niewoli
Ocena: 5.75 (8 głosów)

Zakazana miłość, złamane przysięgi i marzenia, które nigdy nie powinny się narodzić.

W dworskim świecie nazwisko znaczy więcej niż szczęście, a honor potrafi zdławić najczulsze uczucia. Za eleganckimi fasadami kryją się sekrety, niespełnione pragnienia i dramaty rozgrywane w ciszy.

Na wystawny ślub Benedykty z baronem Franciszkiem Sokołowskim zjeżdżają do Dobczyc krewni z całej Europy. W blasku świec i przy dźwiękach muzyki zapadają decyzje, które wzburzą życie kilku rodzin i na zawsze odmienią ich los.

Izabela Zarabska zakochuje się od pierwszego wejrzenia w przystojnym Bogumile, lecz jej przyszłość została już zaplanowana. Wbrew własnej woli ma poślubić hrabiego Cezarego Orszanda. To małżeństwo rozsądne, opłacalne, a jednak boleśnie pozbawione ciepła. Od tej chwili jej życie staje się pasmem wyrzeczeń, samotności i złamanych nadziei. Jedyną pociechą jest macierzyństwo - obietnica, że los może jeszcze okazać się łaskawy.

Na tle krwawych wydarzeń rabacji galicyjskiej i kolejnych zrywów niepodległościowych dorasta nowe pokolenie. Maurycy, Walery i Armando wkraczają w wiek, w którym beztroskę zastępują trudne wybory, lojalność zostaje wystawiona na próbę, a zakazane uczucia kiełkują wbrew rozsądkowi i zasadom.

Poruszająca opowieść o kobietach uwięzionych w konwenansach, mężczyznach rozdartych między przyjemnością a obowiązkiem oraz miłości tak silnej, że potrafi zachwiać porządkiem świata.

Część pierwsza sagi W cieniu niewoli

Informacje dodatkowe o Dżentelmeni ziemi galicyjskiej. Miłosne zawirowania i nieutulone tęsknoty. W cieniu niewoli. Tom 1:

Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 2026-04-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788327746801
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: DŻENTELMENI ZIEMI GALICYJSKIEJ . MIŁOSNE ZAWIROWANIA I NIEUTULONE TĘSKNOTY. W CIENIU NIEWOLI 1

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Dżentelmeni ziemi galicyjskiej. Miłosne zawirowania i nieutulone tęsknoty. W cieniu niewoli. Tom 1

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Dżentelmeni ziemi galicyjskiej. Miłosne zawirowania i nieutulone tęsknoty. W cieniu niewoli. Tom 1 - opinie o książce

Ja po prostu muszę wspomnieć o tym, że jestem pod wielkim wrażeniem tego jak autorka spamiętuje te wszystkie postacie! Jest ich naprawdę sporo, na początku mamy ich drzewo genealogiczne by w razie czego móc zerknąć na nie w momencie pogubienia. Początkiem też opisuje nam ich, jednak to bardziej szybki opis, więc na całą lekturę potrzeba odrobiny czasu by zaznajomić się kto tutaj kim dla kogo jest. Kolejna rzecz to jest tło historyczne, które dla każdej postaci odgrywa inną rolę. Tak naprawdę łączył je majątek, który w zacnej objętości posiadali. Te wszystkie dworki, rodziny odziane w bogate tkaniny, ukłony szlacheckie:-) Każdy strach, który powodował, że pobierali ogrom powietrza w płuca, lecz z nonszalancją przykładając dłoń do twarzy elegancko toczyli swoje zmartwienia. To wszystko powodowało, że łykałam ich obfitość niczym powietrze. Jednak bywały też wzmianki o samych chłopach, którzy określeni bywali jako biedota u której aż piszczy. Nie tylko oni sami tak o sobie myśleli, ale i tak byli traktowani, tak ich opisywano, więc całym sobą podział był na bogatych i biednych. Każdy z nich był tym w kogo uwierzył, że jest. Chwile romantyczne przeżywaliśmy czytając listy miłosne w których aż traciło się oddech, bo nie tylko można było sobie je wyobrazić, ale i niemal poczuć na sobie. Co ciekawe, mamy tutaj obraz biednych i bogatych, ale w bardzo prostej odsłonie, ponieważ obie te grupy potrafiły dzielić się na brzydkich i tych u których żywili nadzieję, że wypięknieją oraz mało intelektualnych, gdzie raczej tu nadziei nie było. Więcej małżeństw było z rozsądku, gdyż gdzie pojawiały się pieniądze, tam pragniono je bardziej pomnożyć. Nie było miejsca na miłość, chociaż ona sama się pojawiała. Taka, która strzelała w serce i całe ciało lgnęło tylko w jednym kierunku. Niesprawiedliwością było życie młodych, gdzie to rodzina planowała dla nich odpowiednio dobrane osoby, nie do serca, a do rozrostu dobrobytu. Z tego powodu było dużo zawirowań i niespokojnych dni. 
Myślę, że każdy, kto choć na chwilę zdecyduje zapoznać się z tą historią przepadnie od razu. Jest to pierwszy tom nowej sagi, która kończy się końcem i początkiem czyjegoś życia jednocześnie. Jest zatem taki bodziec, by koniecznie przeczytać tom następny. Gorąco ją wam polecam:-)

Link do opinii

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗨𝘄𝗶ę𝘇𝗶𝗲𝗻𝗶 𝘄 𝗸𝗼𝗻𝘄𝗲𝗻𝗮𝗻𝘀𝗮𝗰𝗵

Po książki Edyty Świętek sięgam bez wahania, bo wiem, że się nie zawiodę, a lekturę kończę z poczuciem satysfakcji i przekonaniem, że trafiłam na coś naprawdę dobrego i wartościowego. Cenię styl autorki, która potrafi łączyć złożone ludzkie losy z wciągającą, dobrze poprowadzoną fabułą. 𝘋ż𝘦𝘯𝘵𝘦𝘭𝘮𝘦𝘯𝘪 𝘨𝘢𝘭𝘪𝘤𝘺𝘫𝘴𝘬𝘪𝘦𝘫 𝘻𝘪𝘦𝘮𝘪 otwierają nową sagę 𝘞 𝘤𝘪𝘦𝘯𝘪𝘶 𝘯𝘪𝘦𝘸𝘰𝘭𝘪. To opowieść, w której warstwa obyczajowa harmonijnie przeplata się z historią, tworząc wielowymiarowy obraz epoki. Autorka, jak w swoich wcześniejszych cyklach, dba zarówno o relacje między bohaterami, jak i o historyczne realia, tutaj osadzone w czasach zmagań o wolność spod panowania Habsburgów. Z dużą wrażliwością pokazuje wewnętrzne rozdarcia bohaterek, a także ich trudne decyzje moralne i doświadczenia wyniesione z małżeństwa.

Gertruda Stadnicka-Valdegamas wraz z mężem mieszka w Sewilli i mimo życia w Hiszpanii bardzo tęskni za rodzinnymi stronami, choć Polska w tamtym czasie nie istniała na mapach świata. Mąż, który bardzo ją kochał, nie podzielał poglądów Gertrudy na temat jej ojczyzny. Żona Polka była tak zacietrzewiona w swoich przekonaniach, jak chyba żadna znana mu kobieta. Dla niego niepojęte było, by dama znała się na polityce i podobnych sprawach. Valdegamas uważał wręcz, że to nie przystoi. Według mężczyzn tamtych czasów kobiety nie powinny zaprzątać sobie głowy tak trudnymi tematami. Ich rolą było skupianie się na rzeczach pięknych i wzniosłych oraz prowadzeniu domu i wychowywaniu dzieci. Takie bowiem były Hiszpanki. Polki natomiast, bo chyba kiedyś istniał taki kraj, miały zupełnie inną mentalność. Z upływem lat nauczył się rozmawiać z żoną tak, by w porę ucinać polityczne dysputy, co było całkowicie sprzeczne z jego naturą. Jednak godzi się na daleką podróż, by ukochana żona mogła spotkać się z rodziną na ślubie Benedykty z Franciszkiem Sokołowskim. W Dobczycach, podczas wesela, zapadają decyzje, które będą miały nieodwracalne skutki i wpłyną na życie kilku rodzin.

Status kobiety był zależny od mężczyzn. Dla ojca ślub córki stanowił transakcję, podobnie jak dla rodziny przyszłego pana młodego. Jeszcze panna nie zdążyła wyrazić zgody, rodzice niczego nie potwierdzili, a rodzina mężczyzny snuła dalekosiężne plany, nawet dotyczące przyszłych wnuków. Ubijano interes, nikt nie liczył się ze zdaniem dziewczyny. Miała wyjść za mąż i rodzić dzieci.

Izabela Zarabska protestowała, ponieważ serce oddała innemu, ale nikt jej nie słuchał. Jej przyszłość została już zaplanowana. Narzeczony, Cezary Orszand, nie zamierzał zabiegać o jej względy. Przychylność Beli była dla niego sprawą drugorzędną. Po poślubieniu Cezarego Bela czuła się samotna, mimo że otaczał ją luksus. Nieszczęśliwa i niekochana, utraciła pierwszą miłość, a później musiała jeszcze pożegnać przyjaciółkę Benedyktę zmarłą podczas porodu.

Czy jej życie już zawsze miało tak wyglądać? Radosna i szczęśliwa już kiedyś była. Łaknąca czułości ze strony męża, dała mu się omamić i wyraziła zgodę na sprzedaż Dobczyc, ukochanych ziem ojca. Straciła majątek i rodzinę, ponieważ dziadek oraz ojciec nie chcieli jej znać. Wspaniały mariaż, którym dla rodziny miał być ślub jedynej córki z hrabią Orszandem, okazał się katastrofą. Może Kowalski, łowca posagów, okazałby się lepszym zięciem? Jej pożycie małżeńskie, po sprzedaży majątku, wbrew oczekiwaniom Beli również nie uległo zmianie. Nadal nie obchodziła męża, a ona sama nie oczekiwała potomka.

Autorka ukazuje, jak łatwo ludzie mogą ulec manipulacji poprzez propagandę, pieniądze czy alkohol, co prowadzi do sytuacji, w której brat występuje przeciwko bratu i ginie poczucie wspólnoty. W imię interesów zaborcy odwracają się od własnej ojczyzny. Chłopi i austriaccy żołdacy dopuszczali się przemocy wobec szlachty, a za każdą głowę wypłacano zapłatę. Tyle w tym krwi, cierpienia i ludzkiego dramatu. Trudno pogodzić się z obrazem, w którym Polacy stają przeciwko Polakom, podsycani przez obce wpływy. Mimo upływu lat i zmiany pokoleń historia zdaje się powtarzać. Wciąż brakuje nam refleksji nad przeszłością, a łatwość, z jaką ulegamy manipulacji, pozostaje niepokojąco aktualna.

Czy polski naród będzie potrafił się zjednoczyć? Czy prosty lud przestanie ulegać manipulacjom obcych wpływów i nie da się zwieść pustym obietnicom, które, jak mawiano, tylko głupcom przynoszą radość? Niestety historia jeszcze nieraz pokazała, że Polak mądry po szkodzie, a może nawet trafniejsze byłoby inne powiedzenie, że zarówno przed szkodą, jak i po szkodzie pozostaje głupi.

Autorka opisuje ówczesną sytuację naszego narodu pod zaborami. Przedstawia smutną rzeczywistość polegającą na tym, że pokolenia wychowane w niewoli powoli zapominały, czym jest wolność. Zadaje pytanie, co by było, gdyby młodzi zaznali prawdziwej swobody. Wszyscy byli jak ptaki wyhodowane w niewoli. Tylko nieliczni, jak rozważna Ludwika Karska, pamiętają czasy, gdy Polak był Polakiem. To tacy, jak ona zaszczepili w swoich dzieciach umiłowanie ojczyzny. Ale coraz trudniej było przekazywać te wartości kolejnym pokoleniom. I co będzie, gdy odejdą dziadkowie pamiętający czasy, gdy Polska była wolna. Młode pokolenie wyrasta na ludzi pozbawionych tożsamości narodowej. Czas leczy rany i zwykle ma zbawienne działanie, lecz w tym przypadku staje się szkodnikiem.

Na tle burzliwych wydarzeń historycznych rozgrywały się ludzkie dramaty, ponieważ w zniewolonym narodzie główną rolę odgrywały sztywne zasady obyczajowe, których nikt nie odważył się naruszyć, nawet tak odważni ludzie jak baron Sokołowski i Ludwika Karska. Nikt nie chciał znaleźć się na marginesie towarzyskiego świata, również oni. W efekcie musieli podjąć decyzję sprzeczną z własnymi uczuciami i przekonaniami. Wybrali drogę bezpieczną, zgodną z oczekiwaniami otoczenia.

Tytuł książki jest bardzo wymowny. Dżentelmeni… jedni z nich byli nimi naprawdę, inni jedynie chcieli za takich uchodzić, bo tak właśnie o sobie myśleli. Urodzeni w szlacheckich domach, nie widzieli sprzeczności w traktowaniu żon z chłodną obojętnością i szukaniu uciech w ramionach kobiet lekkich obyczajów. Wywyższanie się i patrzenie na innych z góry było dla nich codziennością. Na porządku dziennym zdarzały się małżeństwa starszych mężczyzn z młodymi dziewczętami, których nikt o zdanie nie pytał. Porywy serca nie miały znaczenia. Obłuda i zakłamanie na stałe gościły w salonach. Cóż z tego, że Ludwika Karska nie mieściła się w ramach narzuconych przez jej środowisko, które z urodzenia uważało się za uczciwe i stojące ponad przeciętnością, a w rzeczywistości było pełne fałszu. Nawet ona nie odważyła się wyjść przed szereg i zrobiła to, czego od niej oczekiwano.

Powszechnie znane było, że mężczyźni prowadzili swoich synów do domów uciech, by uczyć ich ars amandi, a kobiety im mniej na ten temat wiedziały, tym lepiej. Miały spełniać obowiązki małżeńskie i rodzić dzieci. Nie należało rozbudzać w nich namiętności, by nie popadały potem w histerię. Tacy dżentelmeni nie mieli oporów, by zaspokajać swoje żądze, wykorzystując do tego służące, a potem zmuszać je do usuwania ciąży albo wydawać za mąż za przypadkowych mężczyzn łasych na pieniądze od jaśnie państwa. Chodzenie do domów uciech nikogo nie dziwiło ani nie oburzało. Od kobiet wymagano skromności, dziewictwa i uległości, a mężczyznom wolno było folgować sobie do woli poza małżeńską komnatą.

Syn Sokołowskiego zakochał się w swojej macosze, która była niewiele od niego starsza. To wyidealizowane uczucie, nieodwzajemnione przez kobietę, stało się przyczyną rodzinnego nieszczęścia. Izabela zaś po latach przekonała się, że Kowalski nie był już tym mężczyzną, w którym kiedyś się zakochała i do którego wciąż wzdychała. Teraz zastanawia się, czy małżeństwo z Orszandem byłoby inne, gdyby naprawdę kochała męża, czy mimo to traktowałby ją jak dodatek. Hrabia Orszand był zimny i wyrachowany, a jego najstarszy syn okrutny i bezwzględny. Co jeszcze przyniesie im los?

Powieść 𝘋ż𝘦𝘯𝘵𝘦𝘭𝘮𝘦𝘯𝘪 𝘨𝘢𝘭𝘪𝘤𝘺𝘫𝘴𝘬𝘪𝘦𝘫 𝘻𝘪𝘦𝘮𝘪 wciągnęła mnie od pierwszych stron. Edyta Świętek przeniosła mnie w świat dawnych majątków, skomplikowanych relacji rodzinnych i uczuć, które często musiały ustępować obowiązkom oraz rygorom społecznym. Autorka po raz kolejny udowodniła, że świetnie odnajduje się w powieściach historyczno-obyczajowych, tworząc opowieść pełną emocji, tęsknoty i trudnych decyzji.

Najbardziej poruszyło mnie to, jak wyraźnie widać tutaj zderzenie marzeń z rzeczywistością. Bohaterowie żyją w świecie, w którym nazwisko i pozycja znaczą więcej niż szczęście czy prawdziwe uczucia. Szczególnie mocno odczuwa się to w historii Izabeli, której przyszłość została zaplanowana przez innych. Jej emocjonalne rozdarcie, samotność i pragnienie miłości sprawiły, że bardzo łatwo było mi wejść w jej świat i przeżywać razem z nią kolejne wydarzenia. Edyta Świętek pokazuje przy tym, jak niewiele do powiedzenia miały kobiety w tamtych czasach, nawet jeśli pochodziły z wyższych sfer.

Bardzo doceniam również historyczne tło powieści. Rabacja galicyjska, społeczne napięcia i niepodległościowe nastroje nie przytłaczają fabuły, ale nadają jej autentyczności i sprawiają, że losy bohaterów wydają się jeszcze bardziej przejmujące. Edyta Świętek potrafi pisać o historii w sposób lekki i naturalny, dzięki czemu czyta się tę książkę z ogromnym zainteresowaniem.

Ogromnym atutem tej powieści są także bohaterowie. Nie są idealni ani jednoznaczni, mają swoje słabości, lęki i wewnętrzne konflikty, dzięki czemu wydają się prawdziwi. Na uwagę zasługuje spokojny, obrazowy styl pisania autorki, który pozwala niemal zobaczyć galicyjskie dwory, eleganckie przyjęcia i ukryte za nimi rodzinne dramaty.

𝘋ż𝘦𝘯𝘵𝘦𝘭𝘮𝘦𝘯𝘪 𝘨𝘢𝘭𝘪𝘤𝘺𝘫𝘴𝘬𝘪𝘦𝘫 𝘻𝘪𝘦𝘮𝘪 to opowieść o miłości, która pojawia się wtedy, kiedy nie powinna, o życiu ułożonym według cudzych oczekiwań i o pragnieniu szczęścia, które często trzeba chować bardzo głęboko. To książka pełna emocji, sekretów i trudnych wyborów, a kończy się w takim momencie, że od razu miałam ochotę sięgnąć po kolejny tom, na który jeszcze chwilę trzeba poczeka

Link do opinii
Avatar użytkownika - _read_andzia_
_read_andzia_
Przeczytane:2026-05-05, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2026,

To, że uwielbiam twórczość Edyty Świętek wiadomo nie od dziś. Każdą książkę autorki kocham, każda jest dla mnie wyjątkowa, zajmuje w moich myślach i sercu swoje własne nieodbieralne miejsce. 

 

Tym razem miałam przyjemność zaczytać się w pierwszym tomie dylogii "W cieniu niewoli". 

Autorka przenosi nas do XIX-wiecznej Galicji, czasów diametralnie różniących się od współczesnych. To tam, na salonach, nazwisko i majątek znaczą więcej niż szczęście. 

Gdzie piękne Panie ubrane w drogie i modne suknie, obciśnięte gorsetem, przeżywają niespełnione miłości. 

 

Ślub Benedykty z baronem Franciszkiem Sokołowskim jest idealnym momentem na znalezienie dobrego męża dla Izabeli Zarabskiej. 

Na uroczystość w Doboczycach zjeżdżają się krewni z całej Europy. Sama śmietanka towarzyska.

 

Kobieta ma okazję tańczyć z wieloma mężczyznami, jednak jeden z nich szczególnie wpadł jej w oko. Bogumił jest nie tylko przystojny, elokwentny, dobrze wychowany, lecz także potrafi pięknie mówić wierszami, wywołując wręcz zawstydzenie. 

Niestety, jej rodzice znaleźli dla niej innego dżentelmena, który nie starał zawrócić w głowie Belli, wręcz był obojętny, ale za to majętny. 

 

Jak można się domyślić, małżeństwo poza opłacalnością, nie wygląda tak, jak powinno. Cezary Orszad traktuje małżonkę jak ozdobę na salonach, nie spędzają razem czasu, nie próbuje jej poznać. 

Dla szlachcianki jest to początek samotności, złamanego serca, nigdy nieodkrytych pragnień i pożądania.

 

Jedynym sensem życia staje się dla niej macierzyństwo. 

 

W tle dzieją się zrywy niepodległościowe, w których udział biorą: Maurycy, Walery i Armando. 

 

Jest to książka brutalnie obnażająca realia tamtych czasów. Kiedy to niezależnie od statusu społecznego kobieta albo stawała się kukiełką na salonach, męczącą się w zaaranżowanym małżeństwie, albo chłopką, ciężko pracującą dla szlachty i nie tylko. 

W obu grupach kobieta była przede wszystkim do spełniania chuci męża i rodzenia dzieci.

 

Mężczyźni bali się wyrwać poza schemat narzucony przez rodziców. 

 

Jak zawsze Edyta napisała niesamowicie wciągającą powieść, od której nie sposób się oderwać. Nie mogę się doczekać drugiego tomu i na pewno będę żałować, że jest to dylogia. 

Uwielbiam!!

Link do opinii

Galicja XIX wieku, czasy, w których Polska była pod zaborami.
Ślub Benedykty z baronem Franciszkiem Sokołowskim to wydarzenie, na które zjeżdżają do Dobczyc krewni z całej Europy. Jest piękne, wystawne, a jednocześnie to doskonała okazja nie tylko na spotkanie rodzinne, ale również na znalezienie życiowego partnera. Izabela Zarabska właśnie tam po raz pierwszy poznaje Bogumiła. Mężczyzna skrada jej serce, niestety nie to się liczy, dla jej rodzi. Kobieta wpada w oko hrabiemu Cezaremu Orszandowi i to właśnie z nim będzie musiała spędzić resztę życia. Liczą się pieniądze, koneksje, a nie to się nosi w sercu. To nie będzie jedyne małżeństwo z rozsądku, a jedno z wielu. Tylko czy będzie szczęśliwe? Jak potoczą się losy Izabeli? Jakich bohaterów jeszcze spotkamy? Przed jakimi decyzjami będą musieli stanąć? Czy każdy odnajdzie swoje szczęście?

Wiem, że zarys historii jest dość skromny, ale więcej nie chcę Wam zdradzać. To jedna z tych książek, w których jedno wydarzenie łączy się z drugim, w których wszystko należy odkrywać samemu powoli. Znajdziemy w niej nie tylko historię Izabeli, ale również wielu innych osób, a także czytamy ją z niejednej perspektywy. Wszystko doskonale się z sobą łączy, nie miałam najmniejszego problemu, ze stwierdzeniem o kim aktualnie czytam (co wcale nie jest takie proste do osiągnięcia, przy tak wielu bohaterach).
Historia, jaką znalazłam w książce, zdecydowanie mnie się podobała. Autorka przeniosła mnie do przeszłości, doskonale ją pokazując, a jednocześnie pozwalając mi przeżyć ciekawą przygodę. To opowieść o miłości, samotności, nieporozumieniach, honorze i wiele więcej.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Może nie była jakaś bardzo szybka, ale zdecydowanie w książce dużo się działo, a to sprawiło, że mocno mnie wciągnęła. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Jak już wspomniałam bohaterów mamy większą ilość, tak więc nie mogę Wam o każdym opowiedzieć. Zdradzę tylko tyle, że każdy z nich był ciekawy, dobrze wykreowany, a także byli oni dość różnorodni.

„Dżentelmeni ziemi galicyjskiej” to moim zdaniem świetna książka, po którą warto sięgnąć. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, a tez z przyjemnością polecam.

Recenzja książki pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2026-04-27, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

"Dżentelmeni ziemi galicyjskiej" są pierwszym tomem dwutomowego cyklu W cieniu niewoli. Edyta Świętek przenosi nas w świat XIX-wiecznej Galicji, kiedy Polska była pod zaborami austriackimi. Tło historyczne, jakie odmalowuje, kolejny raz pokazuje, jak dobrze odnajduje się w tych klimatach. Mamy tu rabację galicyjską czy zrywy niepodległościowe. Widzimy, jak przemiany społeczne miały duży wpływ na losy ludzi. 

 

Na wystawny ślub Benedykty z baronem Franciszkiem Sokołowskim zjeżdżają do Dobczyc krewni z całej Europy. To wtedy też zapadają decyzje, które zmienią losy kilku rodzin. Izabela Zarabska zakochuje się od pierwszego wejrzenia w przystojnym Bogumile, lecz jej przyszłość została już zaplanowana. Wbrew własnej woli ma poślubić hrabiego Cezarego Orszanda. To małżeństwo z rozsądku, opłacalne i niestety pozbawione ciepła, z pasmem wyrzeczeń, samotności i złamanych nadziei. Czy macierzyństwo sprawi, że los się do niej uśmiechnie? Z kolei Maurycy, Walery i Armando wkraczają w wiek, w którym trzeba będzie podejmować trudne wybory, lojalność zostaje wystawiona na próbę, a zakazane uczucia kiełkują wbrew rozsądkowi i zasadom.

 

W czasach, gdzie obowiązywała hierarchia i opinia społeczna oraz sztywne konwenanse autorka ukazała, jak wysoką cenę płaci się za posłuszeństwo, poczucie obowiązku i zakazane uczucia. Elegancki dworski świat skrywał wiele sekretów, niespełnione pragnienia, marzenia oraz dramaty. Niejeden człowiek mógł się przekonać, że nazwisko i pochodzenie znaczyły więcej niż szczęście. Honor zaś niekiedy stał ponad uczuciami. 

 

Miłość to ryzyko, dla którego bohaterowie potrafili zrobić wiele. Jednak szczęście nie było przeznaczone dla każdego. Postać Izabeli doskonale pokazuje jej wewnętrzne rozdarcie. W natłoku powinności i obowiązków wyłania się obraz życia niespełnionej miłości. 

 

"Żyła w świecie, gdzie przy zawieraniu małżeństw miłość była kwestią co najwyżej drugoplanową. Liczyły się pozycja społeczna, prestiż, nazwisko. Zamążpójście było celem samym sobie, dla którego warto było ponieść wiele wyrzeczeń. Byłem nie zostać starą panną, skazaną na łaskawy chleb w cudzym domu lub - o zgrozo! - utrzymywanie się z pracy."

 

Z racji tytułu nie można nie wspomnieć o męskich bohaterach. Są niejednoznaczni, wzbudzający emocje. Oni, podobnie jak i kobiety są rozdarci. Pragnienia, uczucia, honor... nie można mieć wszystkiego. Móc zadowolić innych, a jednocześnie być szczęśliwym? Trudna sztuka.

 

"Dżentelmeni ziemi galicyjskiej" to pełna emocji, poruszająca i porywająca powieść o zakazanej miłości, romantycznych uniesieniach, złamanych przysięgach, niebezpiecznych przygodach i marzeniach w świecie, w którym rządzą twarde konwenanse. Jeśli jesteście ciekawi, sprawdźcie, dokąd to wszystko zaprowadzi bohaterów...

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2026-04-17, Ocena: 5, Przeczytałam,
Edyta Świętek dała się poznać czytelnikom jako niekwestionowania mistrzyni sag obyczajowo-historycznych. Tym razem powraca z powieścią, która stanowi doskonałe połączenie historii i romansu. Autorka przenosi nas w świat XIX-wiecznej Galicji, gdzie bardzo wysoką cenę płaci się za posłuszeństwo, zakazane uczucia i poczucie obowiązku. ,,Dżentelmeni ziemi galicyjskiej. Miłosne zawirowania i nieutulone tęsknoty to znakomicie napisana powieść, która z jednej strony odkrywa przed czytelnikami świat dawnych dworów, społecznych hierarchii, sztywnych konwenansów, z drugiej zaś, zanurza w niezwykle intymnym, bolesnym świecie bohaterów. Edyta Świętek snuje historię niezwykle emocjonalną, w której miłość nie jest jedynie wyborem, lecz także ryzykiem. Szczęście natomiast to luksus, na który niewielu może sobie pozwolić. Najbardziej porusza w powieści postać Izabeli Zarabskiej. Jej historia uświadamia, jak niewiele znaczyły uczucia i pragnienia kobiety, w świecie podporządkowanym rodzicom, konwenansom, opinii społecznej. Jej przymusowe małżeństwo z hrabią Orszandem, jest bardzo wymownym obrazem życia bez miłości za to z ogromem powinności i obowiązków. Edyta Świętek bardzo autentycznie oddaje uczuciowe rozdarcie bohaterki. Wyjątkową uwagę przyciągają też bohaterowie męscy. Niejednoznaczni, rozdarci między pragnieniami, uczuciami a honorem. Autorka pokazuje, że oni również w jakiś sposób byli ofiarami systemu, w którym przyszło im żyć. Edyta Świętek sprawnie oddaje obraz młodego pokolenia, które dorasta w cieniu wydarzeń historycznych. Dzięki temu, czytelnik ma możliwość zrozumienia faktu, przemian społecznych i ich wielkiego wpływu na losy ludzi. Autorka w znakomity sposób maluje przed oczami czytelnika wielkie wydarzenia historyczne, które stanowią poruszające tło dla osobistych dramatów bohaterów. Rabacja galicyjska, zrywy niepodległościowe, nie dominują w fabule, ale nadają jej realizmu i powagi. Edyta Świętek jak zawsze pisze nastrojowo i przystępnie. Opisy są plastyczne, dialogi naturalne. ,,Dżentelmeni ziemi galicyjskiej. Miłosne zawirowania i tęsknoty" to powieść, o trudnych wyborach, niespełnionej miłości, tęsknocie i życiu wbrew własnym uczuciom i pragnieniom. Ten pierwszy tom pozostawia czytelnika z ogromem emocji i pragnieniem jak najszybszego sięgnięcia po kolejną część tego porywającego i poruszającego cyklu.
Link do opinii

Za co lubię twórczość Edyty Świętek?

 

Za to, że potrafi jak nikt oddać klimat czasów, do których zabiera czytelnika. Za styl pisania, który jest lekki, a zarazem angażujący. Za świetnie wykreowanych bohaterów, którzy nie są płaskimi postaciami lecz bardzo barwnymi i różnymi. I za emocje, których ci bohaterowie potrafią dostarczyć.

 

I wszystko to po raz kolejny znalazłam w książce autorki: ,,Dżentelmeni ziemi Galicyjskiej".

 

Wspaniale był przenieść się do dworskiego świata, w którym życie nie koniecznie jest takie kolorowe. Tu liczy się nazwisko, a o losie kobiet decydują mężczyźni. Izabela Zarabska chociaż zakochana w Bogumile, zostaje żoną Orszanda. To małżeństwo bynajmniej jest z miłości, lecz z rozsądku. Kobieta czuje się w nim samotna, a nadziei, że może być nieco lepiej upatruje w macierzyństwie.

 

Na dworze nie brakuje sekretów, intryg i politycznych rozgrywek. Na wystawny ślub Benedykty z baronem Franciszkiem Sokołowskim zapadają ważne decyzje, które wpłyną na życie kilku rodzin.

 

A wszystko to dzieje się na tle ważnych dla naszego kraju wydarzeń. Są to bowiem czasy, gdy Polacy nie jeden raz dokonywali zrywów niepodległościowych.

 

Tak jak wcześniej pisałam klimat minionej epoki oraz bohaterowie zostali tutaj świetnie ukazani. Zakazana miłość i marzenia, które nie miały prawa spełnić się, przeplatają się z krwawymi wydarzeniami i trudnymi decyzjami dorastającego pokolenia.

 

Opowieść o kobietach, którym przyszło żyć w ciężkich czasach i mężczyznach, którzy muszą dokonać nie jednego trudnego wyboru, dostarcza wielu emocji.

 

I jeśli szukacie książek, które zabiorą Was do czasów, gdy Polski nie było na mapach Europy, to bardzo polecam nową serię Edyty Świętek ,,W cieniu niewoli". Ja już nie mogę doczekać się kolejnego tomu.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdalenaCzyta
MagdalenaCzyta
Przeczytane:2026-05-14, Ocena: 6, Przeczytałem,
Inne książki autora
Na krawędzi nocy
Edyta Świętek0
Okładka ksiązki -  Na krawędzi nocy

Czy czarownice istnieją tylko w bajkach? Nina była o tym przekonana aż do chwili, gdy dowiedziała się od babci, że nie jest zwykłą nastolatką. Posiada...

Kobiety niezłomnego ducha. Sandomierskie wzgórza 4
Edyta Świętek0
Okładka ksiązki - Kobiety niezłomnego ducha. Sandomierskie wzgórza 4

Szepty odwagi, trudy codzienności i wiara w lepsze jutro Czasem trzeba przebyć długą drogę prowadzącą przez cierpienie, lęk i tęsknotę, by odnaleźć kogoś...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy